Roszady / dorka

publixo.com 1 godzina temu

Będę chodzić po kamieniach
dla równowagi i kontrastu.
Rosa poranna już wyschła.
Czas na roszady.

Nie boję się zadrapań,
lubię czuć piach pod stopami.
Rana trochę zaboli,
obmyję ją wspomnieniami.

Wzmocnię się bronią
tajemną, w srebrnej szkatułce
schowaną,pięknie zdobioną —
wspomnieniami grawerowaną.

Zanurzę się w jasności,
otoczę barierą ochronną.
Wejdę do nieskończoności,
nabiorę w płuca miłości.

Niech rozpływa się we mnie,
utrwala i wiąże w komórkach,
przepływ krwi równoważy,
rozbraja tych co niechęć
w progi moje przynoszą.
.

Już powracam,już jestem,
świecie.
Zaczynaj,
Już się nie zatrzymam.

Idź do oryginalnego materiału