Rajcza: Nie chcemy wymierać w skansenie!

1 godzina temu

W gminie Rajcza szykują się protesty. Podobnie jak w sąsiedniej gminie Ujsoły, chodzi o wytyczne do projektu planu ogólnego ze strony Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach. Wójt Dariusz Płoskonka mówi wprost, iż to robienie skansenu z gminy Rajcza.

Kilka tygodni temu w sprawie uwag RDOŚ do projektu planu ogólnego dla gminy Ujsoły ostro zaprotestował tamtejszy wójt Tadeusz Piętka wraz z radnymi.

– RDOŚ chce bardzo drastycznej redukcji terenów budowlanych z uwagi na obszary chronione Natura 2000. To kuriozum, bo w naszym obowiązującym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego mamy ujęte tereny budowlane, co do których wcześniej RDOŚ nie miała żadnych uwag! Teraz w projekcie planu ogólnego każą nam zamienić setki działek budowlanych na rolne. Czyli chcą, by prawo działało wstecz. Co prawda na obecną chwilę jesteśmy bezpieczni, ale gdybyśmy przyjęli taki plan ogólny i kiedyś w przyszłości chcieli zmienić plan zagospodarowania, to wtedy musimy przekształcić działki budowlane na rolne. Wówczas nie tylko pozbawi się możliwości wybudowania na tych gruntach domów, ale i znacznie obniży wartość tych działek. Na to absolutnie nie ma naszej zgody! – podkreślał Tadeusz Piętka.

Projektanci, którzy przygotowali plan ogólny dla gminy Ujsoły, wyliczyli szacunkowo, iż koszt odszkodowań dla ludzi za zmianę działek z budowlanych na rolne, i tym samym obniżenia ich wartości, wynosiłby pomiędzy 251 a 334 mln zł! Po pierwszej negatywnej opinii RDOŚ gmina Ujsoły przesłała kolejny projekt, gdzie nie wprowadzono uwag RDOŚ. Ta po raz drugi wydała negatywną opinię. Gmina złożyła odwołanie do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie, a w przypadku dalszej negatywnej opinii wójt Tadeusz Piętka zapowiada złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Zablokowanie rozwoju gminy

Teraz protesty pojawiają się wśród samorządowców i mieszkańców w sąsiedniej gminie Rajcza, gdzie także spore obszary objęte są terenem Natura 2000. Temat podczas ostatniej sesji Rady Gminy Rajcza poruszył radny i sołtys Rajczy Zbigniew Kopeć.

– Jestem przerażony tym, co nam szykuje RDOŚ do projektu planu ogólnego w samej Rajczy. To jest nie do przyjęcia! Nie ukrywam, iż szykujemy protest z podpisami. Będziemy robić wszystko, by zatrzymać i nie dopuścić do wprowadzenia propozycji RDOŚ. To co oni chcą, to zahamowanie rozwoju gminy, bo w tych miejscach nie będzie można nic zrobić! – powiedział radny Zbigniew Kopeć.

Wójt Dariusz Płoskonka podkreślił, iż temat poruszano podczas Konwentu Starosty, Burmistrza i Wójtów Powiatu Żywieckiego.

– Wysłano pismo do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o interpretację. Otrzymaliśmy odpowiedź, iż RDOŚ ma tutaj jak najwięcej racji! Odszkodowania dla mieszkańców za to, iż zabierze im się tereny budowlane, czyli obniży wartość działek, będzie wypłacał Skarb Państwa. Dla mnie to są jakieś opowieść z mchu i paproci ze strony RDOŚ i ministerstwa. Nasi planiści policzyli powierzchnię obszaru, gdzie miałyby być zniesione tereny budowlane i stać się skansenem. Orientacyjnie przyjęli stawkę rekompensaty i wyszło, iż prawdopodobnie mieszkańcy gminny Rajczy powinni otrzymać aż 1 miliard 400 milionów złotych rekompensaty! jeżeli to pomnożymy przez ilość gmin w Polsce, które tak jak my mają Naturę 2000, to kogo będzie na to stać i kto to wypłaci? Moje zdanie jest niezmienne i jest ono jak najbardziej zbieżne ze stanowiskiem mieszkańców, iż to zamach na naszą własność, którą dysponujemy od wieków! Po prostu próbuje się z tego terenu stworzyć skansen, bo wszelkie działania prorozwojowe i dysponowania swoim terenem stają się po prostu niemożliwe! – mówił wójt Dariusz Płoskonka.

Zostaliśmy zniewoleni

Dodał, iż jeden z wójtów z Żywiecczyzny był w 2004 roku na proteście w Warszawie przeciwko poszerzeniu obszarów Natura 2000, co robiono wbrew opiniom mieszkańców i samorządów.

– Wtedy ówczesny minister zapewniał, iż nie będzie żadnych skutków w poszerzeniu o tereny prywatne. Minęły 22 lata i chce się teraz powiedzieć, iż tamten minister nie miał racji. W tej chwili będzie się zamykać tereny, które są w obszarze Natura 2000! To są absurdy, których nie sposób zrozumieć. Logicznie myślący człowiek nie potrafi tego pojąć. Dla mnie argumenty ze strony RDOŚ oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska są nie do przyjęcia! I dlatego będziemy tu wspierać wszystkich mieszkańców. Na szczęście nie jesteśmy odosobnieni w tym naszym sprzeciwie. Przy tym jednak warto podkreślić, iż jeżeli chodzi o tereny lasów państwowych i otuliny, o Żywiecki Park Krajobrazowy, to nikt nie chce wchodzić w te tereny jakoś ekspansyjnie. Natomiast tereny prywatne, które objęto Naturą 2000, mają stać się strefą otwartą, czyli niemożliwą do zabudowy. Planiści sugerują, iż w planie zagospodarowania można byłoby obecne tereny budowlane podtrzymać, ale obarczyć je zwiększeniem powierzchni biologicznie czynnej. To oznacza, iż nie można byłoby tam za bardzo wprowadzać betonu, ale istniałaby możliwość budowania domu. Ale to co RDOŚ chce w planie ogólnym oznacza dla tych miejsc żadnych terenów budowlanych i żadnej działalności rolniczej. Temat jest bardzo poważny, ciężki i na pewno związanych jest z tym bardzo wiele problemów. To po prostu robienie skansenu, po to, abyśmy tu wymierali! – stwierdził wójt.

Tymczasem RDOŚ twierdzi, iż zaproponowane rozwiązania, zwłaszcza dotyczące terenów pod zabudowę, mogą oddziaływać na cenne przyrodniczo obszary, w tym obszary Natura 2000, Żywiecki Park Krajobrazowy i rezerwaty przyrody.

– W szczególności tam, gdzie plan przewiduje możliwość zagospodarowania terenów stanowiących siedliska chronionych gatunków roślin i zwierząt lub ważne obszary ich bytowania. Ocenę oparto na dostępnych danych przyrodniczych, w tym dokumentacjach i danych przestrzennych pozostających w dyspozycji RDOŚ, a także na obowiązujących planach zadań ochronnych dla obszarów Natura 2000 i audycie krajobrazowym województwa śląskiego. Dopuszczenie zabudowy na niektórych terenach mogłoby prowadzić do zmniejszenia powierzchni cennych siedlisk oraz pogorszenia warunków życia chronionych gatunków, a tym samym uniemożliwić działania ochronne – tłumaczy Natalia Zapała, rzecznik prasowy RDOŚ w Katowicach.

– Zostaliśmy zniewoleni przez RDOŚ. Robią co chcą robić i nie liczą się z opiniami mieszkańców, którzy żyją tutaj od pokoleń. To jest nieporozumienie, ale będziemy walczyć – zapowiada radny i sołtys Zbigniew Kopeć.

Idź do oryginalnego materiału