SCT w Krakowie. Jest ruch wojewody i milion na kampanię informacyjną

1 miesiąc temu

Strefa Czystego Transportu (SCT) w Krakowie idzie do poprawki. najważniejsze stanowisko w sprawie zajął właśnie wojewoda małopolski, co oznacza, iż władze Krakowa mają rok na kompleksowe przygotowanie nowych przepisów – SCT wchodzi w życie od lipca 2025 roku. Wygląda na to, iż miasto uczy się na błędach, które doprowadziły do dużej kampanii dezinformacji dotyczącej strefy. Jak dowiedział się SmogLab, w planach są spotkania z urzędem, ekspertami, szeroka kampania informacyjna i zbieranie opinii na strefę od samych mieszkańców. Całość zakończą wielotygodniowe konsultacje społeczne.

O sprawie krakowskiej SCT piszemy na łamach SmogLabu już od pięciu lat. W 2019 roku ruszyły pierwsze pionierskie badania remote sensingu, czyli pomiary rzeczywistych emisji spalin. Z inicjatywy Krakowskiego Alarmu Smogowego (KAS) miasto sprawdzało, ile zanieczyszczeń emitują pojazdy na ulicach stolicy Małopolski. Badanie powtórzono dwa lata później – w 2021 roku. Sprawdzono wtedy 100 tys. pojazdów i na tej podstawie przygotowano pierwszą w kraju Strefę Czystego Transportu.

  • Czytaj także: Od 1 lipca SCT w Warszawie. Wszystko co musisz wiedzieć w jednym miejscu

Dzięki badaniom wiemy, iż samochody z silnikami diesla wyprodukowane przed 2009 r. (poniżej normy EURO 5), choć stanowią tylko 17 proc. aut w ruchu ulicznym, emitują aż 42 proc. wszystkich tlenków azotu. To dlatego takie samochody od lipca 2026 r. (wtedy będą to auta starsze niż 17 lat) miały nie wjeżdżać do Strefy. To samo badanie realnej emisji pokazało, iż choćby stare auta benzynowe są lepsze od diesli produkowanych do 2013 r. To dlatego pomysł urzędników zakładał, iż w 2026 r. do Strefy wjadą choćby 26-letnie samochody benzynowe.

Tak się jednak nie stanie, ponieważ Wojewódzki Sąd Administracyjny w styczniu 2024 roku w całości unieważnił uchwałę ze względu na braki formalne dotyczące granic SCT. Wybrany w kwietniu 2024 roku prezydent Krakowa – Aleksander Miszalski, wyraźnie zaznaczał, iż jest zwolennikiem tego rozwiązania. Jedną z pierwszych decyzji było wydłużenie terminu wejścia w życie uchwały o SCT o rok, tak aby dostosować jej zapisy do kwestii, na które zwraca uwagę WSA.

Wojewoda Jan Klęczar: SCT w Krakowie musi być przemyślana

Cała sytuacja wywołała niemałe zamieszanie, ponieważ w międzyczasie wyrok NSA został zaskarżony, co w praktyce oznaczało, iż krakowska SCT powinna wejść w życie w lipcu 2024 roku. Aby uniknąć jeszcze większego chaosu, radni zgodzili się na przełożenie tej daty o rok. Wątpliwości prawne co do tego rozwiązania mieli urzędowi prawnicy, ponieważ nie przeprowadzono konsultacji społecznych, które są wymagane na mocy ustawy o elektromobilności. Do końca nie było wiadomo, jak zachowa się wojewoda, który w takiej sytuacji może zaskarżyć uchwałę.

Dziś sprawa jest już jasna. – Wobec pytań o ocenę tej uchwały w kontekście nieuwzględnienia przez radnych konsultacji społecznych w procedurze legislacyjnej – wyjaśniam, iż uchwała z 19 czerwca 2024 roku tylko zmieniła datę wprowadzenia Strefy Czystego Transportu z 2024 na 2025 rok. Zmiana ma zatem charakter formalny, techniczny, a nie merytoryczny. Wymóg przeprowadzenia konsultacji społecznych rzeczywiście jest zawarty w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych, ale dotyczy on zakresu przedmiotowego. Ten zaś był już konsultowany na etapie wcześniejszym, w przypadku uchwały Rady Miasta Krakowa z listopada 2022 roku – tłumaczy wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar (PSL).

Klęczar dodaje, iż podziela stanowisko władz Miasta Krakowa.

– W takiej sytuacji konieczne jest działanie formalne chroniące mieszkańców przed „chaosem informacyjnym” i „nieoczywistością” w zakresie obowiązywania zapisów uchwały. Tak właśnie uzasadniono podjęcie uchwały zmieniającej termin wejścia w życie Strefy Czystego Transportu w Krakowie – czytamy w komunikacjie. Co więcej – wojewoda „życzyłby sobie, aby ten dokument był przemyślany, dojrzały, uwzględniający wymogi ustawy o elektromobilności oraz nade wszystko – interesy mieszkańców i niestanowiący dla nich utrudnienia”.

Krakowski Alarm Smogowy: to dobra wiadomość

O decyzję wojewody małopolskiego, który nie zakwestionował przyjętej w czerwcu uchwały rady miasta, pytamy w Krakowskim Alarmie Smogowym. – To dobra wiadomość dla mieszkańców miasta w kontekście poprawy jakości powietrza i ochrony zdrowia ludzi – mówi zapytany przez SmogLab Filip Jarmakowski z KAS.

  • Polski Alarm Smogowy w postulatach do Ministerstwa Klimatu i Środowiska proponuje utworzenie specjalnego Funduszu Czystego Transportu. Rocznie miałby zapewniać choćby 500 mln złotych dla miast, które są zobowiązane do wprowadzenia SCT.

– Jednocześnie trzeba pamiętać, iż WSA uznał uchwałę o SCT za wadliwą, dlatego miasto przystąpiło do prac nad jej nową wersją. Sprawą, która budziła największe kontrowersje, są grancie strefy – przypomina Jarmakowski. Strefa miała objąć powierzchnię całego miasta w ramach jego granic administracyjnych, co formalnie zakwestionował NSA.

Zdaniem przedstawiciela KAS wymagania co do emisji samochodów poruszających się po SCT miały być według pierwotnej uchwały niskie. – W drugim jej etapie mogłyby po Krakowie jeździć choćby 26-letnie pojazdy benzynowe oraz 16-letnie Diesle. o ile w nowej wersji uchwały granice miałyby zostać zmniejszone, Krakowski Alarm Smogowy uważa, iż powinno oznaczać to podniesienie wymagań emisji dla samochodów, które mogłyby się po niej poruszać. Jako KAS przedstawimy propozycje i nowe warianty w tym zakresie – zapowiada Filip Jarmakowski.

  • Czytaj także: Sąd uchyla pierwszą w Polsce Strefę Czystego Transportu

SCT w Krakowie. Urząd Miasta: milion na kampanię informacyjną

Jak udało nam się dowiedzieć, w krakowskim urzędzie realizowane są intensywne prace nad nową SCT, tak aby uniknąć zamieszania z tego roku. Brak dotarcia do mieszkańców z rzetelną informacją to jeden z głównych zarzutów wysnuwanych wobec władz miasta w związku z wytyczaniem strefy. Takie argumenty podnosili choćby jej zwolennicy. Jakie są plany magistratu?

– W tej chwili czekamy na rozstrzygnięcie przetargu na firmę, która pomoże nam informować i edukować o SCT jako o narzędziu na rzecz poprawy jakości powietrza i ochrony zdrowia mieszkańców – mówi w rozmowie ze SmogLabem Maciej Piotrkowski, rzecznik Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie (ZTP). – Chcemy, aby nasi mieszkańcy byli poinformowani czym są normy Euro, jak na ich zdrowie wpływają zanieczyszczenia z rur wydechowych. Wiemy, iż są to skomplikowane kwestie, dlatego chcemy dobrze poinformować społeczeństwo Krakowa, na czym to wszystko polega, dlaczego SCT są wprowadzane i jak działają – wskazuje rzecznik ZTP.

Dodaje, iż na te działania przeznaczonych jest około milion złotych. Po rozstrzygnięciu przetargu zwycięska firma będzie miała miesiąc na przygotowanie akcji informacyjnej, a same działania będą trwały maksymalnie do trzech miesięcy. – ZTP także będzie spotykał się z mieszkańcami, będą też spotkania z ekspertami.

To jednak nie wszystko. – Później planujemy przeprowadzenie badań ankietowych wśród mieszkańców, aby sprawdzić, jakie są ewentualne obawy lub pytania mieszkańców, jakie są braki w komunikacji, czy są jeszcze rzeczy do wyjaśnienia. Zapytamy też o pomysły na SCT samych mieszkańców. Ten etap chcemy zakończyć najpóźniej do połowy grudnia. Na tej podstawie powstanie projekt uchwały, który zostanie poddany ustawowym konsultacjom. Na przełomie stycznia i lutego nowa uchwała o SCT w Krakowie będzie gotowa i trafi pod obrady Rady Miasta Krakowa. jeżeli radni pozytywnie odniosą się do efektów zaplanowanego procesu, to będziemy mieli około pół roku na techniczne przygotowanie się do wejścia w życie przepisów w lipcu 2024 roku – podsumowuje Piotrkowski.

Tak trują nas spaliny. Najbardziej narażeni najmłodsi, najstarsi i kobiety w ciąży

To, iż powietrze w Krakowie wymaga zdecydowanych działań, wiemy np. z odczytów stacji prowadzonej przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska przy al. Krasińskiego. Od lat notuje się tam najgorsze w Polsce wskazania dla stężeń NO2. Jest to stacja komunikacyjna badająca rolę transportu. Do tego we wspomnianych badaniach stężeń NO2 prowadzonych przez Krakowski Alarm Smogowy w 2021 r. dzięki próbników pasywnych, na 88 punktów pomiarowych w Krakowie w aż 52 odnotowano przekroczenie normy.

Osobne dane podała Najwyższa Izba Kontroli. Wynika z nich, iż w Krakowie ponad 76 proc. dwutlenku azotu z miejsc, gdzie przekroczone są normy, pochodzi z ruchu pojazdów spalinowych. Twardych danych jest jednak więcej. Dokumenty opracowane na potrzeby wojewódzkiego Programu Ochrony Powietrza pokazują, iż transport odpowiada za około 80 proc. stężenia NO2 przy ciągach komunikacyjnych oraz za niemal 70 proc. na obszarach oddalonych od nich.

– Najbardziej narażone na efekty smogu w miastach są kobiety ciężarne, dzieci oraz osoby starsze. To osoby często z chorobami przewlekłymi układu krążenia i oddychania – mówi prof. Ewa Konduracka z Collegium Medicum w Krakowie. – Spaliny samochodowe szczególnie negatywnie oddziałują na małe dzieci. Najmłodsi, z powodu niskiego wzrostu, łatwiej – w porównaniu z dorosłymi – inhalują zanieczyszczenia z rur wydechowych. Dzieci również dużo gorzej metabolizują i eliminują składniki spalin samochodowych, ponieważ nie mają w pełni wykształconego i funkcjonującego układu odpornościowego. Wiadomo również, iż przewlekła ekspozycja zanieczyszczenia powietrza przyczynia się do rozwoju chorób układu krążenia, oddychania, nowotworów i alergii – dodaje prof. Konduracka.

Co więcej – gdyby nie wysokie stężenia dwutlenku azotu, co roku na świecie byłoby o kilka milionów mniej przypadków astmy dziecięcej – taki wniosek przedstawiła już w 2019 roku grupa naukowców w publikacji dla „The Lancet”. Specjaliści przeanalizowali dane dotyczące osób do 18. roku życia ze 194 krajów. Więcej o sprawie piszemy w tym miejscu.

  • Czytaj także: Tlenki azotu. Tym truje nas smog

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Giovanni Love

Idź do oryginalnego materiału