Wyższe opłaty, stare piece i chłód w mieszkaniach. Taki problem – jak twierdzi radny Sebastian Bielecki (KO) – ma dotyczyć części lokatorów zasobów Przedsiębiorstwa Usług Mieszkaniowych. Dlatego złożył do prezydenta Chełma interpelację z pytaniami o to, ile budynków wciąż nie jest podłączonych do miejskiej sieci ciepłowniczej MPEC i kiedy to się wreszcie zmieni.
Radny zwraca uwagę, iż od lutego mieszkańcy płacą więcej, ale standard życia w wielu lokalach się nie poprawił. Zamiast centralnego ogrzewania z miasta, przez cały czas korzystają z przestarzałych pieców węglowych, tzw. kopciuchów. To nie tylko mało wygodne i drogie w utrzymaniu, ale też nieekologiczne. – Ludzie płacą coraz wyższe czynsze, a jednocześnie marzną w swoich mieszkaniach – podkreśla w interpelacji Bielecki.
Konkretne liczby i terminy
Bielecki chce od miasta informacji. Pyta m.in. o to, ile mieszkań w zasobie PUM nie ma dziś ani ogrzewania z MPEC, ani gazowego. Chce także wiedzieć, ile budynków stoi tuż obok sieci ciepłowniczej, a mimo to nie zostało do niej podłączonych i dlaczego. Oczekuje także harmonogramu przyłączeń na lata 2026–2027 i które adresy są w planie.
Interesuje go także, czy miasto pozyskało pieniądze z funduszy unijnych lub KPO na modernizację ogrzewania w lokalach komunalnych i socjalnych.
Podwyżki, ale co w zamian?
Radny porusza też temat ostatnich podwyżek opłat. Pyta, czy za wyższymi rachunkami idą konkretne inwestycje – np. docieplenia budynków i remonty, które realnie obniżą koszty ogrzewania i poprawią komfort mieszkańców. Bo – jak zaznacza – dziś wielu lokatorów ma poczucie, iż płaci więcej, a warunki pozostają takie same.






