Radny straci mandat za mieszkanie w Kielcach? Sprawa jest badana

1 godzina temu
Zdjęcie: Czy radę gminy Masłów czeka trzęsienie ziemi? Są wnioski o odwołania


Czy radny z Masłowa, Mateusz Fąfara powinien utracić pełniony mandat? Oficjalny wniosek w tej sprawie podpisany przez niemal 50 osób trafił do Urzędu Wojewódzkiego oraz Rady Gminy Masłów. Powodem są wątpliwości dotyczące jego miejsca zamieszkania, które wbrew deklaracjom ma znajdować się nie w Masłowie, a w Kielcach.

Angelina Kosiek, rzecznik prasowy wojewody świętokrzyskiego potwierdza, iż zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło do urzędu w poniedziałek, 29 czerwca.

– W piśmie zasugerowano, iż radny powinien mieć wygaszony mandat. Przesłano je jednocześnie do naszego urzędu, jak i Rady Gminy Masłów. Po przeanalizowaniu tej sprawy i zgodnie z naszymi kompetencjami skierowaliśmy się z prośbą o wyjaśnienia do rady gminy. Daliśmy na to czas do 31 lipca tego roku. Poprosiliśmy o informację w zakresie podjętych działań i ustaleń. Od tej decyzji uzależniamy nasze dalsze kroki – informuje.

Sprawa jest w tej chwili procedowana przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Masłów. Justyna Łakomiec, przewodnicząca komisji w rozmowie z Radiem Kielce wyjaśnia, iż anonimowi wnioskodawcy są zdania, iż radny Mateusz Fąfara, mimo posiadania domu w Mąchocicach Kapitulnych, faktycznie mieszka w Kielcach. Wniosek o wygaszenie jego mandatu podpisało 46 osób. Chętnych jednak miało być więcej. Ponadto w celu weryfikacji doniesień o miejscu zamieszkania Mateusza Fąfary wynajęto też firmę detektywistyczną z Buska-Zdroju.

– Mieliśmy na ten temat obszerną dyskusję w poniedziałek, 13 lipca. Pan radny nie stawił się na posiedzeniu komisji. Nie próbował wyjaśnić sprawy mimo, iż był powiadomiony o całej sytuacji – mówi przewodnicząca. Jak dodaje – z przedstawionych materiałów wynika, iż radny rachunki opłaca w Kielcach. W celu zebrania dowodów na temat jego miejsca zamieszkania wynajęte zostało biuro detektywistyczne. Dwóch detektywów obserwowało go w różnych godzinach do południa i popołudniu. Potwierdziło się to, iż faktycznie prowadzi swoje życie w Kielcach. Jako dowód przedstawiono dokładne zdjęcia jak wsiada i wysiada z samochodu, jak wchodzi do mieszkania, również jak wychodzi z dzieckiem do szkoły czy wraca z nim. Pracuje w Daleszycach. Jednak cały czas porusza się w obrębie tego lokalu. Przy pracy parkował, a popołudniu od razu wracał do Kielc – mówi radna.

Justyna Łakomiec dodaje, iż Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zdecydowała, iż Mateusz Fąfara ma 7 dni na pisemne odniesienie się do stawianych mu zarzutów.

– Ostateczną decyzję podejmie rada gminy. Możliwe, iż na sesji nadzwyczajnej – podsumowuje.

Co na ten temat sądzi sam zainteresowany? Mateusz Fąfara uważa, iż pojawiające się wątpliwości są bezpodstawne. Jednocześnie przyznaje, iż oprócz domu na terenie gminy Masłów posiada też mieszkanie w Kielcach. Jednak w lokalu tym mieszka jego żona i córka.

– Co do wniosku to mam inne informacje i wynika z nich, iż to nie mieszkańcy za nim stoją. Czekam też aż policja zbada sprawę, ponieważ już to zgłosiłem. Uważam za bezprawie fakt, iż ja i moja córka byliśmy śledzeni i fotografowani przez jakiegoś detektywa. Tak samo jak numery rejestracyjne moich samochodów. W tej chwili boję się o moją rodzinę. Nie ukrywam, iż w Kielcach posiadam mieszkanie, w którym żyje moje dziecko i żona. Odwiedzam to miejsce. Jednak to jakie mam relacje z żoną to moja prywatna sprawa i nie muszę tego publicznie tłumaczyć – komentuje.

Radny twierdzi też, iż wbrew słowom Justyny Łakomiec nie otrzymał oficjalnego zaproszenia do udziału w posiedzeniu komisji, której nie jest członkiem.

– Dostałem zwykłego SMS-a jak wszyscy radni. Myślałem, iż pani przewodnicząca będzie chciała usłyszeć jakiej wyjaśnienia z mojej strony. Jednak nie otrzymałem ani maila, ani telefonu. Choć czekałem. Dopiero teraz komisja wystosowała wniosek abym odniósł się do sprawy. Warto jednak mieć na uwadze, iż już to zrobiłem w grudniu ubiegłego roku. Wtedy do urzędu gminy także wpłynął anonim. Wyjaśniłem pisemnie, iż mieszkanie w Kiecach kupiłem jako inwestycję na przyszłość. Skorzystałem z rządowego programu, aby zabezpieczyć przyszłość mojej córki. Zdecydowałem się na ten krok, ponieważ nie opłaca mi się budować drugiego domu – tłumaczy.

Radny nie obawia się utraty mandatu, ani tym bardziej nie zamierza się go zrzekać. Czy wie lub podejrzewa kto może stać za inicjatywą wygaszenia jego mandatu? Mateusz Fąfara ma pewne podejrzenia, jednak na razie nie chce wskazywać konkretnych osób. W jego ocenie dążenia do odebrania mu miejsca w radzie gminy Masłów mogą mieć tło polityczne związane z obecnym układem sił w tym gremium.


Idź do oryginalnego materiału