Kampania buraczana rozpoczęła się w cukrowni, należącej do spółki Pfeifer & Langen pod koniec sierpnia, co było „widać, słychać i czuć”. Mieszkańcy centrum miasta i okolicznych osiedli przez lata zdążyli się przyzwyczaić do woni, typowej dla parujących, świeżych wysłodków buraczanych. To część składowa kampanii, będąca dla Gostynian jednocześnie jednym z pierwszych zwiastunów jesieni.
Po kilku tygodniach zapach wysłodków odszedł na dalszy plan. Z terenu cukrowni zaczął roznosić się uciążliwy fetor. Właściciele posesji przy ul. Nad Kanią wyczuli, iż smród roznosi się z terenu zbiorników zakładowej oczyszczalni ścieków. Ostry zapach w powietrzu uderza, kiedy klienci opuszczają znajdujący się tam market Dino. Skarżą się również mieszkańcy ul. Poznańskiej (w zależności, „jak wiatr zawieje”).
Sytuacja trwa już kilkanaście dni.
- Dzisiaj to jeszcze nic. Dwa, trzy dni temu nie można było oddychać. Codziennie taki uciążliwy nie jest, ale kiedy nadejdzie ten smród, to wdziera się do domu choćby przy zamkniętych oknach - opowiada mężczyzna, wychodzący z posesji, znajdujących się przy markecie.
- A kto mi zagwarantuje, iż w tym, co tam z oczyszczalni czuć, jakichś szkodliwych związków nie ma? Nie wiemy, kiedy to się skończy - dodaje inny mieszkaniec.
Powiadomiono urzędników gostyńskiego magistratu, a także starostwa powiatowego. Co się zmieniło w prowadzeniu kampanii buraczanej? Skąd ten smród? Redakcja gostynska.pl zapytała właściciela cukrowni.
- W ostatnich dniach w Cukrowni Gostyń doszło do awarii instalacji - wyjaśnia Zofia Nowakowska, specjalista ds. komunikacji Pfeifer & Langen Marketing Sp. z o.o.
Spółka zapewnia jednak, iż awaria nie spowodowała zagrożenia dla środowiska.
Ścieki cukrownicze o wyższym stężeniu cukru powstałe w wyniku awarii trafiły do zakładowej oczyszczalni ścieków, gdzie są stopniowo oczyszczane - czytamy w pisemnej odpowiedzi, którą otrzymaliśmy.
Aktualnie trwa proces stabilizacji. Zofia Nowakowska, specjalista ds. komunikacji przyznaje, iż w tym czasie okresowo może być wyczuwalny silniejszy zapach. Mieszkańcysą zniecierpliwieni i oburzeni, iż wciąż ten smród jest intensywny, ostry, a "usuwanie ciągnie się i ciagnie".
- To zjawisko przejściowe – ustąpi, gdy procesy biologiczne w pełni się ustabilizują. Robimy wszystko, żeby ten okres był jak najkrótszy, a uciążliwość dla mieszkańców jak najmniejsza - zapewnia Zofia Nowakowska, specjalista ds. komunikacji Pfeifer & Langen Marketing Sp. z o.o. - Zgłoszenia dotyczące odczuwalnych zapachów są przez nas rozpatrywane z należytą uwagą. Na oficjalną korespondencję w tym zakresie odpowiadamy zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Spółka Pfeifer & Langen Marketing przeprasza mieszkańców za wszelkie niedogodności.
Gostyń jest miejscem, z którym jesteśmy związani od wielu lat, dlatego zależy nam na utrzymywaniu dobrych relacji i pozostawaniu odpowiedzialnym sąsiadem - tłumaczy Zofia Nowakowska, specjalista ds. komunikacji Pfeifer & Langen Marketing Sp. z o.o. - czytamy w korespondencji.
Kiedy zakończy się „proces stabilizacji”? Czy finał oczyszczania ścieków nastąpi w tym tygodniu? Na te pytania w biurze prasowym nie uzyskaliśmy odpowiedzi.














