Radny zasłabł na sesji, nie żyje. "Atmosfera była nerwowa"

2 godzin temu
- Nie chciałbym ferować wyroków, czy ta nerwowa sytuacja bezpośrednio miała związek ze śmiercią pana radnego. Natomiast każdy musi odwołać się do swojego sumienia i do tego, czy rzeczywiście jego zachowanie mogło mieć wpływ na to, co się stało - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską przewodniczący Rady Miasta w Radomiu. W ubiegłym tygodniu doszło tam po obradach do dramatycznych wydarzeń.
Idź do oryginalnego materiału