Sceny w Sejmie! Pobudzony Kowalski wparował na mównicę, zaczął grozić Czarzastemu. „Rozliczymy pana”

1 dzień temu
Janusz Kowalski nie był zadowolony ze sposobu, w jaki Włodzimierz Czarzasty prowadził obrady Sejmu. Pogroził marszałkowi rozliczeniami. Czarzasty vs. Kowalski Na początku piątkowego posiedzenia Sejmu Janusz Kowalski wparował na mównicę i wyraził niezadowolenie ze sposobu, w jaki marszałek Włodzimierz Czarzasty prowadzi obrady. We wcześniejszych wystąpieniach poseł Maciej Tomczykiewicz nazwał Zbigniewa Ziobrę „miękką frytą”, a Jerzy Meysztowicz kpił z rzekomego otrucia Karola Nawrockiego. – Panie marszałku, nie reaguje pan, gdy ci lumpenposłowie przerywają, atakują pana prezydenta Karola Nawrockiego, ministra Ziobrę, posłów. Pan też przerywa, co to przepraszam bardzo, jest? To jest demokracja? To są zasady? – grzmiał poirytowany Kowalski. – Pan, panie marszałku, powinien zostać do komisji etyki podany za to, jak prowadzi posiedzenie – rzucił. – Panie pośle, w swoim wystąpieniu odbiega pan od przedmiotu obrad określonego w porządku dziennym. Przywołuję pana do rzeczy – upomniał byłego posłała PiS Czarzasty, ale Kowalski tylko się rozkręcał. – Składam wniosek formalny o zamknięcie dyskusji. A pan, panie marszałku… Przez kilkanaście miesięcy się jeszcze z panem przemęczymy, a potem pana rozliczymy za tę komunistyczną cenzurę. Wstyd panie marszałku! – rzucił wściekle i opuścił mównicę. Czarzasty zaprosił do wypowiedzi kolejnego posła, Mirosława Suchonia, a gdy Kowalski to usłyszał, znów podbiegł pod stanowisko marszałka. Krzyczał, iż złożył wniosek o
Idź do oryginalnego materiału