Baszta z bramą po remoncie – stan opłakany

53 minut temu
Zdjęcie: bramą


Konserwator zalecił wykonanie remontu baszty z bramą, burmistrz zastosował się do zaleceń. Remont wykonano. Dziś w witrynach widać odpadający tynk.

Przy ulicy Marii Konopnickiej zachował się fragment Lwówka, którego historia sięga średniowiecza. Pozostałość baszty wraz z bramką jest częścią dawnych miejskich obwarowań. Według karty zabytku baszta została wzniesiona w drugiej połowie XIII wieku, natomiast sama bramka powstała prawdopodobnie w drugiej połowie XIX wieku, gdy obiekt przystosowywano do nowych funkcji.

To właśnie tutaj, już na początku XX wieku, swoje atelier prowadził Eugen Kurt. W latach 1910–1914 wykonywano tam portrety, fotografie grupowe, krajobrazy i powiększenia. Zakład wydawał również lwóweckie pocztówki, a znajdujące się w bramce wnęki służyły jako witryny reklamowe.

Eksperci określają tę część miejskich murów, jako należącą do najciekawszych tego typu na Dolnym Śląsku.

W połowie 2024 roku Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków przeprowadził kontrolę baszty z bramką. W dokumentacji pokontrolnej wskazał konkretne elementy wymagające naprawy. Już z początkiem 2025 roku, do Gminy Lwówek Śląski skierował pismo o natychmiastową interwencję.

Konserwator nakazał między innymi techniczną naprawę konstrukcji przejścia bramnego oraz kamiennych obmurowań blend. Gmina miała również uzupełnić ubytki materiału budowlanego i wypraw tynkarskich oraz uzupełnić ceramiczne pokrycie przejścia. W zaleceniach zapisano przy tym, iż uzupełnienia materiałów i tynków powinny być wykonane z zastosowaniem materiału, faktury i sposobu wykorzystania analogicznych do pozostałych, tożsamych elementów obiektu.

Po kilku miesiącach Gmina Lwówek Śląski przystąpiła do realizacji prac. Wiosną ogłoszono postępowania na wyłonienie firmy, która wykona dokumentację projektową. Na tę ostatecznie z budżetu wydano blisko 25 tysięcy złotych. Jesienią burmistrz ogłosił postępowanie na „Remont bramki w obrębie Murów Miejskich w Lwówku Śląskim”.

Pierwsze postępowanie zostało unieważnione. Gmina ogłosiła kolejne. W drugim postępowaniu wpłynęły dwie oferty. Wybrana została propozycja firmy, która zaoferowała najniższą cenę. Ich oferta opiewała na 132 tys. zł. Termin zakończenia robót wyznaczono na 19 grudnia.

Zakres prac remontowych był znacznie szerszy niż samo odmalowanie muru. Przewidziano między innymi usunięcie odspojonych i głuchych tynków, wykonanie nowych fragmentów ścian w obrębie nisz, naprawy konstrukcyjne, wykonanie czap zadaszenia oraz zastosowanie tynku wapiennego.

Prace obejmowały również elementy kamienne. Dokumentacja przewidywała ich czyszczenie, usuwanie wtórnych zapraw, odsalanie, wzmacnianie osłabionych fragmentów, uzupełnianie ubytków oraz wykonanie nowych spoin. Do odnowionych wnęk miały trafić przeszklone gabloty. Doprowadzono do nich także instalację elektryczną, co miało umożliwić ich oświetlenie.

Odbiór końcowy przeprowadzono 22 grudnia 2025 roku. I już w Boże Narodzenie można było oglądać efekt remontu fragmentu historycznej zabudowy. Pojawiły się wówczas pozytywne komentarze i pochwały.

Po dziewięciu miesiącach obraz jest zdecydowanie mniej efektowny, na co uwagę zwracają regionaliści. Lwóweckie Towarzystwo Regionalne, które w zimie biło brawo, dziś zwraca uwagę na pogarszający się stan zabytku.

„Halo, halo! Coś chyba poszło nie tak? 24 grudnia 2025 r. informowaliśmy o wykonanym remoncie zabytkowej bramy z wnękami reklamowymi dawnego studia fotograficznego przy ulicy Marii Konopnickiej. Były od nas szczere brawa „Bardzo miło widzieć efekt zakończonych prac renowacyjnych. Super, Brawa dla inwestora i wykonawcy. ” No dobrze ale co dalej ? Czy faktycznie brawa się należały? Tak wygląda teraz, a dopiero i aż parę miesięcy minęło; szyby parują, tynk wewnątrz odpadł, światło wieczorową porą oświetla pustkę. Co dalej?” – pyta na swoim profilu LTR.

Sprawdziliśmy, faktycznie dziś piękny fragment miejskich obwarowań powinien być kolejnym powodem do wstydu dla władz Gminy, która zgodnie z zaleceniami konserwatora zrealizowała zadanie, ale tu na usta ciśnie się określenie; „na odwal się”. Prace zostały wykonane, pieniądze wydane, a efekt? No cóż.

Trudno uznać za normalne, iż po zaledwie kilku miesiącach od odbioru robót na świeżo remontowanym zabytku pojawiają się ubytki tynku. Trudno zrozumieć, dlaczego nikt z gospodarzy nie kontroluje stanu, nie sprząta. Trudno też akceptować dalszy brak zagospodarowania tego obiektu. W Gminie, w której w tej kadencji władze na prawo i lewo szastają informacjami o rozwoju turystyki, o informacji turystycznej, o muzeum, konia z rzędem temu, kto za tymi sloganami dostrzeże pozytywne efekty i wysoką jakość.

Idź do oryginalnego materiału