Przyszły prezydent Krakowa powinien trzymać kciuki za Stanisława Kracika, a potem mu podziękować [opinia]

2 godzin temu

Następny prezydent Krakowa powinien być wdzięczny Stanisławowi Kracikowi. Za co? Pełniący w tej chwili funkcję prezydenta ułatwi nowemu gospodarzowi rządzenie miastem. I to bez względu na to, jak daleko wybranemu w przedterminowych wyborach prezydentowi Krakowa będzie daleko do poglądów i pomysłów Stanisława Kracika.

Niektórzy krytykują Stanisława Kraciak, iż jako prezydent Krakowa powołany na to stanowisko przez premiera Donalda Tuska, nie ma mandatu społecznego do podejmowania trudnych i radykalnych decyzji. To błędny tok myślenia. Przyszły prezydent Krakowa powinien trzymać kciuki za Stanisława Kracika, by podejmował jak najwięcej trudnych decyzji, z których on w przyszłości nie będzie musiał się tłumaczyć.

Starowiślna na barkach Kracika

Najlepszym tego przykładem jest ulica Starowiślna. Każda z decyzji o przyszłości tej ulicy ma swoich zwolenników i przeciwników. I każda decyzja jednych zadowoli, a innych oburzy. Przyszły prezydent już powinien być wdzięczny Stanisławowi Kracikowi, iż na swoje barki wziął niezadowolenie tych, którzy chcą tam ruchu jednokierunkowego. To jego krytykują zwolennicy gruntownej przebudowy Starowiślnej, a następny prezydent będzie mógł rozłożyć ręce i powiedzieć, iż decyzja w tej sprawie nie została podjęta przez niego.

Wyobraźmy sobie, iż Stanisław Kracik nic nie robi w tej sprawie… jeżeli prezydentem zostanie zwolennik (zwolenniczka ruchu jednokierunkowego), inwestycja ruszy przy mocnym sprzeciwie i na samym wstępie nowych rządów mamy burzę niezadowolonych. Z kolei wybranie prezydenta opowiadającego się jednoznacznie za utrzymaniem ruchu dwukierunkowego będzie oznaczać wstrzymanie tego, co juz wstrzymał Stanisław Kracik. Do tego wtedy rzeczywiście mogłoby być za późno na przesunięcie 80 mln z unijnej dotacji na inny cel, co teraz Stanisławowi Kracikowi udało się zrobić.

O słuszności decyzji Stanisława Kracika (w sensie zamknięcia sprawy) świadczą reakcje kandydatów na prezydenta. Jan Hoffman podziękował, Aleksandra Owca zaprotestowała, a Łukasz Gibała (formalnie nie zdecydował jeszcze, czy wystartuje w przedterminowych wyborach), przedstawił swoje stanowisko, które można by określić jak „jestem za, a choćby przeciw”. Faworyt prezydenckiego wyścigu z jednej strony wyraża obawy dotyczące wprowadzenia ruchu jednokierunkowego na Starowiślnej, z drugiej twierdzi, iż zazielenienie tej ulicy jest konieczne.

Szpital i metro – to nie problem nowego prezydenta

Przyszły prezydent powinien być też wdzięczny Stanisławowi Kracikowi za inicjatywę połączenia Szpitala Narutowicza ze Szpitalem Wojskowym. jeżeli do tego dojdzie, miasto pozbędzie się lecznicy generującej zadłużenie, do której co roku trzeba by dokładać z budżetu miasta kilkadziesiąt milionów złotych, a i tak nie byłoby gwarancji, iż szpital będzie w stanie funkcjonować na wysokim poziomie. jeżeli nie dojdzie do tego połączenia, każdy nowy prezydent Krakowa będzie miał na głowie kłopoty tego szpitala, których nie rozwiąże dosypywanie pieniędzy. A przecież miasto tych pieniędzy nie ma w nadmiarze.

Także metro jest powodem, dla którego przyszłym prezydent miasta może dziękować Stanisławowi Kracikowi. Przecież to Kracik, były zastępca Aleksandra Miszalskiego, rozwiał marzenia o tym, iż budowę metra można rozpocząć w ciągu 5 lat. Gdyby to powiedział nowy prezydent, jego krytycy mogliby mu zarzucać, iż nie radzi sobie z przygotowaniami wielkiej inwestycji. Kiedy powiedział o tym Stanisław Kracik, nowy prezydent nie musi się spieszyć.

Przy takim podejściu do rządów Stanisława Kracika przyszły prezydent powinien też cieszyć się z tego, iż wybory przedterminowe jeszcze nie zostały ogłoszone. Im dłużej Kracik będzie pełnił funkcję prezydenta, tym więcej może podjąć trudnych decyzji, których potem nie będzie musiał podejmować nowy gospodarz Krakowa. A przyszłość, wcale nie tak odległa, pokaże, ile z decyzji Stanisława Kracika było rzeczywiście dobrych dla naszego miasta.

Grzegorz Skowron

Idź do oryginalnego materiału