Sensacyjne znalezisko z Krogulnej trafi do mistrzów konserwacji

opowiecie.info 1 godzina temu

Dwa unikatowe egzemplarze Biblii Brzeskiej z 1563 roku, odnalezione przypadkiem podczas remontu dachu w Krogulnej, rozpoczynają dwuletnią drogę ku ocaleniu. Dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Samorządu Województwa Opolskiego, te „niezniszczalne księgi” zostaną poddane precyzyjnej renowacji, która ma powstrzymać niszczycielskie działanie czasu i owadów.

Pisaliśmy o tym niejednokrotnie:

Skarby ze strychu i lekcja pokory. Jak Biblia Brzeska wróciła do domu

Finał urzędowej drogi i początek ratunku

Podczas konferencji prasowej w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Opolu, władze regionu oraz muzealnicy ogłosili radosną nowinę: proces przejmowania zabytków został zakończony, a fundusze na ich ratowanie – zabezpieczone. Łączna kwota przeznaczona na konserwację to 171 tysięcy złotych.

– Ogromnie się cieszę, iż ten proces przejęcia przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną dobiegł końca, iż jest to już własność naszej instytucji. Wszyscy żyliśmy momentem, kiedy te Biblie zostały odkryte na strychu. Mam nadzieję, iż konserwacja pokaże, kto był ich właścicielem – mówił wicemarszałek Zbigniew Kubalańca, wskazując na możliwe powiązania z rodem Winterbergów. – Jedna z Biblii zostanie zdigitalizowana, więc nie trafi tylko jako „biały kruk” do zamkniętego magazynu w Rogowie, ale będzie dostępna dla szerokiej publiczności – dodał.

„Te Biblie to takie trochę brudasy” – Mirosława Koćwin o wyzwaniach

Szczegółowy obraz stanu zachowania ksiąg oraz plan prac przedstawiła Mirosława Koćwin, kierowniczka Oddziału Zbiorów Specjalnych i Zabytkowych WBP w Opolu. Jej opowieść o znalezisku to mieszanka entuzjazmu naukowego z surową oceną zniszczeń.

„Biblia Brzeska”, zwana Radziwiłłowską, to drugie po katolickiej Biblii Leopolity polskie tłumaczenie Pisma Świętego, a zarazem pierwsza Biblia kalwińska. Jak podkreśla Koćwin, obiekty, które trafiły do Opola, są w skrajnie różnym stanie. Jedna zachowała się relatywnie dobrze, druga to – jak to ujęła ekspertka – „częściowy destrukt”.

– Widzicie Państwo te fragmenty zamieszczone w pudle. Tam są fragmenty, ślady żerowania drewnojadów, jakieś gniazda pająków… Nie będę dalej mówić, bo nie chciałabym Państwa straszyć – opisywała obrazowo Mirosława Koćwin. – Każda z nich będzie inaczej konserwowana. Te Biblie to takie trochę „brudasy”. Będą czyszczone, kąpane w specjalnych roztworach, a każda karta zostanie poddana precyzyjnej obróbce.

Walka o autentyczność: Bez „cudów” i rekonstrukcji

Kluczowym dylematem, przed którym staną konserwatorki z Warszawy i Wrocławia, jest kwestia zachowania oryginalnej struktury księgi. Koćwin zaznaczyła, iż nowoczesna konserwacja odchodzi od robienia „nowych” przedmiotów na rzecz zabezpieczenia substancji zabytkowej.

  • Zasada zachowania: Nie będzie rekonstrukcji brakujących fragmentów tekstu w sposób udający oryginał. – „Nie można się spodziewać cudów. Obowiązuje zasada niezmieniania tego, co się zachowało. To jak z rzeźbami – z fragmentu dłoni nie dorabiamy całego posągu” – wyjaśniała kierowniczka.

  • Technika „na bloku”: Eksperci spróbują uniknąć rozbierania lepiej zachowanego egzemplarza na czynniki pierwsze. jeżeli uda się przeprowadzić czyszczenie na bloku, zachowane zostanie oryginalne szycie, co ma nieocenioną wartość dla badaczy oprawoznawstwa.

  • Detektywistyczna praca: Podczas prac specjaliści będą szukać zapisków marginesowych (proweniencyjnych). Koćwin podejrzewa, iż Biblie mogły trafić „pod strzechy” ze zboru protestanckiego w Pokoju lub ze szkoły ewangelickiej.

Skarby ukryte w papierze

Wewnątrz zniszczonych tomów wciąż kryje się piękno renesansowej sztuki drukarskiej. W odnalezionych egzemplarzach zachowały się przepiękne drzeworyty – najstarsza technika graficzna ilustrowania ksiąg. Aby te detale mogły cieszyć oko współczesnych odbiorców, Biblia zostanie zdigitalizowana w momencie jej ewentualnego rozłożenia na poszczególne składki, jeszcze przed ponownym zszyciem.

Mirosława Koćwin przyznała, iż kwota 171 tys. zł na dwa lata pracy nad dwoma tak dużymi obiektami nie jest wygórowana: – „To jest niewielka kwota. Wydaje mi się, iż konserwatorzy są trochę sponsorami i chyba dobrze”.

Finał prac przewidziano na 10 października 2027 roku. Wtedy też Biblie staną się sercem wystawy „Biblia – księga niezniszczalna”. Do tego czasu te fascynujące świadectwa historii pozostaną w rękach fachowców, którzy z okruchów papieru, resztek skóry i drewnianych desek odtworzą materialną historię polskiej reformacji.

Do dziś zachowało się jedynie około stu egzemplarzy tej księgi, ponieważ wiele z nich zostało zniszczonych podczas kontrreformacji. Przypuszcza się, iż księgi mogły być ukrywane w czasach, gdy używanie języka polskiego było zakazane. Badania nad ich historią będą możliwe po przeprowadzeniu prac konserwatorskich.

Fot. Melonik

Idź do oryginalnego materiału