
Premier Ontario Doug Ford i dyrektor generalny Toronto Port Authority RJ Steenstra
Władze Billy Bishop Toronto City Airport szacują, iż planowana rozbudowa lotniska na wyspie może kosztować od 4 do 5 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 25 lat. Informację przekazał dyrektor generalny Zarządu Portu w Toronto, RJ Steenstra, podczas przesłuchania komisji w Queen’s Park.
– To nie jest inwestycja realizowana z dnia na dzień. To podejście etapowe – podkreślił Steenstra.
Rozbudowa miałaby umożliwić obsługę samolotów odrzutowych oraz przygotować lotnisko na dalszy wzrost liczby mieszkańców Ontario i rozwój gospodarczy regionu. Według władz portu brak zwiększenia przepustowości może w przyszłości oznaczać droższe bilety lotnicze, słabsze połączenia regionalne oraz ograniczenie ruchu turystycznego.
Premier Doug Ford oraz minister transportu Ontario Prabmeet Sarkaria wspierają projekt. Rząd prowincji przygotował ustawę, która pozwoliłaby Ontario przejąć miejsce od miasta Toronto w trójstronnym porozumieniu dotyczącym funkcjonowania lotniska.
Ostrożniejsze stanowisko zajmuje jednak rząd federalny. Rzecznik ministra transportu Steven MacKinnon zaznaczył, iż wszelkie decyzje dotyczące zmian na lotnisku będą wymagały zgody wszystkich stron oraz szerokich konsultacji społecznych i środowiskowych.
Sceptyczna wobec projektu pozostaje również burmistrz Olivia Chow. Podkreśliła, iż miasto Toronto przez cały czas nie otrzymało szczegółowego planu inwestycji ani pełnych danych finansowych.
Krytykę wyraziła także deputowana Nowych Demokratów Jessica Bell, która zwróciła uwagę, iż zarząd portu nie przedstawił jeszcze pełnego biznesplanu ani analiz wpływu inwestycji na zdrowie mieszkańców i środowisko.
Projekt ustawy dotyczący rozbudowy lotniska ma w najbliższych dniach trafić pod dalsze obrady parlamentu Ontario.












