Skargi na wójta ws. schroniska odrzucane. „Należy się zająć problemami zwierząt, nie gnębieniem urzędów”

2 godzin temu

Radni gminy Sobolew na ostatniej sesji rozpatrzyli prawie 50 skarg na wójta Macieja Błachnio i wszystkie uznali za bezzasadne. Skargi przysłali mieszkańcy i internauci z całej Polski, poruszeni sytuacją w schronisku Happy Dog i wydarzeniami podczas protestu z końca stycznia. Przez ponad dobę trwał wtedy odbiór zwierząt, a zdaniem jednej z fundacji wójt Maciej Błachnio miał utrudniać działania.

Zarzuty zawarte w skardze odnosiły się w szczególności do działań oraz wieloletnich zaniechań wójta gminy Sobolew, związanych z nadzorem gminy nad schroniskiem dla zwierząt oraz przebiegiem interwencyjnego odbioru psów i kotów po zamknięciu tego schroniska – mówi przewodniczący Rady Gminy Jan Krupa.

„Nie miał uprawnień do zamknięcia schroniska”

Komisja Skarg zbadała działania wójta zarówno w dniu odbioru, jak i w poprzednich latach.

Przez lata wójt gminy Sobolew otrzymywał informacje od Powiatowego Lekarza Weterynarii w Garwolinie, zgodnie z którymi bieżące kontrole nie wykazywały żadnych nieprawidłowości w zakresie zaniedbań zwierząt, ani ich dobrostanu. Wobec braku formalnych podstaw prawnych wójt gminy Sobolew nie miał możliwości ani uprawnień do podjęcia decyzji o nagłym zamknięciu schroniska – tłumaczy Krupa

Przewodniczący Rady Gminy Jan Krupa podkreśla, iż Komisja Skarg przyjrzała się działalności wójta i uważa, iż skargi były bezzasadne.

Zarzuty dotyczące rzekomego złośliwego działania wójta Gminy Sobolew we współpracy z właścicielem schroniska wobec wolontariuszy i przedstawicieli organizacji prośbie zwierzęcych nie znajdują potwierdzenia w stanie faktycznym i stanowią jedynie pomówienia. W ocenie Rady Gminy chaos organizacyjny, który wystąpił, mógłby przybrać znacznie większą skalę, gdyby nie rozsądna i odpowiedzialna postawa wójta Gminy Sobolew – mówi.

Skargi niesprawiedliwe?

Skargi komentuje także Maciej Błachnio. Uważa, iż to tylko paraliżuje pracę urzędu i jest niesprawiedliwe

To już któraś sesja, na której rozpatrujemy podobną ilość skarg, które do nas ciągle wpływają. Po wczorajszej sesji wpłynęło do nas kolejnych 60 skarg, które zasadniczo niczym się nie różnią w swojej treści, ponieważ są przekopiowane ze wszystkich grup facebookowych, w których nie podobała się ani praca schroniska, ani praca Urzędu Gminy, więc są jednakowe, o takiej samej treści – mówi wójt.

Błachnio dodaje, iż wszystkie skargi zostaną rozpatrzone tak samo.

Uznanie jednej skargi na niezasadną powoduje, iż te wszystkie kolejne tak samo, są w ten sposób rozpatrywane. Uważam, iż zasypywanie urzędu taką ilością skarg do niczego nie prowadzi, bo należy się zająć rozwiązaniem problemu bezdomności zwierząt, a nie gnębieniem urzędów, które tak naprawdę nie mają na te przepisy prawa w ogóle żadnego wpływu – wyjaśnia.

Wójt wskazuje też, iż nie jest jedynym włodarzem, który współpracował ze schroniskiem.

Ja cały czas powtarzam, będę powtarzał jak mantrę, że oprócz mnie w tym schronisku było 30 innych wójtów, burmistrzów, rad gminy i komisji rolnictwa i nie mogę zrozumieć, dlaczego tych 30 innych wójtów i burmistrzów nie musi się tłumaczyć tak samo jak ja z warunków, które tam widziałem – zaznacza.

Schronisko Happy Dog w Sobolewie zostało zamknięte pod koniec stycznia decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii w Garwolinie. Przeciwko właścicielowi Marianowi D. trwa postępowanie sądowe dotyczące znęcania nad zwierzętami. Kilka kolejnych śledztw toczy się w prokuraturze.

Idź do oryginalnego materiału