Śmiać się czy płakać?

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Niedawno, bo 10 grudnia 2025 roku, Urząd Imigracyjny opublikował formularz i instrukcje do prezydenckiego rozporządzenia z 19 sierpnia pod nazwą Gold Card. Sam pomysł jest dość kuriozalny. Inicjatywa polega bowiem dosłownie na sprzedaży – bo nie można tego chyba inaczej nazwać – prawa do stałego pobytu w USA majętnym cudzoziemcom za cenę złożenia daniny w wysokości miliona dolarów na rzecz amerykańskiego Ministerstwa Handlu. Prezydent nie ma prawa ustanawiania dodatkowych numerów wizowych, a zatem prawa pobytu w tej osobliwej kategorii będą mogły być przyznawane tylko uszczknąwszy z ustawowego koszyka 140,000 wiz przyznawanych rocznie w kategoriach pracowniczych.

W USA mamy pięć kategorii wiz pracowniczych, które wiodą do uzyskania statusu stałego rezydenta. Dwie z nich są szczególne. Pierwsza – tzw. priority workers – dotyczy osób o „nadzwyczajnych zdolnościach” w dziedzinie nauki, sztuki, edukacji, biznesu lub sportu. Jest to najbardziej uprzywilejowana grupa potencjalnych imigrantów, która nie wymaga zgody Ministerstwa Pracy. W tej kategorii przyznawanych jest 28.6% wiz z całej dorocznej puli. Oprócz dwóch krajów, które zwykle przekraczają dopuszczalne 7% całości wizowego limitu (Chiny i Indie), numery wizowe w tej kategorii są zawsze dostępne.

Druga kategoria, gdzie przyznawanych jest również 28.6% całości dostępnych rocznie wiz, dotyczy osób z wyższym, najczęściej magisterskim, wykształceniem oraz osób o „szczególnych zdolnościach”, których poziom zawodowych osiągnięć nie daje podstawy kwalifikacyjnej do grupy priority workers. Uzyskanie wizy w tej grupie nie jest wcale łatwiejsze niż w grupie pierwszej, a na dodatek wymaga dopełnienia skomplikowanych wymagań procedury certyfikacyjnej federalnego Ministerstwa Pracy. Można oczywiście ten pracochłonny i długotrwały proces obejść, składając wniosek o tak zwany National Interest Waiver. Sukces wymaga jednak przedstawienia popartych licznymi dowodami argumentów, iż zatrudnienie kandydata do wizy w tej kategorii jest w szeroko pojętym interesie Stanów Zjednoczonych. Argumenty i dowody mogą być przeróżne. Jedynym ograniczeniem jest tutaj wyobraźnia samego kandydata i jego adwokata.

Właśnie te dwie uprzywilejowane kategorie wizowe miał na myśli nasz prezydent ustanawiając program Gold Card. Dostać stały pobyt będzie teraz łatwo. Wystarczy na początek opłacić podanie – po $15,000 od osoby (ojciec + matka + dwójka pociech = $60,000), a później – bagatela – podarować sekretarzowi handlu po milionie od głowy. o ile wnioskodawcą będzie firma, to należy dorzucić jeszcze jeden milion, co daje okrągłą sumę 5 milionów dolarów. Według rozporządzenia „darowizna” jest wystarczającym dowodem „szczególnych zdolności” w dziedzinie biznesu i kwalifikuje do uzyskania stałego pobytu w drugiej, a choćby pierwszej grupie zawodowej. Sam formularz nie sugeruje jednak, iż darowizna będzie gwarantowała otrzymanie statusu. Zastanawiam się, czy będzie można te miliony odzyskać w wypadku odmowy. Jedno jest pewne – za uiszczeniem nowych opłat będzie można złożyć podanie jeszcze raz.

Tomasz Maj Esq.
[email protected]
718-349-3434
973-575-6311

Idź do oryginalnego materiału