Senator Monika Piątkowska zaczyna kampanię w Krakowie. „Jestem otwarta na kontakt i współpracę ze wszystkimi” [NASZ WYWIAD]

1 godzina temu

Koalicja Obywatelska i PSL postawiły na Monikę Piątkowską w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa. Kilka dni po ogłoszeniu swojej kandydatury senator RP pojawiła się w mieście, gdzie w ramach „Piątków z Piątkowską” spotkała się z mieszkańcami Swoszowic i Dębnik. W rozmowie z KRKNews opowiada o planach kampanijnych, łączeniu obowiązków senatora z walką o prezydenturę oraz swoim podejściu do debat z kontrkandydatami.

Małgorzata Armada, KRKNews: Jesteśmy po Piątku z Piątkowską. Skąd wziął się pomysł na tego typu spotkania?

Monika Piątkowska, senator RP i kandydatka na Prezydenta Miasta Krakowa: Zaraz po wyborach do Senatu obiecałam Krakowianom – zresztą mówiłam o tym też w kampanii – iż będę przyjmowała mieszkańców nie tylko w biurze senatorskim, ale również będę otwarcie wychodziła do ludzi i spotykała się z nimi w ich dzielnicach i na osiedlach. Przez cały czas sprawowania funkcji senatora obietnicy dotrzymuję. Czasem bywa, iż są to wszystkie piątki w miesiącu, czasem jeden. Odwiedzam mieszkańców w poszczególnych dzielnicach. Są takie miejsca, gdzie jestem już po raz drugi, i na tych drugich spotkaniach informuję mieszkańców o tym, które ich sprawy udało mi się pchnąć do przodu. o ile jakaś nie została załatwiona, mówię dlaczego. Omawiamy to sobie, a mieszkańcy zgłaszają kolejne tematy. Są to spokojne rozmowy, ale czasami też bardziej nerwowe, o konkretnych problemach miasta. Bywa, iż pojawia się bardzo dużo ludzi, czasem liczebność jest mniejsza. Każde spotkanie jest inne, ale z każdego wynoszę bardzo dużo dobrej energii i motywacji do pracy. Bardzo się cieszę, kiedy uda mi się – a to dzieje się dosyć często – załatwić w miarę gwałtownie konkretne sprawy, np. na wzgórzu Madery. Ta euforia mieszkańców daje mi siłę do dalszego działania.

Czy spotkania będą kontynuowane w trakcie kampanii?

Nie widzę powodu, dlaczego miałyby nie być kontynuowane, natomiast trochę zmieniam formułę tych spotkań. Chcę, żeby mieszkańcy mieli pełną świadomość już teraz, i tak dzisiaj to komunikowałam, iż rozmawiają nie tylko z osobą, która pełni funkcję senatora, ale również, iż startuje w wyborach na prezydenta miasta. Mieszkańcy Krakowa powinni mieć pełną wiedzę, w jakim charakterze występuję, kiedy z nimi rozmawiam. Natomiast cały czas chcę, żeby to były rozmowy merytoryczne o konkretnych sprawach z mieszkańcami.

Pani kandydaturę ogłoszono w Warszawie, co spotkało się z krytyką kilku kontrkandydatów. Jak w takim razie będzie wyglądała kampania? Czy będzie Pani u nas tutaj w Krakowie? Jak Pani pogodzi obowiązki prowadzenia kampanii z obowiązkami senatora?

Będę u nas w Krakowie, bo tutaj przecież mieszkam. Rzeczywiście dzielę swoje życie zawodowe i poniekąd też prywatne między Krakowem i Warszawą. Pełniąc funkcję senatora z wyboru Krakowian, realizuję swoje obowiązki nie tylko w okręgu wyborczym, czyli w Krakowie, ale również w Senacie, i to, iż prowadzę kampanię wyborczą, nie zwalnia mnie od realizacji moich obowiązków. Czyli w momencie, kiedy realizowane są obrady Senatu, prace w komisjach czy zespołach, moim obowiązkiem jest wypełniać to zadanie, które mieszkańcy mi powierzyli. Aplikowanie o funkcję prezydenta miasta mnie z tego nie zwalnia. o ile chcę przekonać mieszkańców, iż będę rzetelnym i obowiązkowym prezydentem, powinnam być rzetelnym i jestem obowiązkowym senatorem.

Jaki jest odbiór po ogłoszeniu Pani kandydatury mieszkańców Krakowa? Z jakimi reakcjami się Pani spotkała?

Jeżeli chodzi o mieszkańców Krakowa, to spotkałam się z bardzo życzliwymi, dobrymi, otwartymi i ciepłymi reakcjami, z pełnym zrozumieniem i mojej decyzji, i mojej formy pracy. Przypomnę, iż przez wiele lat pracowałam w krakowskim magistracie, mam pamięć historyczną co do wielu procesów, które odbywały się w naszym mieście. Mam głęboką wiedzę na temat jego problemów, na temat pracy, funkcjonowania urzędu miasta i innych spółek i jednostek, co mieszkańcy doceniają i wielokrotnie artykułują na spotkaniach „Piątki z Piątkowską”, ale nie tylko.

Jeden z Pani kontrkandydatów i jednocześnie jeden z organizatorów referendum, Jan Hoffman, zaprosił Panią do debaty. Czy weźmie Pani w niej udział?

Jeszcze nie miałam możliwości wysłuchania tego, co mówią moi kontrkandydaci, dlatego iż moją największą troską jest rozmowa z mieszkańcami Krakowa. Od momentu ogłoszenia mojego startu pracuję bardzo intensywnie, rozmawiam z Krakowianami i przede wszystkim skupiam się na tym, co mówią do mnie ludzie i co ja mam im do zakomunikowania. Powiedziałam na konferencji prasowej w ogrodach przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów z udziałem premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, iż zapraszam do rozmowy czy współpracy. Jestem otwarta na kontakt i współpracę ze wszystkimi, również z osobami, które stają też do konkursu o fotel prezydenta, które zabiegają o głosy mieszkańców Krakowa, ale chciałabym, żeby to była rozmowa pełna szacunku, a nie przepychanki na pseudozłośliwe filmiki. W tej kategorii nigdy nie startowałam i startować nie będę.

Prezydent Miszalski nie zdecydował się na debatę przed referendum. Rozumiem, iż Pani bierze pod uwagę udział w debatach przed wyborami?

Nie wykluczam oczywiście żadnej formy rozmowy z mieszkańcami, żadnej formy dialogu. jeżeli będzie oparta na szacunku i będzie to poważna rozmowa, to jak najbardziej. Natomiast po pierwsze: czekamy na termin wyborów, bo na razie nie wiemy, kto naprawdę będzie kandydatem. w tej chwili wszyscy jesteśmy kandydatami na kandydatów, także chodźmy po ziemi, patrzmy roztropnie, rozsądnie i odpowiedzialnie na to, co się dzieje. Na pewno nie będę brała udziału w żadnych eventach, występach pseudoartystycznych na Instagramie czy TikToku. Ta forma prowadzenia kampanii jest mi obca i nie chcę w ten sposób komunikować się z mieszkańcami. Każdy ze startujących wybiera swoją drogę. Moją drogą jest poważna, rzetelna i obowiązkowa komunikacja oraz rozmowy z mieszkańcami.

Prezydent Miszalski był także szefem struktur regionalnych Koalicji Obywatelskiej. Czy Pani wyobraża sobie łączenie obu tych funkcji, jeżeli zostałaby Pani prezydentem?

Uważam, iż łączenie tych dwóch funkcji jest bardzo obciążające i kłopotliwe. Ja startuję na prezydenta miasta Krakowa. o ile Krakowianie powierzą mi tę funkcję, będę chciała się skupiać głównie na mieście. Naprawdę struktury Koalicji Obywatelskiej są liczne. Mamy tam mnóstwo ludzi z różnymi talentami. Na pewno znajdą się osoby, które będą chciały pełnić funkcję przewodniczącego. Nie ma powodu, żebym dominowała tę strukturę. Ja startuję na prezydenta miasta Krakowa.

Małgorzata Armada

Idź do oryginalnego materiału