Spór o wodociągi w Toronto. Chow woła na pomoc Davida Suzuki

bejsment.com 4 godzin temu

Popularny ekolog David Suzuki i Olivia Chow

Znany kanadyjski ekolog David Suzuki ostro skrytykował propozycję kandydata na burmistrza Toronto Brada Bradforda dotyczącą reorganizacji miejskiego przedsiębiorstwa wodociągowego. Ostrzegł, iż dostęp do wody nie powinien być traktowany jako okazja do zarabiania pieniędzy.

W środę Suzuki wystąpił na konferencji prasowej zorganizowanej przez główną rywalkę Bradforda, Olivię Chow. Nazwał pomysł potencjalnej prywatyzacji wodociągów „szaleństwem”.

– Woda jest bezcenna i powinna być traktowana jak świętość – przekonywał, podkreślając, iż czysta woda, powietrze i gleba stanowią podstawę ludzkiego życia.

Bradford proponuje przekształcenie Toronto Water w miejską spółkę działającą na zasadach podobnych do Toronto Hydro. Pozwoliłoby jej to zaciągać kredyty na modernizację infrastruktury, zamiast finansować inwestycje głównie z opłat pobieranych od mieszkańców.

Kandydat zapowiada jednocześnie obniżenie rachunków za wodę choćby o 25 proc. Ulga miałaby obejmować pierwsze 1500 dolarów rocznych opłat, co według jego wyliczeń przyniosłoby przeciętnemu gospodarstwu domowemu około 300 dolarów oszczędności rocznie.

Olivia Chow twierdzi jednak, iż proponowana reorganizacja może doprowadzić do utraty kontroli miasta nad wodociągami, a w przyszłości do wzrostu cen. Jej zdaniem szczególnie dotkliwie odczuliby to seniorzy utrzymujący się ze stałych dochodów.

Radny Gord Perks ostrzegł, iż nowa struktura mogłaby otworzyć drogę do udziału prywatnych inwestorów w zarządzaniu przedsiębiorstwem.

Bradford odrzuca zarzuty

Sztab Bradforda stanowczo zaprzeczył możliwości prywatyzacji. Jego rzeczniczka Laryssa Waler przypomniała, iż obowiązujące przepisy prowincji Ontario zabraniają prywatnym podmiotom posiadania udziałów w miejskich spółkach wodociągowych.

Zapewniła, iż Toronto pozostanie jedynym udziałowcem przedsiębiorstwa, rada miasta będzie powoływać jego zarząd, a dodatkowe przepisy miejskie zagwarantują zachowanie publicznej własności.

Jako przykład wskazała Toronto Hydro, które od 1999 roku działa jako spółka należąca do miasta i zaciąga pożyczki na inwestycje, nie będąc przedsiębiorstwem prywatnym.

Chow przypomniała natomiast nieudaną próbę prywatyzacji usług wodociągowych w Hamilton w latach 90., która ostatecznie została cofnięta.

Suzuki zaapelował, aby woda pozostała dobrem publicznym, a nie źródłem zysku.

Idź do oryginalnego materiału