Senator Bierecki ujawnia: Czy dane polskich przedsiębiorców są w rękach obcych państw?

4 godzin temu

Polscy przedsiębiorcy, zmuszeni do przekazywania systemowi wrażliwych danych swoich firm, skarżą się na liczne usterki i trudności z samym logowaniem. Prawdziwe zagrożenie leży jednak znacznie głębiej.

W obronie transparentności i bezpieczeństwa polskiej gospodarki stanął senator Grzegorz Bierecki, który w Senacie zaczął zadawać rządzącym niewygodne pytania.

Kto czyta polskie faktury?

Podczas posiedzenia Senatu senator Bierecki uderzył w sam rdzeń problemu, pytając o to, kto w rzeczywistości przetwarza potężne zbiory danych spływające do KSeF. Doświadczony parlamentarzysta, który przez lata przewodził senackiej komisji budżetu i finansów publicznych wyraził głębokie obawy o to, czy sztuczna inteligencja analizująca faktury nie jest kontrolowana przez zagraniczne korporacje.

Przekazanie takich informacji na zewnątrz to otworzenie puszki Pandory. Jak zauważył senator, dostęp do tych danych pozwala na kompleksowe mapowanie polskiej gospodarki – precyzyjne określanie kondycji polskich firm oraz identyfikowanie, które gałęzie naszego przemysłu są silne, a które wykazują słabości. Taka strategiczna wiedza, trafiająca w ręce zagranicznych podmiotów mogących działać na zlecenie obcych rządów, stanowi gigantyczne zagrożenie dla naszej suwerenności

Państwo bez kontroli

Diagnoza postawiona przez senatora Biereckiego jest wręcz zatrważająca. Wskazał on, iż w obecnym kształcie państwo polskie nie kontroluje całości obiegu danych w ramach KSeF i nie jest w stanie w pełni tego systemu zaudytować.

Co więcej, grozi nam długoterminowe uzależnienie od obecnych dostawców usług – państwo nie będzie w stanie zmienić tych podmiotów, co oznacza uwiązanie polskiej gospodarki na całe lata.

Zamiast uspokoić opinię publiczną, przedstawiciele rządu wybrali ucieczkę i milczenie. Obecny w Senacie, zresztą na formalny wniosek Biereckiego i innych senatorów PiS, wiceminister finansów odmówił odpowiedzi na najważniejsze pytania paramentarzystów – nie ujawnił, jakie są koszty systemu, kto przetwarza dane i czy zagraniczne podmioty mają do nich dostęp. Tłumacząc, iż nie może tego zrobić ze względów proceduralnych.

To klasyczne chowanie się za procedurami ma jeden cel: opinia publiczna i polscy przedsiębiorcy mają nie dowiedzieć się, jak w rzeczywistości funkcjonuje system KSeF i czy ich dane są w ogóle bezpieczne.

Walczący o przejrzystość senator Bierecki obnażył brak kontroli rządu nad narzędziem, które może stać się koniem trojańskim wprowadzonym w sam środek polskiej gospodarki.

źr. wPolsce24

Idź do oryginalnego materiału