O niepokojach na namysłowskim rynku pracy pisaliśmy już w lutym. Wtedy pojawiły się pogłoski o zwolnieniach, jakie miała planować firma Diehl Controls Polska, lider w projektowaniu i produkcji elementów sterujących do urządzeń AGD w Namysłowie.
Burzę rozpętała plotka, która dotarła do tamtejszego PUP-u, a potem do radnych, iż jedna z agencji pracy tymczasowej nie przedłuża umów w rzeczonej firmie. A w najbliższym czasie podobna sytuacja może dotknąć choćby 300 osób.
Diehl Control Polska redukuje załogę. Zamiast zwolnień grupowych program dobrowolnych odejść
W rozmowie z O!Polską informacje o potencjalnych zwolnieniach stanowczo dementował wtedy Grzegorz Kita, dyrektor HR Diehl Controls Polska. Za to potwierdził plan restrukturyzacji w koncernie.
Działania związane z restrukturyzacją weszły w kolejną fazę niespełna trzy miesiące później. I choć gigant dalej nie ogłosił zwolnień grupowych, to wyszedł do pracowników z propozycją.
– Restrukturyzacja obejmuje przede wszystkim program dobrowolnych odejść, nie zwolnień – podkreśla Grzegorz Adamczyk, wiceprzewodniczący zarządu regionu i KZ NSZZ „Solidarność” w Diehl Controls w Namysłowie.
– Takie porozumienie jest właśnie po to, by uniknąć zwolnień. To pracownik podejmuje decyzję i uzgadnia termin i warunki odejścia z pracy.
Program rozłożono na pół roku. Może objąć ok. 150-200 osób, czyli ok. jedną piątą załogi. Namysłowski gigant zatrudnia ok. 900 pracowników.
– Ten, kto z programu zechce skorzystać, musi zgłosić się do przełożonego oraz uzyskać jego akceptację. Pamiętajmy, iż są pracownicy kluczowi dla poszczególnych działów, którzy zgody mogą nie dostać. Ale ci którzy ją otrzymają, mogą złożyć stosowny wniosek – wyjaśnia Grzegorz Adamczyk.
W jego opinii to bardzo łagodne i korzystne rozwiązanie dla pracowników. – Pod warunkiem, iż chcą to zrobić. Nie ma presji – dodaje.
Wyzwaniem tanie produkty z Chin
Wiceprzewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” w Diehl Controls akcentuje również, iż restrukturyzację wymusiła nieuczciwa konkurencja.
– Rozumiemy przez to liczne obciążenia nałożone na zakłady produkujące na terenie UE – mówi Adamczyk. – Poprzez ETS1, ETS2, itd., czyli wszystkie dodatkowe opłaty środowiskowe związane z Zielonym Ładem.
– Na przykład w Chinach energia jest tańsza choćby trzykrotnie niż u nas, w USA – o połowę. Energia jest tańsza również w wielu innych krajach. Dlatego takie firmy jak Diehl Controls Polska, produkujące w Europie, nie mają szansy w tym wyścigu.
Problemy namysłowskiego giganta nie są więc odosobnionym przypadkiem. Daleko nie trzeba szukać na rodzimym podwórku. Problemy ma także firma Adient ze Skarbimierza, gdzie zamyka się produkcja, a do 2029 roku zwolnienia mają objąć ok. 450 osób.
Za zachodnią granicą, dwie fabryki zamyka w Niemczech Bosch – w sumie na 1400 ludzi.
– Podczas gdy my dostarczamy tam swoje artykuły. Gdzie teraz znajdziemy rynek zbytu? – pyta retorycznie Adamczyk.
100 mln zł z UE na budowę nowych ścieżek kariery
O tym, iż sytuacja na rynku pracy jest odbiciem szerszych przeobrażeń mówi także Michał Wojczyszyn z Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki.
– Na zawirowania geopolityczne, które odbijają się na rynku pracy bezpośredniego wpływu nie mamy. Mimo to na bieżąco uruchamiamy bardzo duże pieniądze dla pracowników i pracodawców na proces nauki przez całe życie – mówi Michał Wojczyszyn, dyrektor OCRG.
– To pieniądze, które przeznaczamy na dopasowywanie oferty szkoleniowej do bieżącej koniunktury rynku. Dla osób, które spotykają się z taką sytuacją jak konieczność zmiany pracy. Na ten cel przeznaczone jest około 100 mln zł w ramach perspektywy unijnej na lata 2021-2027.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu









![Po 20 miesiącach dzieci wracają do przedszkola i żłobka. Nowe oblicze zabytkowego budynku w Kłodzku [ZDJĘCIA]](https://www.radiowroclaw.pl/img/articles/160874/qyw0WZmTm8.jpg)




