To, iż przy tym pomniku jest czasami miejscem przebywania ludzi, co to, skoro i w tym miejscu kiedyś była karczma, więc teraz zrobili sobie melinę.
Ale nasza dzielna Policja i Straż Miejska robi już bokami na kilku naraz etatach (jak lekarze) i nie mają czasu zajmować się tak przyziemnymi sprawami, więc temu się nie dziwię.
Ale dziwię się naszemu Burmistrzowi, który tak niedawno się cieszył, iż pokaźne pieniądze otrzymał od Ratusza Warszawskiego na różne cele i co nie stać na parę desek i ich pomalowanie oraz na lepsze śruby mocujące.
Może przy okazji zbliżającej się szybkimi krokami dacie świętowania wybuchu Powstania Warszawskiego, ktoś się odważy przeciągnąć naszego burmistrza po tych ławkach i jak zadra wejdzie w pewną część ciała albo śruba skaleczy to zaraz gwałtownie przyjedzi















