Śmieciowy chaos. Winny człowiek, czy technologia?
W październiku ubiegłego roku żychlińska infrastruktura wzbogaciła się o nowy, pilotażowy System Indywidualnej Segregacji Odpadów (SISO). Inteligentne kontenery (tzw. inteligentne śmietniki) pojawiły się na osiedlach przy ul. Łąkowej oraz ul. Marii Konopnickiej.
Technologia ta precyzyjnie określa, jak poszczególni mieszkańcy segregują śmieci, co promować ma rzetelną segregację i eliminować problem odpowiedzialności zbiorowej w blokach.
Tymczasem w mediach społecznościowych mieszkańcy publikują zdjęcia, na których widać zalegające pod kontenerami worki ze śmieciami. Także do naszej redakcji zgłosił się Czytelnik, który nie do końca jest usatysfakcjonowany sposobem działania nowego systemu segregacji odpadów, zwracając uwagę na problemy przy ul. Łąkowej.
- Tak sprawnie miały być śmieci zabierane, nowe systemy itp. A tu co taki sam bałagan jak wszędzie, śmieci świecą się na czerwono, nie ma kto ich odebrać. Wstyd dla Burmistrza i Gminy - pisze jeden z mieszkańców.
Internauci są w tej kwestii podzieleni. Sporo komentarzy obarcza winą niedoskonałość nowoczesnego systemu segregacji, który poprzez brak odpowiedniej ilości miejsca w kontenerach powoduje, iż mieszkańcy składają oznakowane worki ze śmieciami pod kontenerem, po czym ptaki te worki rozrywają.
Są też tacy, którzy sądzą, iż system działa, jak należy, a kontenery spełniają swoją funkcję; odpowiedzialny za bałagan jest natomiast człowiek. Jak wskazuje jedna z Żychlinianek, "żadna technologia nie zastąpi kultury osobistej i odpowiedzialności mieszkańców".
"Jest lepiej, niż było"
W sprawie śmieciowego chaosu skontaktowaliśmy się z burmistrzem i spółdzielnią mieszkaniową. Grzegorz Ambroziak podkreśla, iż nowy system cały czas się rozwija i prowadzone są analizy dotyczące podejścia mieszkańców do segregacji śmieci.
- Niektórzy mieszkańcy wyciągają choćby 80 procent, ale są tacy, którzy według danych z kodów śmieci w ogóle nie segregują - mówi nam włodarz - Wychodzi na to, iż przy takiej dowolnej segregacji brakuje jednego segmentu na bioodpady. Z firmą umówiliśmy się tak, iż oni nam to przesegregują w systemie. Spółdzielnia zgłaszała, żeby ten temat uregulować i firma miała to zrobić - dodaje burmistrz.
Jak twierdzi, przy nowym, mierzalnym systemie, mniej więcej dopiero po pierwszym roku znane będą dokładne parametry wagi w poszczególnych frakcjach kontenerów.
- Do tej pory opieraliśmy się na bardzo ogólnych danych odnośnie segregacji. Od razu firma sugerowała, po swoich doświadczeniach w innych miejscach, iż będzie musiało to być weryfikowane i modyfikowane. Jak pojawiały się worki obok kontenerów, to oni sobie z tym radzili. A w przypadku takim, iż zaświeca się na czerwono odczyt, to wtedy jest ta informacja dla firmy, iż musi podjechać i ten kontener opróżnić. Najczęściej robi to w ciągu 24 godzin - tłumaczy burmistrz - Ale takie sytuacje nie powinny mieć miejsca w ogóle, bo ta waga powyżej 70 procent zapełnienia zgłasza do firmy elektronicznie, iż trzeba opróżnić kontener - dodaje.
Komentowane przez mieszkańców problemy omówił w rozmowie z naszym portalem także prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Żychlinie.
- Zgłosiłem do urzędu miasta, żeby wyeliminować jeden kontener na szkło, ponieważ widzimy, iż szkła, jeżeli chodzi o odpady, nie ma dużych ilości. Jeszcze w tym miesiącu będzie za to dołożony jeden kontener na BIO odpady i temat będzie załatwiony - mówi nam Rafał Zajączkowski.
Czy w opinii prezesa nowy system zdaje egzamin?
- Na pewno jest lepsza segregacja śmieci, niż była. Jest schludniej, estetycznej, wszystko jest wybetonowane. Trzeba zwrócić uwagę, iż w dzisiejszych czasach musimy być przyzwyczajeni do prowadzenia lepszej segregacji odpadów, niż to miał miejsce. Po to jest ten nowy system, żeby każdy mieszkaniec poczuł odpowiedzialność, jaka ciąży za segregację odpadów - twierdzi szef spółdzielni.
Przypomina również mieszkańcom, iż im sumienniejsza segregacja odpadów, tym mniejsze ryzyko kar dla urząd miasta, które sfinansuje przecież nie kto inny, jak Żychlinianie.

1 godzina temu












