Sondaż o Tusku: Polacy sądzą, iż premier dotrwa do jesieni 2027 roku

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Sondaż o Tusku: Polacy sądzą, że premier dotrwa do jesieni 2027 roku


Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, opublikowany 15 sierpnia, pokazuje, iż 72,9 proc. Polaków uważa, iż Donald Tusk pozostanie premierem do końca kadencji Sejmu, czyli do jesieni 2027 roku. Przeciwnego zdania jest 13 proc. badanych, a 14,1 proc. nie ma opinii. To nie zachwyt, ale chłodna kalkulacja trwałości władzy.

Wynik badania nie mówi, iż Polacy nagle pokochali rząd. Mówi coś bardziej przyziemnego: wyborcy widzą układ, w którym obecna koalicja nie ma dziś prostego mechanizmu wymiany premiera bez ryzyka własnego kryzysu. Donald Tusk może być politycznie obciążony, ale wciąż pozostaje zwornikiem obozu władzy.

Twarde liczby i polityczny sens

W sondażu, który opisało RMF FM, 45 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź „raczej tak”, a 27,9 proc. „zdecydowanie tak” na pytanie, czy Tusk pozostanie premierem do końca kadencji. Opcję „raczej nie” wskazało 8 proc., a „zdecydowanie nie” 5 proc. Reszta, 14,1 proc., nie zajęła stanowiska.

To ważne rozróżnienie. Pytanie dotyczyło przewidywania, a nie poparcia. Polacy nie muszą aprobować rządu, żeby uznać, iż premier utrzyma stanowisko. Właśnie dlatego ten wynik jest dla prawicy ostrzeżeniem: sama niechęć społeczna do gabinetu nie wystarczy, jeżeli nie idzie za nią wiarygodna alternatywa i dyscyplina polityczna.

Koalicja trzyma się strachu przed własnym kryzysem

Polsat News przypomniał, iż według badania taki scenariusz przewiduje także większość wyborców ugrupowań opozycyjnych. Z kolei Wprost wskazał, iż wśród sympatyków obozu rządzącego 88 proc. uważa, iż premier dotrwa do końca kadencji. To pokazuje, iż zaplecze władzy, mimo sporów, widzi w Tusku gwaranta przetrwania całej konstrukcji.

Tusk nie jest dziś dla koalicjantów wyłącznie liderem. Jest bezpiecznikiem. Lewica, PSL i Polska 2050 mogą narzekać na dominację Platformy, ale każda próba wymiany premiera natychmiast otworzyłaby pytanie o nowy podział wpływów, ministerstw i odpowiedzialności. Taki spór mógłby kosztować ich więcej niż trwanie przy obecnym układzie.

Prawica nie może liczyć na samo zmęczenie Tuskiem

Dla obozu narodowo-konserwatywnego wniosek jest prosty. Nie wystarczy czekać, aż rząd sam się rozsypie. Sondaże o złych ocenach gabinetu są ważne, a Dziennik Narodowy pisał już, iż ponad połowa Polaków źle ocenia gabinet Donalda Tuska. Jednak zmęczenie władzą nie przekłada się automatycznie na zmianę władzy.

Problemem jest wiarygodność alternatywy. jeżeli prawa strona sceny zużywa energię na własne awantury, rząd może przeżyć kolejne kryzysy dzięki prostemu argumentowi: po drugiej stronie nie ma gotowego centrum dowodzenia. To dar dla Tuska, którego nie powinien dostawać za darmo.

Sikorski w tle i pytanie o sukcesję

W tle pozostaje Radosław Sikorski. W ostatnich tygodniach pojawiały się badania pokazujące, iż część opinii publicznej widzi w nim naturalnego następcę premiera w Koalicji Obywatelskiej. Pisaliśmy o tym przy okazji tekstu Sikorski przed Tuskiem w sondażu. Taki wynik nie oznacza jednak, iż Platforma ma gotowy plan zmiany lidera.

Tusk rozumie władzę jako system zależności. Dopóki koalicjanci boją się wcześniejszych wyborów, a Platforma boi się otwartej sukcesji, premier ma przewagę. To brutalna, ale skuteczna logika partyjnej polityki.

Stawka dla Polski

Dla Polaków stawką nie jest komfort jednej partii. Stawką jest to, czy państwo będzie rządzone przez obóz rozliczany z decyzji, czy przez koalicję utrzymywaną głównie lękiem przed rozpadem. Rząd, który trwa dlatego, iż wszystkim stronom opłaca się przeczekać, łatwo odkłada sprawy zasadnicze: bezpieczeństwo, ceny energii, suwerenność wobec Brukseli, szkołę i ochronę rodziny.

Sondaż o Tusku trzeba więc czytać bez złudzeń. Premier może dotrwać do 2027 roku. Pytanie brzmi, czy prawica przez ten czas zbuduje poważną ofertę dla Polski, czy znów ograniczy się do przekonania, iż przeciwnik sam wykona za nią całą pracę.

Źródło: Wirtualna Polska, RMF FM, Polsat News, Wprost.

Idź do oryginalnego materiału