Rynkowi opału w Polsce coraz bliżej do scenariusza z kryzysowego 2022 roku. "To, co się dzieje z węglem jest chore, niepoważne"

56 minut temu

Czas oczekiwania wydłużony i puste place. „A wiesz, co to będzie?”

W Spółdzielni Kółek Rolniczych w Krobi plac, na którym jeszcze kilka miesięcy temu zalegał opał, pustoszeje z dnia na dzień. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta.

- Na dzisiaj mamy zapisy od klientów na "gruby" węgiel w ilości 25 ton. Więcej na razie nie będę zapisywał (...), bo nie wiem, kiedy i czy przyjdzie, więc nie będę wprowadzał ludzi w błąd. W każdym razie zrobiło się bardzo źle na rynku - mówi Kazimierz Kwaśniewski, prezes krobskiego SKR.

Jak wskazuje doświadczony przedsiębiorca, problemem jest postawa części kupujących oraz niepewność co do przyszłych dostaw z polskich kopalń:

- Zauważam, iż realizowane są nadmierne, moim zdaniem, wykupy. Bo są tacy klienci, o których wiem, iż mają już zrobione zapasy, ale kupują dalej w myśl dobrze znanej zasady: „A wiesz, co to będzie?”. Właśnie niedawno rozmawiałem z jednym i mówię: "Przecież dopiero wziąłeś dwie tony?”. A on na to: „Stwierdziliśmy z moją, a wiesz, co to będzie?” o ile ileś osób zrobi w ten sposób, to ilu będzie tego węgla brakowało? Z drugiej strony klient nasz pan, nikomu nie mogę zabronić kupowania: jeżeli ma pieniądze to może kupić każdą ilość, o ile oczywiście węgiel będzie. Trzeba też sobie szczerze powiedzieć, iż ludzie czekali, bo do lipca wszyscy liczyli, iż węgiel jeszcze stanieje. A teraz... - tłumaczy K. Kwaśniewski.

Krobski SKR bazuje na węglu wydobywanym w polskich kopalniach o kaloryczności rzędu 30 000 kJ/kg - z kopalń Marcel, Mysłowice-Wesoła czy wcześniej Staszic, dzięki czemu skład wyrobił sobie dobrą opinię w powiecie i z jego opału korzystają mieszkańcy także innych gmin. Prezes nie wyklucza jednak, iż firma może zwrócić swój wzrok w kierunku surowca o niższej kaloryczności z kopalń Piast czy Ziemowit (25 000 kJ/kg), o ile "pustki na placach się utrzymają".

- Zdajemy sobie sprawę, iż jakość tego węgla będzie gorsza, ale jeżeli będzie pusto, spróbujemy go wziąć. Opiszemy kaloryczność, żeby klienci wiedzieli i kto będzie potrzebował, ten kupi - dodaje Kazimierz Kwaśniewski.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ

https://gostynska.pl/wiadomosci/ceny-wegla-w-pgg-ogromne-braki-wegla-i-groszkow-na-polkach-ceny-opalu-po-raz-kolejny-poszly-w-gore/V1VSVxAEqrZb8xKlFUvd

Importowany węgiel „nie dojechał”, więc zrobiła się dziura

Na trudne realia rynkowe i rosnące koszty zwraca uwagę inny właściciel składu węgla pragnący zachować anonimowość. W jego ocenie problem leży m.in. w zaburzeniach w międzynarodowym transporcie i braku surowca z importu.

- Jestem tak zmęczony tym tematem, iż choćby nie chce mi się komentować tego, co się dzieje na rynkach węgla, to jest chore, niepoważne. Polskie kopalnie mają od zawsze problemy z wydobyciem. Jeżeli choćby wydobywają dużo, to jest węgiel z przeznaczeniem na energetykę, a nie dla gospodarstw domowych. Węgiel dla gospodarstw domowych jest w głównej mierze importowany. Brakuje węgla z Kazachstanu i to spowodowało dziurę w rynku - zaznacza przedsiębiorca.

Jednocześnie wskazuje przy tym, iż chwilowe braki w składach wynikają z gwałtownego skoku popytu, na który trudniej zareagować w krótkim czasie.

- Zamiast sprzedać - strzelam, czysto teoretycznie - 25 ton w tygodniu, no to sprzedajemy 75 ton. I niech się zrobią takie cztery tygodnie, a taki był przełom sierpnia i września, no to my potrzebujemy 300% więcej opału, niż mieliśmy. A nierealnym jest zareagowanie w tak krótkim czasie. Żeby dziś węgiel sprzedawać, trzeba było go kupić na początku sierpnia. Teraz jest problem z zakupem, czyli może być problem ze sprzedażą towaru w listopadzie - ilustruje sytuację właściciel składu węgla.

„Jest 200, 300 ton składy w całej Polsce i trzeba gwałtownie kliknąć, żeby coś mieć”

Z kolei Jarosław Twardy, właściciel firmy J.K.H. Twardy Sp. jawna z Ponieca, który stawia na węgiel z takich polskich kopalń, jak Marcel, Jankowice czy Staszic, pokazuje mechanizmy jego zakupu stwierdzając jednocześnie, iż przypomina to walkę o towary deficytowe przed laty.

- Był moment jeszcze z dwa, trzy miesiące temu, iż jak zamawiałem, to czekałem dwa, trzy dni, aż dojedzie. W tej chwili zrobiły się z tego trzy dni do półtora tygodnia, bo węgla nie ma - opisuje Jarosław Twardy.

Przedsiębiorca zwraca uwagę m.in. na trudności w zakupach poprzez oficjalne kanały hurtowe Polskiej Grupy Górniczej (PGG).

W tym kontekście słuchając właściciela firmy J.K.H. Twardy Sp. jawna od razu przychodzi na myśl rok 2022, gdy klienci indywidualni zasiadając przed ekranami komputerów musieli każdego dnia o godzinie 16.00 walczyć o choćby tonę węgla - WIĘCEJ NA TEN TEMAT CZYTAJ PONIŻEJ.

- Na stronie PGG, w ramach B2B jako właściciele składów możemy kupić węgiel, tylko tam też graniczy to z cudem. W [e-sklepie - przyp. red] są dwie sesje, rano i po południu, na których wystawianych jest powiedzmy 200, 300 ton na tyle składów w całej Polsce i trzeba gwałtownie kliknąć, żeby coś mieć. (...) Cała sytuacja skończy się tym, bo krążą już takie plotki, iż PGG z tej strony zrezygnuje (...) i znowu zrobią aukcje. A to będzie tylko oznaczało, iż znowu będziemy się bić między sobą, żeby węgiel kupić, co automatycznie spowoduje wzrost cen na placach - wyjaśnia przedsiębiorca z Ponieca, który w przeszłości był autoryzowanym sprzedawcą węgla Polskiej Grupy Górniczej (system funkcjonujący poprzednio przed utworzeniem sieci Kwalifikowanych Dostawców Węgla).

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ

https://gostynska.pl/wiadomosci/udalo-nam-sie-kupic-wegiel-w-e-sklepie-pgg-zobaczcie-jak-to-zrobilismy/M6MjRhOkHici6x0gFlLH

Apel: nie panikujmy, bo to sprzyja jeszcze większym podwyżkom

Przedstawiciele branży są zgodni – na spadek cen nie ma co liczyć. Jeżeli problem z wydobyciem w kraju i sprowadzaniem surowca z zagranicy się utrzyma, ceny na placach w kolejnych miesiącach znów skoczą.

Wszyscy rozmówcy apelują jednak o zachowanie spokoju i niekupowanie opału ponad rzeczywiste zapotrzebowanie, gdyż sztucznie nakręcany popyt potęguje trudności z dostępnością i sprzyja kolejnym falom podwyżek.

Ceny opału w lokalnych składach na terenie powiatu gostyńskiego

Poniżej przedstawiamy szczegółowe zestawienie cen poszczególnych sortymentów węgla, ekogroszku oraz pelletu w analizowanych składach opału:

Spółdzielnia Kółek Rolniczych w Krobi (SKR Krobia)

W SKR Krobia stawkę podniesiono średnio o 50 zł na tonie w stosunku do stabilnego okresu od wiosny do końca wakacji:

  1. Węgiel gruby (kostka): 1750 zł/t (wcześniej 1700 zł/t; prognozowane dalsze wzrosty do 1800 zł/t przy kolejnych dostawach)
  2. Węgiel średni (orzech): 1700 zł/t (wcześniej 1650 zł/t)
  3. Węgiel drobny: 1650 zł/t (wcześniej 1500–1550 zł/t)
  4. Ekogroszek (luz): 1550 zł/t
  5. Ekogroszek (workowany): 1650 zł/t

Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Fechner z Gostynia

W PHU Fechner ceny ukształtowały się po serii podwyżek na przestrzeni ostatnich tygodni (wzrost o ok. 200 zł na tonie w stosunku do cen sprzed dwóch miesięcy):

  1. Węgiel orzech: od 1600 zł do 1850 zł/t (średnia cena oscyluje w granicach 1700–1740 zł/t)
  2. Węgiel kostka: 1900 zł/t
  3. Pellet (różne rodzaje): od 2200 zł/t w górę

J.K.H. Twardy Sp. jawna z Ponieca

W firmie J.K.H. Twardy ceny na placu mieszczą się w granicach stawek rynkowych.

  • Węgiel orzech (luz): 1900 zł/t
  • Ekogroszek (luz): 1900 zł/t
  • Węgiel kostka: ok. 2000 zł/t (szacunkowo o 100–150 zł drożej od orzecha/ekogroszku; w tej chwili brak na placu)
Idź do oryginalnego materiału