"Ruska onuca". Posłanka PiS uderza w Grzegorza Brauna

1 godzina temu

- Ruska onuca to powiedzenie potoczne, ale każdy miesiąc przynosi jednak zachowania ze strony członków (Konfederacji Korony Polskiej - red.) czy samego Grzegorza Brauna, które wskazują na to, iż bardzo blisko im do Rosji -stwierdziła posłanka PiS Małgorzata Wassermann. Polityk skrytykowała również działania niemieckiej policji wobec Roberta Bąkiewicza i jego grupy.

Polsat News; PAP/Wojtek Jargiło
Małgorzata Wassermann o Grzegorzu Braunie

Małgorzata Wassermann była w środę gościem Bogdana Rymanowskiego na antenie Radia Zet. Na pytanie prowadzącego, czy Grzegorz Braun jest "ruską onucą" odarła twierdząco, iż "niestety tak".

Wypowiedź posłanki PiS wpisuje się w ostatnią narrację jej ugrupowania. Niedawno prezes partii Jarosław Kaczyński ocenił, iż Braun jest osobą "bardzo niebezpieczną".

- W żadnym wypadku nie można się godzić na funkcjonowanie takiej osoby w polityce, na jej poglądy - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską. Z wielu sondaży wyborczych wynika jednak, iż bez ugrupowań Brauna oraz Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka PiS mógłby nie być w stanie utworzyć rządu.

Bąkiewicz zatrzymany w Berlinie. Wassermann: Przyszli pokojowo, a Niemcy ich pobili

Małgorzata Wassermann odniosła się również w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim do niedawnego zatrzymania grupy Rafała Bąkiewicza przez policję w Berlinie.

ZOBACZ: "Nóż w plecy". Kaczyński grzmi po zatrzymaniu Bąkiewicza

- Ci ludzie, z Robertem Bąkiewiczem na czele pojechali tam po pierwsze się pomodlić, po drugie upamiętnić ofiary II wojny światowej, a za to zostali dotkliwie pobici. Proszę sobie wyobrazić, iż w Warszawie na ulicy idzie grupa Niemców i zostaje dotkliwie pobita przez polską policję. Byłby skandal międzynarodowy - powiedziała.

Podkreśliła, iż Bąkiewicz i jego ludzie "nie robili co chcą, nikogo nie atakowali". Zapewniła, iż uczestnicy akcji "przyszli tam spokojnie i pokojowo", a "Niemcy ich pobili", mimo iż "nie zrobili tam burdy".

- Czy środkiem adekwatnym do tego, co tam się działo jest połamanie żeber, wstrząs mózgu, 5 kopnięć w twarz z całej siły? Widziałam fragment, gdzie jest nagranie jak niemiecki policjant coś wkłada do kieszeni Robertowi Bąkiewiczowi - stwierdziła posłanka.

Wassermann o działalnośći Bąkiewicza. "Wykonuje niesamowitą robotę"

Wassermann pozytywnie oceniła również całokształt wieloletniej działalności Bąkiewicza. - To, ile słów uznania ja w Krakowie w stosunku do Roberta Bąkiewicza i jego działalności słyszę – coś niesamowitego. Ludzie boją się dziś zalewu przez imigrantów, nie chcą mieć tego, co mają inne kraje i tu Robert Bąkiewicz wykonuje niesamowitą pracę - powiedziała.

ZOBACZ: "Lekarze zarabiają za dużo". Poseł bez ogródek o opiece zdrowotnej

Polityk zapewniła jednocześnie, iż Bąkiewicz nie uzgadnia swoich działań z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego. - Dowiedzieliśmy się o tych działaniach z telewizji - skomentowała ostatnie doniesienia z Niemiec.

W opinii Wassermann wydarzenia w Berlinie powinny spotkać się ze zdecydowaną reakcją polskich władz.

- Gdyby jakakolwiek grupa Polaków została pobita za granicą, domagałabym się, żeby nasze służby dyplomatyczne podjęły interwencję - uważa posłanka PiS. Dodała, iż jej zdaniem "na miejscu byłoby wezwać ambasadora niemieckiego i zapytać co tam się wydarzyło".

WIDEO: Zgrzyt w koalicji. "To jest niefortunne, to nie jest nasza kandydatka"
Idź do oryginalnego materiału