Zarabiają więcej niż minister infrastruktury? „Zarobkowe Bizancjum” w WORD-ach pod lupą „Solidarności”
Wynagrodzenia dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego (WORD) budzą coraz większe kontrowersje. Związkowcy z NSZZ „Solidarność” mówią wprost o „zarobkowym Bizancjum” i wskazują na ogromne dysproporcje między pensjami kadry zarządzającej a wynagrodzeniami egzaminatorów, którzy stanowią fundament działalności tych instytucji.
Dyrektorzy zarabiają więcej niż minister
Według danych przedstawionych przez związkowców, dyrektorzy niektórych WORD-ów zarabiają kwoty znacznie przewyższające pensję ministra infrastruktury, który otrzymuje niespełna 20 tys. zł miesięcznie.
Przykłady wynagrodzeń dyrektorskich (kwoty brutto) robią wrażenie:
- ok. 34 tys. zł – dyrektor WORD Poznań,
- ok. 29 tys. zł – dyrektor WORD Elbląg,
- ok. 28 tys. zł – dyrektor WORD Kalisz.
Związkowcy podkreślają, iż dyrektorzy odpowiadają jedynie za niewielki fragment całego systemu administracji publicznej, a mimo to ich zarobki przewyższają wynagrodzenia członków rządu.
Problemy z dostępem do informacji
„Solidarność” próbuje badać sytuację finansowo-kadrową w WORD-ach poprzez wnioski o udostępnienie informacji publicznej. Jak twierdzą związkowcy, dyrektorzy ośrodków niechętnie dzielą się danymi, a niektóre wnioski pozostają bez odpowiedzi.
– Dyrektor WORD Poznań nie udzielił informacji na nasz wniosek. Próbuje zrobić wszystko, żeby ukryć to, co się dzieje z jego wynagrodzeniem, jego zastępcy i głównej księgowej. Będzie skarga do sądu. Mają się czego bać – alarmują przedstawiciele „Solidarności”.
Według nich część dyrektorów traktuje WORD-y jak „prywatne folwarki”, a marszałkowie województw, którzy sprawują nadzór nad tymi instytucjami, nie reagują wystarczająco stanowczo.
Przykład Kalisza i kontrowersyjna uchwała
Szczególną uwagę zwrócono na WORD w Kaliszu. Jak informuje branżowy serwis PrawdziweBRD24, dyrektor ośrodka zarabia w tej chwili 28 211 zł miesięcznie. Wicedyrektor otrzymuje 21 372 zł, a główna księgowa 19 662 zł.
Wynagrodzenie dyrektora rośnie na podstawie uchwały odwołującej się do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Związkowcy i komentatorzy zwracają jednak uwagę, iż WORD-y są instytucjami publicznymi, a sektor publiczny notuje wolniejszy wzrost płac. – To jest totalna patologia – komentują krytycy.
Politycy i wysokie zarobki
Dyrektor WORD Kalisz Sławomir Chrzanowski jest jednocześnie radnym miejskim i politykiem Koalicji Obywatelskiej. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, iż w 2024 roku zarobił w WORD blisko 333 tys. zł brutto.
Więcej zarabiał tylko jego partyjny kolega Radosław Kołaciński, były dyrektor szpitala, który zniknął z życia publicznego w niesławie. W mediach społecznościowych pojawiły się także zdjęcia sugerujące zakup luksusowego samochodu, co dodatkowo podgrzało debatę publiczną wokół zarobków menedżerów sektora publicznego.
Egzaminatorzy: filar systemu, ale z niższymi pensjami
Związkowcy podkreślają, iż głównym źródłem przychodów WORD-ów są egzaminy, które przeprowadzają egzaminatorzy. Tymczasem ich wynagrodzenia są wielokrotnie niższe niż pensje dyrektorów.
W WORD Kalisz egzaminatorzy zarabiają w widełkach od ok. 6100 zł do 9612 zł miesięcznie, a maksymalnie ok. 10 200 zł. Mogą liczyć na dodatki:
- 200 zł za każdą posiadaną kategorię prawa jazdy,
- dodatek stażowy,
- dodatek funkcyjny (2750 zł) dla egzaminatorów nadzorujących i koordynujących.
Mimo dodatków ich pensje stanowią około jedną trzecią wynagrodzenia dyrektora. Co więcej, związkowcy ostrzegają, iż zamiast podwyżek mogą pojawić się obniżki.
Spór z marszałkiem województwa
„Solidarność” skierowała swoje uwagi do marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka, który nadzoruje WORD-y w regionie. Związkowcy krytykują projekt uchwały dotyczący wynagrodzeń egzaminatorów, który – ich zdaniem – przewiduje stawki minimalne niższe od obecnych.
– Szanowny Panie Marszałku, nasza opinia będzie negatywna. To jakiś żart. My śnimy? Nie. To rzeczywistość – podsumowują.
„Zarobkowe Bizancjum” czy rynkowa rzeczywistość?
Sprawa wynagrodzeń w WORD-ach pokazuje szerszy problem w sektorze publicznym – ogromne różnice między pensjami menedżerów a pracowników operacyjnych. Związkowcy zapowiadają dalsze działania i kontrolę sytuacji finansowej ośrodków, a brak transparentności może zakończyć się postępowaniami sądowymi.
Czy „zarobkowe Bizancjum” w WORD-ach zostanie ograniczone, czy też wysokie pensje dyrektorów pozostaną standardem? Odpowiedź zależy od decyzji marszałków województw, polityków i dalszych działań opinii publicznej.

2 godzin temu














![„Z miłości do książek”. Walentynkowa akcja żarowskiej biblioteki [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/633818496_1336105458552141_8291724667606447684_n.jpg)