Witold Jurasz, były polski chargé d’affaires w Mińsku, w programie "Dzieje" dzieli się analitycznym spojrzeniem na relacje panujące na szczytach wschodniej władzy. Jak zauważa dyplomata, drogi obu przywódców do prezydentury były zupełnie inne: "Łukaszenka władzę zdobył. Putin władzę dostał", a przez długie lata w relacjach między politykami wyraźnie brakowało chemii. Relacje te dobrze ilustruje przywołany w rozmowie incydent, kiedy to po jednym ze spotkań Władimir Putin pod nosem nazwał białoruskiego przywódcę "kołchoźnikiem".