RADZYŃ PODLASKI: Temat ulic rozgrzał radę. - Pamięta pan to jeszcze? - pyta burmistrz radnego

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
Dopiero co udało się dopiąć dokumentację na ul. Leśną i część ulicy Sitkowskiego oraz Podlaskiej, co poskutkowało wnioskiem do rządowego funduszu dróg na dofinansowanie budowy której koszt magistrat szacuje na 5,5 mln zł, a mieszkańcy sygnalizują kolejne potrzeby. Wstawiennictwo radnego podczas sesji wywołało ostrą dyskusję.Roboty do przoduPodczas sierpniowej sesji radzyńskiej rady miasta, burmistrz postanowił omówić inwestycje drogowe, które wreszcie mają szansę ruszyć, czyli ul. Leśna i część ulic Sitkowskiego i Podlaskiej, a poprzedzał je długi okres projektowania. Proces ten trwał ponad rok. Łączył prace dwóch projektantów, wielokrotne spotykanie się z mieszkańcami, a trzykrotnie takie oficjalne i bardzo liczne spotkania, dwukrotne konsultacje bardzo złożone i drobiazgowe z konserwatorem zabytków, konsultacje z parafią Świętej Trójcy i wiele wniosków, wiele operacyjnych rozmów, spotkań, uzgodnień, ustaleń. Wszystko to udało nam się zakończyć w minionych dniach, uzyskać dzięki dobrej współpracy z powiatem radzyńskim i starostą radzyńskim pozwolenie na budowę i złożyć do Urzędu Wojewody wniosek na budowę ulicy Leśnej oraz części ulicy Sitkowskiego i Podlaskiej do Rządowego Programu Rozwoju Dróg – relacjonował okres przygotowań burmistrz.Jak mówi, łączna kwota budowy tej drogi wyniesie w założeniu 5,5 mln zł, a miasto wnioskuje o 4,5 mln zł dofinansowania. - Chciałbym bardzo podziękować całemu zespołowi Wydziału Rozwoju Gospodarczego, chociaż to nie tylko oni, bo to jeszcze projektanci, branżowcy, tak jak wspomniałem, inni urzędnicy, ale naprawdę pracowali zespołowo zrobili kawał dobrej roboty, szczególnie w ostatnich tygodniach, tak aby ta dokumentacja była kompletna i możliwa – mówił burmistrz.Wniosek jak łyżka dziegciuW sprawie ulic nie wszystko jednak idzie gładko. Przypomniał o tym radny Michał Marciniuk, upominając się o wnioski Radzynian, którzy na prace na swoich ulicach czekają od lat. - Z ulicy Klonowej dostałem wniosek i poproszono mnie o przeczytanie również tego wniosku – rozpoczął radny, by przedstawić pismo mieszkańców. W piśmie wnioskodawcy upominają się o asfalt na ul. Klonowej. „Od wielu lat prosimy o to, abyśmy mieszkali w godnych warunkach na miarę XXI wieku. Tymczasem nawierzchnia naszej ulicy przypomina czasy, które już dawno i bezpowrotnie minęły. Przejechanie równiarką raz w roku nic nie daje i jest to rozwiązanie chwilowe. (...)Nasze elewacje są już po roku czarne i zniszczone. Okna w naszych domach muszą być zamknięte, ponieważ cały kurz przedostaje się do wewnątrz, a po ich umyciu są czyste do przejazdu pierwszego samochodu(...). Przed wyborami wszyscy obiecują, po wyborach wszyscy nas zapominają.(...)przed wyborami prosi się nas o głosy, a potem się o nas zapomina, jakbyśmy nie istnieli.” - piszą do władz miasta mieszkańcy Klonowej.Radny Marciniuk natomiast przypomina o innych wnioskach, które były składane i nie doczekały się rozpatrzenia. - Miał być stworzony harmonogram inwestycji miejskich. Rok temu przypominałem się w tym temacie. Mija kolejny rok, mieszkańcy nie śpią i pytają mnie, co z ich wnioskami – wskazał Michał Marciniuk.Burmistrz przyznał, iż właśnie teraz jest ten czas, by takie wnioski składać. - Lada moment startujemy z pracami przygotowującymi budżet na 2027 rok. W ramach budżetu na 2026 rok kontynuujemy prace remontowe na ulicach, które zastaliśmy i to nie są prace, do których nic nie dokładamy, to wszystko kosztuje. Wcześniej remontowaliśmy rzeczy, które zastaliśmy, a nasze krótkie odcinki remontowe to był odcinek ulicy Jagiellończyka, Chmielowskiego, teraz ulica Zbulitowska, w międzyczasie kawałek boczny ulicy Zabielskiej. Szykowaliśmy i jest gotowy, tak jak wspomniałem w swoim wystąpieniu, projekt budowy ulicy Leśnej – przypomina burmistrz.Twierdzi, iż ma świadomość ile ulic w mieście wciąż czeka na swoją kolej. Jest bardzo wiele ulic, których budowy mieszkańcy wyglądają od lat. I wiem oczywiście, iż głosowali na nas, na mnie jako na burmistrza, na państwa jako na radnych, czekając na zmianę. I naprawdę robimy sporo, żeby non-stop pracować nad projektami, nie tylko ulic, które prowadzą do domów i przedsiębiorstw naszych znajomych, tylko tam, gdzie czujemy, iż jest to najbardziej potrzebne - zapewnia Jakubowski.Burmistrz wzywa radnych do aktywnościPrzyznaje, iż dopiero kilka miesięcy temu udało się rozpocząć tworzenie harmonogramu potrzebnych miastu inwestycji. - Dwa lata temu, panie radny, nie było realne stworzenie żadnego harmonogramu, bo weszliśmy w proces modernizacji ulic, które zastaliśmy po wyborach w 2024 roku. I przypomnę, wtedy to była rozpaprana ulica Wyszyńskiego. Pamięta pan to jeszcze? Tam był kurz, tam byli przewracający się, rozbijający sobie głowy mieszkańcy. Potem była cała budząca wiele emocji jesień i zima, gdzie byliśmy świadkami wylewania masy bitumicznej w grudniu. Później problemy z wykonawcą, który odmówił dalszej współpracy. To nie są problemy, które ja wymyśliłem. To jest konsekwencja i kontynuacja tego, co zastaliśmy – przypomniał burmistrz.Od radnych oczekuje, iż są w stanie wytłumaczyć mieszkańcom, iż proces przygotowania inwestycji trwa i ma swoje etapy. Liczy również, iż włączą się aktywnie w tworzenie harmonogramu prac inwestycyjnych w mieście. - Wierzę, iż wspólnymi siłami wypracujemy harmonogram tego, co chcielibyśmy i co zaprojektujemy tak pod kątem modernizacji albo budowy na kolejne lata. Ale nie będę nikogo oszukiwał, iż jesteśmy w stanie ruszyć do projektowania i budowania wszystkich ulic w Radzyniu Podlaskim. Natomiast naszą wspólną decyzją będzie, na które ulice zdecydujemy się przeznaczyć pieniądze pod kątem projektowania w 2027 roku. Bardzo proszę, panie radny, o aktywny udział w pracach, o wniesienie tych informacji nie tylko w postaci jednozdaniowych wniosków do Urzędu Miasta, ale danie nam jak największej ilości informacji co do tego, co pan wie o tych ulicach – zwrócił się do radnego Marciniuka i przypomniał: Na nas po wyborach spadło bardzo dużo oczekiwań i zrobiłbym więcej, gdybym tylko miał więcej pieniędzy, więcej urzędników i więcej możliwości, żeby to wszystko zrobić naraz. A niestety dysponujemy tylko tym, co posiadamy, tak pod kątem osobowym jak i budżetowym. Zaręczam, iż nie ma miesiąca, gdzie nie pracowalibyśmy nad dokumentacją, wykonawstwem, wyłanianiem, spowiadaniem się z tego, dlaczego to wszystko nie idzie tak dobrze, jak byśmy chcieli, żeby szło. I będę bronił tutaj tego czasu, który za nami. Robota, którą zrobiliśmy w tym zakresie nie jest może idealna, nie dotknęła każdej ulicy, ale dotknęła bardzo wielkiego spektrum działań w tym obszarze – skonkludował burmistrz.
Idź do oryginalnego materiału