Rozwój Plus Morawieckiego przestał być tylko stowarzyszeniem. W środę 29 lipca 2026 roku czterdziestu posłów i jeden senator złożyli u marszałka Sejmu wniosek o rejestrację Klubu Parlamentarnego Rozwój Plus. To najpoważniejszy rozłam w Prawie i Sprawiedliwości od lat, a Jarosław Kaczyński ocenił go jako decyzję podjętą w najbardziej nieodpowiednim momencie.
Czterdziestu posłów i senator założyli własny klub w Sejmie
Na konferencji prasowej w Sejmie były premier wystąpił otoczony politykami swojego stowarzyszenia. Powiedział wprost, iż grupa nie zamierza dłużej czekać na rozstrzygnięcia w partii, z której się wywodzi.
„Wspólnie – 40 posłów i senator – postanowiliśmy założyć klub parlamentarny i będzie to nasze forum do działania na przyszłość, forum polityczne”
Mateusz Morawiecki, konferencja prasowa w Sejmie, 29 lipca 2026Zapytany o lojalki, których żądało kierownictwo PiS, odpowiedział krótko: „Żadnych lojalek podpisywać nie zamierzamy”. Jeszcze ostrożniej wypowiadał się o własnym członkostwie w partii. Odparł, iż według jednych znawców partyjnych statutów jego środowisko jest w Prawie i Sprawiedliwości, według innych już nie, i dopytywał, dlaczego miałoby to obchodzić Polaków. Przyznał też, iż nie jest biegły w procedurach sejmowych, ale sądzi, iż w dwóch klubach jednocześnie być nie można.
Rejestracja klubu przestawiła układ sił w izbie. Prawo i Sprawiedliwość, największy klub od 2015 roku, spadło ze 186 posłów do 146 i wypadło z pierwszego miejsca. Na czele wysunęła się Koalicja Obywatelska ze 156 mandatami, a Rozwój Plus z czterdziestoma wszedł do Sejmu jako trzecia siła – przed PSL, Lewicą i Konfederacją.
Podział mandatów w Sejmie po rejestracji klubu Rozwój Plus, 29 lipca 2026 (oprac. własne)Stowarzyszenie powstało w kwietniu, żeby nie odkładać dorobku do szuflady
Powołanie stowarzyszenia Morawiecki ogłosił 15 kwietnia 2026 roku, a sąd zarejestrował je pod nazwą Stowarzyszenie Rozwój Gospodarka Przyszłość, KRS 0001241095. Cel statutowy były premier opisał jako „tworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski”. Na pytania o dyscyplinarne konsekwencje odpowiadał wtedy: „Nie zrezygnuję. To stowarzyszenie jest założone”.
Sama inicjatywa opisuje się jako próba połączenia dwóch nurtów polskiego konserwatyzmu, które w ostatnich latach zaczęły się rozjeżdżać: przywiązania do wartości i ambicji rozwojowej. Na stronie rozwoj.plus jest to ujęte jako odmowa wyboru między tożsamością a gospodarką – tradycja, wiara, kultura i rodzina mają iść w parze z krajowym kapitałem i konkurencyjnymi polskimi firmami. Państwo, jak deklaruje stowarzyszenie, ma służyć ludziom, a nie odwrotnie, a skuteczność jest formą uczciwości wobec tych, którzy zaufali.
W języku samego ugrupowania te dwa nurty to dwa płuca prawicy, którymi trzeba oddychać jednocześnie, a nie na zmianę. Stąd ton programowych dokumentów: mowa jest o fundamentach państwa i o odbudowie, nie o pojedynczych postulatach.
To ustawienie ma czytelny sens polityczny. Zaplecze Morawieckiego prezentuje siebie jako model dotarcia do bardzo różnorodnych grup wyborców, czyli odpowiedź na problem, z którym prawica mierzy się od przegranej z 2023 roku: poszerzanie elektoratu poza twardy rdzeń. Debata o tym, jak dotrzeć do wyborcy spoza własnej bańki, toczy się w tym środowisku od dwóch lat.
Horała, Dworczyk, Müller, Terlecki, Obajtek – kto siedzi w Rozwoju Plus
Zarząd stowarzyszenia jest obsadzony przez ścisłe zaplecze byłego premiera. Prezesem jest Mateusz Morawiecki, wiceprezesem Marcin Horała, sekretarzem Michał Dworczyk, skarbnikiem Izabela Antos, a w zarządzie zasiada Paweł Jabłoński. Komisję rewizyjną tworzą Piotr Müller i Krzysztof Szczucki.
Lista 38 osób założycielskich, opublikowana 15 kwietnia, to niemal wyłącznie parlamentarzyści obozu Prawa i Sprawiedliwości. Są na niej między innymi Waldemar Buda, Janusz Cieszyński, Michał Cieślak, Maria Koc, Marzena Machałek, Monika Pawłowska, Grzegorz Puda, Łukasz Schreiber, Olga Semeniuk-Patkowska, Szymon Szynkowski vel Sęk, Agnieszka Ścigaj, Ryszard Terlecki i Ireneusz Zyska. W kwietniowych zestawieniach pojawiało się także nazwisko Daniela Obajtka.
Skalę Morawiecki podał sam pod koniec lipca: „jest nas 40 posłów, senator i trzech europosłów”, nazywając to bardzo silną reprezentacją. Do tego dochodzi ponad czterdziestu samorządowców – prezydentów miast, burmistrzów, wójtów i radnych. Stowarzyszenie prowadzi też własne kanały: profil na Facebooku obserwuje ponad siedem tysięcy osób, działają konta na X i Instagramie oraz dwie strony, rozwoj.plus i rozwojpluswy.pl, a na 31 lipca zapowiedziano warszawski event, na który rejestracja została już zamknięta.
Oficjalny profil Stowarzyszenia Rozwój Gospodarka Przyszłość i zapowiedź wydarzenia z 31 lipcaLojalki i komitet polityczny, czyli jak pękło Prawo i Sprawiedliwość
Bezpośrednim zapalnikiem były oświadczenia o nieprzynależności do organizacji zewnętrznych. Kierownictwo partii wyznaczyło termin na 23 lipca, pod groźbą utraty członkostwa. Dzień później Jarosław Kaczyński ogłosił, iż kilkudziesięciu posłów przez niepodpisanie dokumentu samo zrezygnowało z członkostwa w partii, i uznał sprawę za zamkniętą. We wtorek 28 lipca zebrał się komitet polityczny PiS, mający uruchomić postępowania dyscyplinarne. Grupa Morawieckiego uprzedziła jego skutki, ogłaszając klub dzień później.
Z relacji dziennikarskich wynika, iż prezes PiS planował rozciągnięcie usuwania Morawieckiego na kilka tygodni, tak by odpowiedzialność za rozłam spadła na byłego premiera. Waldemar Buda tłumaczył decyzję inaczej – iż przeważyły ataki wewnątrz obozu, a nie chęć odejścia. Jak mówił, „atak Kurskiego i lojalki przelały czarę goryczy”, i dodawał, iż z kolegami z PiS jego środowisko się nie żegna.
Reakcja centrali była szybka i ostra. Rzecznik PiS Rafał Bochenek napisał w mediach społecznościowych, iż odchodzący „wychodzą, nie wychodzą, plączą się we własnych nogach” i nie znają podstawowych zasad, dołączając zrzut regulaminu Sejmu o tym, iż poseł może należeć tylko do jednego klubu lub koła. Sam prezes odezwał się po południu.
„Mateusz Morawiecki miał najwyraźniej swój własny plan polityczny. Rozłam, którego dokonał, nastąpił w najbardziej nieodpowiednim z punktu widzenia Polski momencie”
Jarosław Kaczyński, wpis na platformie X, 29 lipca 2026Prezes PiS zapewnił przy tym, iż jego partia pozostaje skupiona na walce z rządem Donalda Tuska, a rozłam uznał za szkodliwy dla Polski. Komentatorzy czytają to jednak jako sygnał słabości centrali.
„Jarosław Kaczyński przegrywa, traci kontrolę nad PiS. Choć może grać i manewrować, trzeba powiedzieć jasno: nie trzyma już partii w garści”
prof. Renata Mieńkowska-Norkiene, politologDziesięć filarów: atom, CPK, migracja i „najpierw zwycięstwo”
Program Morawiecki pokazał 28 lipca, dzień przed ogłoszeniem klubu. Dziesięć filarów obejmuje: patriotyzm jako busolę każdej decyzji, szacunek dla prezydenta wybranego przez naród, bezpieczną Polskę, suwerenną i autonomiczną politykę migracyjną, uszczelnienie systemu podatkowego, przyspieszenie budowy polskiej energetyki jądrowej, sprzeciw wobec polityki klimatycznej Unii Europejskiej, powrót do wielkich inwestycji strategicznych, cyfryzację pod hasłem „Polska w telefonie” oraz filar nazwany „najpierw zwycięstwo”.
Wcześniej, w lipcowej odezwie do Polaków, Morawiecki obiecywał odwagę, odpowiedzialność i konsekwencję, zastrzegając zarazem, iż łatwej drogi nie ma. Motto programu brzmi: „Nie ma silnej Polski bez wielkich ambicji. Nie ma wielkich ambicji bez ludzi, którzy je zdefiniują”. Przy filarze podatkowym pada obietnica, iż uszczelnienie ma sfinansować znaczące podwyższenie drugiego progu podatkowego. Przy pierwszym – deklaracja, iż decyzje mają zapadać zgodnie z interesem Polski i wartościami Polaków, a nie ideologią i interesem obcych stolic.
Zestawienia sondażowe publikowane wiosną dawały hipotetycznej partii Morawieckiego od 16 do 18,8 procent poparcia, choć bez wskazania pracowni. To liczby, które w podzielonym obozie prawicy znaczą tyle samo co ostrzeżenie i co zaproszenie. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przewiduje wręcz, iż były premier będzie z czasem zabiegał o ponowne zjednoczenie – tyle iż już jako lider całości.
Na razie Rozwój Plus jest klubem parlamentarnym, nie partią. O tym, czy nią zostanie, przesądzi kilka najbliższych tygodni i to, ilu posłów PiS uzna, iż w Sejmie warto siedzieć po nowej stronie sali.

1 tydzień temu










