O ile Duda robił tylko dziwne miny i nieśmiało manifestował chęć zachowania pewnej niezależności od prezesa PiS, o tyle obecny lokator Belwederu już kilka razy pokazał, iż stać go na całkowitą niezależność wobec Nowogrodzkiej i iż to bardziej w interesie Kaczyńskiego leży dobra kooperacja między oboma politykami - pisze dla Wirtualnej Polski Marek Migalski.