RPO pomoże mieszkańcom bloku przy Hirszfelda? Spółdzielnia czeka na powrót prezesa

52 minut temu
Zdjęcie: Czy Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pomoże mieszkańcom bloku przy Hirszfelda 2 w Warszawie? (autor: RDC)


Czy Rzecznik Praw Obywatelskich pomoże mieszkańcom bloku przy Hirszfelda 2 w Warszawie? Jak się okazało, przedstawiciele RPO dopiero od naszej reporterki Anety Łaski dowiedzieli się, jak skomplikowana jest ta sytuacja.

Blokowi przy ulicy Hirszfelda 2 grozi katastrofa budowlana. Jak informowaliśmy, w ścianach i w suficie pojawiły się pęknięcia na szerokość dłoni, całość jest podtrzymywana stelażami. 22 lipca – po odwołaniu – budynek został ponownie wyłączony z użytkowania.

Dotychczas na biurko RPO dotarła jedna skarga od lokatorów. Spółdzielnia zapewniła jednak, iż sytuacja jest pod kontrolą. Nasza reporterka poinformowała jednak RPO, iż w zarządzie spółdzielni mieszkaniowej Imielin została tylko jedna osoba, która teraz jest na zwolnieniu lekarskim, a rada nadzorcza nie ma wymaganego kworum, żeby podjąć jakąkolwiek decyzję.

– Takich informacji w biurze rzecznika nie mieliśmy. W oparciu o te informacje Rzecznik Praw Obywatelskich rozważy skierowanie kolejnego pisma do Zarządu Spółdzielni z prośbą o wyjaśnienia – mówi dyrektorka zespołu prawa cywilnego Kamilla Dołowska.


Po naszej interwencji RPO ma skierować pismo również do Powiatowego Nadzoru Budowlanego.

Spółdzielnia czeka na powrót prezesa

Spółdzielnia Mieszkaniowa Imielin zadeklarowała natomiast, iż sprawą Hirszfelda 2 zajmie się w drugiej połowie sierpnia, czyli dopiero po tym, jak jedyna osoba z zarządu – wiceprezes Tomasz Fazan – wróci ze zwolnienia.

"Ograniczenia w bieżącej pracy Spółdzielni dotyczą w szczególności: wydawania zaświadczeń o członkostwie, podpisywania dokumentów wymagających reprezentacji Spółdzielni, potwierdzania określonych uprawnień oraz podejmowania innych czynności, które ze względu na swój charakter nie mogą zostać skutecznie wykonane przez pracowników administracji" – czytamy w komunikacie spółdzielni. "Prosimy o wyrozumiałość zarówno wobec pracowników Spółdzielni, którzy w tej chwili realizują zwiększony zakres obowiązków, jak i wobec osób czasowo nieobecnych. Przewiduje się, iż realizacja wskazanych czynności będzie sukcesywnie podejmowana w drugiej połowie sierpnia 2026 r. wraz z powrotem osób uprawnionych do reprezentowania Spółdzielni" – dodano.

Spółdzielnia zasugerowała także, iż konieczne jest powołanie pełnego składy Rady Nadzorczej podczas Walnego Zgromadzenia.

"Bieżąca działalność administracyjna Spółdzielni jest kontynuowana w zakresie, w jakim nie wymaga działania członków Zarządu ani pełnomocników uprawnionych do reprezentacji. Jednocześnie pragniemy podkreślić, iż pracownicy Spółdzielni, w granicach posiadanych kompetencji i dostępnych możliwości organizacyjnych, pozostają do Państwa dyspozycji i dokładają wszelkich starań, aby zapewnić członkom oraz mieszkańcom możliwie sprawną, rzetelną i profesjonalną obsługę. Biorąc pod uwagę, iż postępowania sądowe są długotrwałe, wydaje się, iż w zaistniałej sytuacji najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby zwołanie Walnego Zgromadzenia, które wybierze pełny skład Rady Nadzorczej, a Rada z kolei podejmie działania mające na celu przywrócenie pełnego składu Zarządu" – czytamy.

Hirszfelda 2. "To po prostu jedna wielka masakra"

O sytuacji w spółdzielni rozmawialiśmy również z mieszkańcami.

Rada nadzorcza to po prostu jedna wielka masakra. Jest taki bałagan. A tu ludzie w starych zasobach płacą coraz większe czynsze. Nie ma pieniędzy na remonty – powiedziała jedna z mieszkanek. Dodała, iż ma zastrzeżenia dotyczące opieki spółdzielni nad mieszkańcami. – Ja swoją informację czerpię tak naprawdę tylko i wyłącznie z grup na Facebooku i staram sobie ułożyć, jak to wygląda. Jest bardzo trudno dostać jakąś obiektywną, rzetelną informację. Nie wiem, jak to będzie dalej działało. Trochę się czuję uwiązana, ponieważ mam własne mieszkanie w bloku Hirszfelda 1. W tym momencie choćby nie mogę myśleć o jego sprzedaży, bo nikt nie będzie chciał kupić mieszkania obok bloku, który się sypie – wyjaśniła.

Kobieta nie jest odosobniona w swoich odczuciach.

To jest okropne. A prezes poszedł sobie na urlop, żeby mieć święty spokój. Bałagan tam jest. Oni potrafią tylko jedno – bez przerwy podnosić (opłaty - red.) Teraz znowu dostałam podwyżkę o 100 złotych za mieszkanie – wskazała inna z rozgoryczonych mieszkanek okolicy. – Każda, jak to mówią, sroczka swój ogonek chwali i pod siebie zamiata. Sąsiad już dwa lata czeka na trzecim piętrze na balkon. Też interweniowałam i oni mówią, iż mają teraz ważniejsze priorytety i nie będą się naszym balkonem zajmować – wtórowała jej kolejna.

Poprzedni prezes spółdzielni Aleksander Miszczenko pod koniec lipca zrezygnował z funkcji. Pełnił ją przez niecały miesiąc.

Do sprawy będziemy wracać.

Idź do oryginalnego materiału