To bardzo dobrze, iż Quayowie próbują odcisnąć na Schulzu autorską sygnaturę. Gorzej, iż za tymi zabiegami nie idzie ożywcza reinterpretacja adaptowanego dzieła. W efekcie film braci Quay staje się niestety zbiorem dość chaotycznych migawek i rekwizytów kojarzonych z prozą drohobyckiego pisarza.
Rekwizytornia. Recenzja filmu „Sanatorium pod Klepsydrą według braci Quay”
1 rok temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Rekwizytornia. Recenzja filmu „Sanatorium pod Klepsydrą według braci Quay”
Powiązane
O dziwnych przygodach wędkarza / janko
1 godzina temu
Poszukiwania Eli w Krakowie. Rozszerzono obszar poszukiwań
1 godzina temu
Polecane
Węgry jednak pozostaną w MTK. Nowy rząd zmienia kurs
1 godzina temu
Porażka LOT-u. Ława przysięgłych nie miała wątpliwości
2 godzin temu












