Rząd podniósł podatek, liczył na miliardy. Teraz jest szok i niedowierzanie

1 godzina temu

Ministerstwo Finansów zapewniało, iż nowe stawki akcyzy na papierosy, alkohol i paliwa podniosą dochody budżetu o grube miliardy. Wyszło odwrotnie. Wstępne dane za 2025 rok pokazują, iż państwo zebrało z akcyzy o ponad 5,3 mld zł mniej, niż zakładała ustawa budżetowa. To nie jest błąd zaokrąglenia – to systemowa dziura, której przyczyn rząd nie chce oficjalnie komentować.

Stos pieniędzy ułożonych w sejfie. Fot. Shutterstock

95,8 mld zł w planie. 90,5 mld zł w kasie. Co poszło nie tak?

Akcyza to jeden z filarów polskiego budżetu. Trafia do niego podatek od papierosów, alkoholu, paliw i samochodów osobowych. W ustawie budżetowej na 2025 rok zapisano wpływy z akcyzy na poziomie 95,8 mld zł. Faktyczne dochody – według wstępnych danych ujawnionych przez Business Insider Polska – wyniosły ok. 90,54 mld zł. Różnica: ponad 5,3 mld zł.

Żeby zrozumieć skalę tej liczby: to mniej więcej tyle, ile kosztuje roczne utrzymanie kilku dużych szpitali klinicznych. Albo tyle, ile rząd co roku przeznacza na finansowanie programu Maluch+. Pieniędzy po prostu zabrakło – i to w roku, w którym akcyza miała rosnąć.

Wiceminister finansów Jarosław Neneman przekonywał wcześniej, iż zmiany w mapie akcyzowej podniosą dochody o ok. 3,5 mld zł rocznie. Zamiast tego budżet dostał ponad 5 mld zł mniej niż rok wcześniej zaplanowano. Różnica między obietnicą a rzeczywistością wynosi blisko 9 mld zł. Ministerstwo Finansów dotychczas nie wydało w tej sprawie oficjalnego komentarza.

Papierosy: 25-procentowa podwyżka, która odstrzeliła legalny rynek

Największe rozbieżności między planem a wykonaniem dotyczą wyrobów tytoniowych – i trudno się temu dziwić, gdy popatrzy się na skalę podwyżek, jakie resort finansów przeprowadził pod koniec 2024 roku.

Pierwotna mapa drogowa akcyzy zakładała, iż w 2025 roku stawki wzrosną o 10 proc. dla wszystkich kategorii wyrobów tytoniowych. Ministerstwo zmieniło zdanie w ostatnim momencie: akcyza na papierosy poszła w górę o 25 proc., na tytoń do skręcania o 38 proc., na podgrzewany tytoń o 50 proc., a na płyny do e-papierosów o rekordowe 75 proc.

Efekt? Od stycznia do maja 2025 roku sprzedaż papierosów skurczyła się o ponad 7 proc. – to ponad 1,55 mld sztuk mniej. Tytoń do samodzielnego skręcania zanotował spadek o 15,79 proc., podgrzewany tytoń o 11,26 proc. Cena standardowej paczki papierosów przeskoczyła przez granicę 20 zł, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 17-18 zł. 84 proc. tej kwoty stanowią podatki – VAT i akcyza.

Nie ma co się łudzić, iż ludzie przez podwyżkę nagle rzucili zgubny nałóg. Wzrosła szara strefa. Według danych Polskiej Izby Handlu udział nielegalnego rynku wyrobów nikotynowych wzrósł z 4,3 proc. w 2024 roku do 7 proc. w III kwartale 2025 roku. Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych wyliczył, iż w 2025 roku wartość szarej strefy tytoniowej wyniosła 3,3 mld zł – wobec 2,4 mld zł rok wcześniej. Ubytek dochodów budżetowych tylko z tego tytułu: 2,8 mld zł.

To nieprzypadkowe zjawisko. Przed 2021 rokiem Polska miała jedną z najniższych stawek akcyzy tytoniowej w UE. Konsekwentne podwyżki sprawiły, iż w 2025 roku tańszy legalny tytoń jest już dostępny w 5 krajach Unii. Prawidłowość jest znana od dziesięcioleci: gdy różnica cen między rynkiem legalnym a przemytniczym przekracza próg opłacalności, szara strefa rośnie szybciej niż jakikolwiek urząd skarbowy jest w stanie opanować.

Browarnie liczą straty

Rynek piwny wygląda jak podręcznikowy przykład tego, co ekonomiści nazywają efektem Laffera w akcyzie. W latach 2019-2025 stawka podatku akcyzowego od piwa wzrosła łącznie o ponad 40 proc. Co osiągnął budżet? Wpływy z akcyzy od piwa wzrosły w tym samym czasie zaledwie o 11,6 proc. – z 3,35 mld zł do 3,74 mld zł.

W 2025 roku akcyza od piwa wzrosła o kolejne 5 proc. Wpływy budżetowe zwiększyły się tylko o 2,1 proc. – czyli o ułamek tego, co zaplanowano. Sprzedaż piwa spadła w 2025 roku o 5,5 proc. wolumenowo i 4,1 proc. wartościowo. W I kwartale 2026 roku trend się nie odwrócił – sprzedaż piwa skurczyła się o kolejne 5 proc.

Od 2019 roku cena piwa wzrosła łącznie o 40 proc., a spożycie zmniejszyło się o ok. 20 proc. W ciągu siedmiu lat rynek skurczył się o 7 mln hektolitrów. Każdy niezakupiony hektolitr to mniej wpływów z VAT – Browary Polskie szacują, iż sam efekt kurczącego się rynku oznacza ok. 1 mld zł mniej w budżecie rocznie tylko z tego tytułu.

Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego alarmuje, iż dalsze podwyżki grożą zamykaniem kolejnych browarów regionalnych i utratą miejsc pracy w sektorach powiązanych – od uprawy chmielu po transport.

Mocny alkohol i nielegalna wódka. 23 mln litrów w szarej strefie

Podobna historia rozgrywa się na rynku mocnych alkoholi. Sprzedaż napojów spirytusowych spada od 2021 roku – łącznie o 15 proc., a tylko w I kwartale 2025 roku o kolejne 5,21 proc. Polacy – co potwierdzają dane Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom – faktycznie piją mniej: w 2024 roku statystyczny mieszkaniec wypił 8,8 litra czystego alkoholu rocznie, wobec 9,8 litra w 2019 roku.

Problem polega na tym, iż część tej różnicy nie oznacza trzeźwości, ale sięganie po alternatywne, nielegalne źródła. W 2025 roku w Polsce sprzedano szacunkowo 23 mln litrów nielegalnego alkoholu etylowego, co mogło kosztować budżet 1,8 mld zł utraconych wpływów. Szara strefa na rynku wyrobów tytoniowych i alkoholowych łącznie pochłonęła w ubiegłym roku wartość przekraczającą 5 mld zł w samej mierze strat fiskalnych.

Rząd na 2026 rok zaplanował kolejną podwyżkę akcyzy na alkohol – tym razem o 15 proc. Ustawa budżetowa zakłada, iż dochody z akcyzy wzrosną do ponad 103 mld zł. Branża spirytusowa ostrzega, iż schemat z 2025 roku się powtórzy: ceny wzrosną, legalna sprzedaż spadnie, szara strefa przejmie kolejną porcję rynku.

Warszawa: największy rynek, największa ekspozycja na wzrost cen

Warszawa jest największym rynkiem konsumenckim w Polsce – skupia ponad 1,8 mln mieszkańców i kilkaset tysięcy pracujących dojeżdżających codziennie do stolicy. Oznacza to, iż żadne inne miasto w Polsce nie odczuwa skutków podwyżek akcyzowych w takiej skali bezwzględnej. Wyższe ceny papierosów i alkoholu w warszawskich sklepach, barach i restauracjach bezpośrednio obciążają budżety domowe stołecznych mieszkańców – i to w mieście, gdzie koszty życia są i tak najwyższe w kraju.

Warszawa jest też najważniejszym centrum dystrybucji wyrobów akcyzowych – przez stolicę przechodzi sieć hurtowni obsługujących handel detaliczny z całego Mazowsza. Kiedy szara strefa rośnie, rośnie też liczba operacji nielegalnej dystrybucji trafiających na warszawski rynek. Krajowa Administracja Skarbowa – której centralne jednostki analityczne i operacyjne mieszczą się właśnie w Warszawie – potwierdziła w 2025 roku wzrost liczby zatrzymań partii nielegalnych wyrobów tytoniowych i alkoholu na terenie województwa mazowieckiego. Mazowsze, jako region z największą gęstością punktów sprzedaży detalicznej, jest naturalnym celem dla przemytniczych kanałów dystrybucji.

Branża gastronomiczna w Warszawie – już dotkliwie uderzona przez inflację i rosnące koszty energii – ponosi dodatkowy ciężar wynikający z drożejących surowców objętych akcyzą. Lokal, który w 2022 roku zamawiał piwo z hurtowni po określonej cenie, dziś płaci o kilkanaście procent więcej, a podwyżkę na klientach przenieść może tylko częściowo, bo cenowa elastyczność warszawskiego gościa gastronomicznego też ma swoje granice.

Rząd wie, iż się przeliczył. I planuje następną podwyżkę

Wykonanie budżetu za 2025 rok pokazuje to, przed czym branże ostrzegały od lat: rynek wyrobów akcyzowych nie jest gumką, którą można rozciągać w nieskończoność. Przychody nie rosną proporcjonalnie do stawek – bo konsumenci reagują. Jedni ograniczają spożycie, inni szukają tańszych substytutów, jeszcze inni trafiają w objęcia szarej strefy lub zaopatrują się za granicą, gdzie akcyza jest niższa.

Skala problemu jest bezprecedensowa. Od lat budżet niezmiennie przekraczał plany w zakresie akcyzy albo wykonywał je niemal co do złotówki. Rok 2025 jest pierwszym od wielu lat, kiedy niedobór sięgnął ponad 5 mld zł. jeżeli plan na 2026 rok znów zakłada wzrost wpływów – tym razem do 103 mld zł, przy jednoczesnym podniesieniu stawek o 15 proc. – pytanie brzmi: skąd rząd wie, iż tym razem wyjdzie inaczej?

Na razie Ministerstwo Finansów nie opublikowało analizy wyjaśniającej, dlaczego prognozy rozminęły się z wykonaniem o ponad 5 mld zł. Nie wskazało też mechanizmów, które miałyby zapobiec powtórzeniu się scenariusza w 2026 roku.

Co to oznacza dla Ciebie? Płacisz więcej, a państwo dostaje mniej

Wyższe ceny wyrobów akcyzowych odczuwasz bezpośrednio – przy kasie. Ale skutki tej polityki fiskalnej dotykają cię też pośrednio: przez niedobory w budżecie, wyższy dług publiczny i ryzyko kolejnych podwyżek podatków lub cięć wydatków.

Oto co warto wiedzieć i zrobić:

Nie kupuj wyrobów z nielegalnych źródeł. Szara strefa tytoniowa i alkoholowa jest nielegalnym łańcuchem dostaw powiązanym z przestępczością zorganizowaną. Nabycie papierosów bez polskich znaków akcyzy lub alkoholu bez oryginalnego banderolu jest wykroczeniem lub przestępstwem skarbowym, grozi grzywną choćby do kilkudziesięciu tysięcy złotych i przepadkiem towaru.

Jeśli prowadzisz działalność w branży gastronomicznej lub detalicznej, przejrzyj swoje umowy z hurtownikami. Ceny wyrobów akcyzowych będą dalej rosnąć – umowy wieloletnie z opcją ceny stałej lub indeksowanej o z góry określony wskaźnik mogą uchronić cię przed nagłym skokiem kosztów w połowie roku.

Obserwuj projekt budżetu na 2026 rok. Rząd zaplanował wpływy z akcyzy na poziomie ponad 103 mld zł przy jednoczesnych podwyżkach stawek. jeżeli wykonanie budżetu znów będzie poniżej planu, rząd będzie szukał oszczędności lub nowych źródeł dochodu – i mogą to być podatki, które dotykają szerszej grupy Polaków niż tylko palaczy i pijących alkohol.

Sprawdź ulgi i odliczenia podatkowe, na które masz prawo – szczególnie jeżeli prowadzisz firmę, która ponosi wyższe koszty pośrednio przez droższe surowce lub logistykę. Koszty zakupu alkoholu do działalności gastronomicznej są kosztem uzyskania przychodu.

Śledź kolejne nowelizacje ustawy o podatku akcyzowym (Dz.U. 2022 poz. 143 ze zm.). Zmiany stawek wchodzą w życie zwykle 1 stycznia – warto wiedzieć o nich z wyprzedzeniem, zanim zmienią się ceny na półkach.

Idź do oryginalnego materiału