Słowacy „biorą” się za Zwardoń!

1 godzina temu

Kilka tygodni temu alarmowaliśmy, iż Ministerstwo Infrastruktury i spółka PKP Intercity mają – delikatnie mówiąc – głęboko gdzieś kolejową linię zwardońską jeżeli chodzi o pociągi dalekobieżne i w kierunku Słowacji. Jakoś na Żywiecczyźnie włodarze i politycy tym się zbytnio nie przejęli. No to w obronie Zwardonia staje teraz poseł słowackiego parlamentu i starosta (odpowiednik polskiego wójta) gminy Skalité Jozef Cech!

22 lipca premier Donald Tusk i minister infrastruktury Dariusz Klimczak wręcz piali z zachwytu nad rozwojem polskiej kolei i wzrostem ilości połączeń dalekobieżnych. Przy tym podkreślali, iż będzie jeszcze lepiej. Ale nie dla linii zwardońskiej, która w ogóle nie jest brana pod uwagę choćby w połączeniach na Słowację! Co więcej Ministerstwo Infrastruktury przedstawia temat, iż problemem są Słowacy. Tymczasem sprawy mają się nieco inaczej, a pisaliśmy o tym – TUTAJ.

Tym problemem nie przejęto się zbytnio na Żywiecczyźnie. adekwatnie to tematem zainteresowała się poseł Małgorzata Pępek (KO), która jeszcze 13 lipca złożyła w tej sprawie interpelację (9 lipca o „wycinaniu” Zwardonia alarmowała „Kronika Beskidzka” w artykule „Na bocznym torze” – wydanie dostępne – TUTAJ). Potem interpelację składała poseł Paulina Matysiak (niezrzeszona) z… Kutna! Niestety odpowiedzi ministerstwa nie dawały powodów do optymizmu. Co więcej ministerstwo cały czas uparcie wskazywało, iż to Słowacy nie chcą jeździć przez Zwardoń!

– Ja z kolei mam inne informacje, iż Słowacy jeździliby przez Zwardoń, ale nie ma porozumienia z polską stroną, która woli trasę przez Republikę Czeską – mówi Mariusz Bury, były sołtys Zwardonia.

W ostatnich dniach widząc kolejne informacje, gdzie ministerstwo wciąż „zrzuca” problem na Słowaków, napisał o sprawie do słowackiego starosty gminy Skalité Jozefa Cecha, który jest również posłem w słowackim parlamencie. Ten zadzwonił do Mariusza Burego i zapowiedział, iż będzie interweniował. Tu warto wspomnieć, iż kilka lat temu Jozef Cech bardzo aktywnie włączył się w starania o zwiększenie ilości pociągów z Żyliny i Czadcy do Skalitego, a co najważniejsze był przy tym bardzo skuteczny! Tymczasem Jozef Cech zaczął działać bez żadnej zwłoki i już następnego dnia po rozmowie z Mariuszem Burem spotkał się w Bratysławie z Miroslavem Garajem, dyrektorem generalnym Železníc Slovenskej republiky (czyli kolei słowackich).

– Rozmawialiśmy o nowych możliwościach wykorzystania linii kolejowej przez Skalité. Głównym tematem było uruchomienie międzynarodowych dalekobieżnych pociągów pospiesznych przez Skalité i Zwardoń, jak i dodatkowych kolejnych pociągów osobowych przez przystanek Skalité Serafínov do polskiego Zwardonia. Lepsze wykorzystanie tej linii kolejowej przyniesie większą dostępność połączeń dla mieszkańców regionu Kysuce i pasażerów ze Słowacji i Polski oraz rozwój naszych regionów. Nasze rokowania będziemy kontynuować w przyszłym tygodniu w czwartek z przedstawicielami spółki kolejowej ZSSK (Železničná spoločnosť Slovensko – spółka zajmująca się przewozami pasażerskimi na Słowacji – przyp. red) w Bratysławie, a następnie z polskimi partnerami. Doceniamy przy tym wsparcie słowackiego ministra transportu Jozefa Ráža – podkreśla Jozef Cech.

Idź do oryginalnego materiału