Plan ogólny to nowy dokument planistyczny, który ma obowiązywać na obszarze całej gminy. Zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. W praktyce będzie wyznaczał główne zasady rozwoju przestrzennego gminy, czyli m.in. to, gdzie mogą powstawać tereny mieszkaniowe, usługowe, produkcyjne, zielone czy
komunikacyjne.To dokument strategiczny, a jego ustalenia będą wiążące przy sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz przy wydawaniu części decyzji administracyjnych dotyczących zabudowy. Plan ogólny nie będzie jednak dokumentem, z którego mieszkaniec wyczyta szczegółowo, co może zbudować na konkretnej działce. Od tego przez cały czas będzie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego albo – tam, gdzie planu miejscowego nie ma – decyzja o warunkach zabudowy, o ile przepisy będą pozwalały na jej
wydanie.Zegar tyka, ale wskazówki przesuniętoReforma planowania przestrzennego została wpisana do Krajowego Planu Odbudowy. Polska zobowiązała się w nim, iż do końca sierpnia odpowiedni poziom gmin będzie miał przyjęte plany ogólne. Dotychczas mowa była o 50 proc. samorządów. Mówi się jednak o tym, iż rząd będzie próbował wynegocjować obniżenie tego poziomu do 40
procent.Skala opóźnień w przygotowaniu planów przez samorządy pokazuje bowiem, iż problem z wykonaniem zobowiązań, co do przyjęcia planów ogólnych może być duży. Według danych przywoływanych podczas prac nad ustawą – plany ogólne przyjęło dotąd ponad 50 gmin, a około 42 procent skierowało projekty planów do opiniowania. To oznacza, iż duża część gmin przez cały czas jest w trakcie procedury, która wymaga uzgodnień, opinii, konsultacji społecznych i ostatecznego głosowania rady gminy.21 maja senat przyjął nowelizację ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która wydłuża termin obowiązywania dotychczasowych studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego do 31 sierpnia 2026 roku. o ile te plany wejdą w życie, w takim rozumieniu jak są nakreślone, mogą zamknąć polską wieś całkowicie, ale też bardzo utrudnić życie mieszkańcom, którzy będą chcieli dzielić swoje gospodarstwa i budować swoje domy – ostrzegał na ostatniej sesji rady powiatu bialskiego radny Marek Sulima, przewodniczący komisji rolnictwa w radzie. Jego sugestią jest zastanowienie się, nad przygotowaniem stanowiska samorządu w tym temacie. - Sytuacja zaczyna być bardzo groźna i niebezpieczna, ludzie zaczynają się denerwować. Do końca o tym się nie mówi, rzucono terminy, uważam, iż bardzo krótkie. Teraz już na sierpień maja być przesunięte i ma to być przyjęte. Nie powinno to być przyjęte – stwierdził radny
Sulima.Dostrzegli zagrożenie dla mieszkańcówOd planów ogólnych będzie zależało, w jakim kierunku rozwiną się gminy: gdzie powstaną nowe osiedla, gdzie będzie można lokalizować usługi, produkcję, zieleń, infrastrukturę społeczną czy drogi. To także istotny temat dla właścicieli działek i inwestorów. Brak planu ogólnego może utrudniać prowadzenie dalszych procedur planistycznych, a w niektórych przypadkach wpływać na możliwość uzyskania decyzji o warunkach zabudowy.- Zmiana przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym została uchwalona i wprowadzona w życie w 2023 roku, czyli temat nie do końca już nowy, ale tak naprawdę w świadomości społeczeństwa dopiero się jawi i ta świadomość społeczeństwa dopiero teraz nabiera na sile – mówi radny powiatu bialskiego, Mateusz Majewski. Zapowiada, iż komisja rolnictwa omówi temat szeroko i zaproponuje stanowisko. Chcemy wystosować apel do władz naszych centralnych, żeby być może te przepisy zostały w jakiś sposób zmienione. Dlaczego? Plany ogólne miały być wykonane, uchwalone w każdej gminie w kraju do końca 2025 roku, natomiast jeszcze przed końcem roku został termin przesunięty na koniec czerwca obecnego roku, a dzisiaj przecież wiemy, iż ponownie przesunięto temat na koniec sierpnia, gdzie już pojawiały się informacje, iż być może ten termin będzie jeszcze dalej przesunięty – wskazuje
radny.Problem z planami ogólnymi, jeżeli wchodziłyby w życie w takim zakresie, jak mówią obecne przepisy, zdaniem radnych powiatowych, uderza w mieszkańców wsi. - W znacznym stopniu, niemalże do zera ograniczą możliwość zabudowy jednorodzinnej i w dużej mierze też zagrodowej na terenach wiejskich – twierdzi radny Majewski. - Projekty tych planów ogólnych w gminach wyglądają w tej chwili tak, iż naprawdę bardzo mało obszaru na terenach wszystkich gmin będzie przeznaczonych właśnie pod tą zabudowę. Część mieszkańców, która jest świadoma ratuje się doraźnie uzyskiwaniem warunków zabudowy, natomiast od stycznia tego roku warunki zabudowy nie są już bezterminowe, są na okresy tylko pięciu lat. Więc o ile ktoś myśli bardziej przyszłościowo o budowie, to te warunki mogą być niewystarczają
ce.Uważa, iż wzrastający opór społeczny wpłynie na to, iż gminy będą miały duży problem z uchwaleniem planów ogólnych. - Chciałbym zaapelować do Związku Gmin Lubelszczyzny, do Związku Gmin Wiejskich, aby te stowarzyszenia również swoją siłą, bo skupiają bardzo dużo samorządów w swoich gremiach, żeby na komisjach sejmowych również apelowały o to, żeby przepisy zostały zmienione – dodaje radny
Majewski.Znowelizowana przez Senat ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym czeka na podpis prezydenta. Z założenia większość przepisów nowelizacji ma wejść w życie 1 lipca 2026 roku. Jak podaje portal prawo.pl: „Inne zmiany w nowelizacji dotyczą m.in. ułatwień dla gmin w procedurze sporządzania zintegrowanych planów inwestycyjnych (ZPI). Termin na weryfikację wniosku o uchwalenie ZPI został wydłużony z 3 do 14 dni roboczych. Nowela znosi też obowiązek uchwalania planu miejscowego zgodnie z nieaktualnymi strategiami rozwoju gmin - sprzed reformy systemu planowania przestrzennego.”