Rosyjski dron uderzył wieczorem 5 września w dom w Czuhujiwie na Ukrainie. Zginęli 45-letni ojciec oraz jego dzieci: 19-letnia córka i 11-letni syn. Ciężko ranna matka trafiła do szpitala. Atak zniszczył rodzinny dom i po raz kolejny pokazał cenę, jaką cywile płacą za rosyjską agresję.
Bezpośrednie trafienie w dom
Według władz obwodu charkowskiego rosyjski bezzałogowiec trafił bezpośrednio w prywatny budynek mieszkalny w centrum Czuhujiwa. Dom został całkowicie zniszczony. Uszkodzone zostały także garaże, budynek gospodarczy, trzy samochody oraz szyby w pobliskim bloku.
W ruinach zginęli członkowie jednej rodziny: 45-letni mężczyzna, jego 19-letnia córka i 11-letni syn. Ich 40-letnia żona i matka została przewieziona do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Pomocy potrzebowały też trzy osoby, u których stwierdzono ostrą reakcję na stres.
Śledztwo w sprawie zbrodni wojennej
Charkowska prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące zbrodni wojennej, której skutkiem była śmierć ludzi. Na miejscu pracowały służby ratunkowe i policja. Informacje o ofiarach przekazał Ołeh Syniehubow, szef władz obwodu charkowskiego.
Tragedia wydarzyła się tego samego dnia, w którym inne rosyjskie drony uderzały w cele na Ukrainie. Każdy taki atak oznacza śmierć, żałobę i zniszczenie zwykłych domów. Ofiary z Czuhujiwa zasługują na pamięć, a okoliczności ich śmierci na rzetelne udokumentowanie.
Źródło: Wirtualna Polska, Charkiw Times.
Źródło: WP Wiadomości













