Budowali osiedla na skażonych terenach. Szokujące wyniki kontroli NIK w Warszawie

1 godzina temu
Zdjęcie: Najwyższa Izba Kontroli (autor: NIK/Facebook)


Kontrola NIK wykazała, iż w Warszawie były budowane osiedla na zanieczyszczonych terenach. Kontrola nad tym była nieskuteczna.

Nie zgłaszali skażenia ze względu na wysokie koszty ich usunięcia

Z raportu pokontrolnego wynika, iż prezydent Warszawy nie zapewnił odpowiedniego nadzoru nad realizacją tych zadań przez dzielnice, a urzędy Pragi-Północ i Ursusa nie prowadziły prawidłowej identyfikacji skażonych terenów ani nie sporządzały kompletnych wykazów zanieczyszczeń. Chodzi o historyczne zanieczyszczenia.

"Jest to skutek braku rzetelnej identyfikacji ryzyk oraz niezaplanowania i nieprzeprowadzenia audytu, co pozbawiło prezydenta wiedzy na temat prawidłowej realizacji tego zadania przez urzędy dzielnic i odbierało możliwość wpisywania tych zanieczyszczeń przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie do rejestru historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi" - zaznaczył Pograniczny.

NIK wskazała również, iż na terenach poprzemysłowych powstawały inwestycje mieszkaniowe mimo ryzyka występowania szkodliwych substancji, a niektórzy inwestorzy nie zgłaszali skażeń ze względu na wysokie koszty ich usunięcia.

"Historyczne zanieczyszczenia na terenie Warszawy to tzw. bomby ekologiczne, o których kupujący mieszkania dowiadują się dopiero po zamieszkaniu. Wtedy gdy zaczynają odczuwać niepokojące objawy, jak w 2016 r. na terenie Woli i Ursusa, co było wynikiem nieprzeprowadzenia przez inwestorów remediacji (usuwania lub neutralizacji szkodliwych substancji w glebie, ziemi i wodach gruntowych) zanieczyszczonej ziemi przed wybudowaniem domów. Nie wszyscy inwestorzy (jako władający powierzchnią ziemi) zgłaszają skażone grunty do rejestru, głównie ze względu na wysokie koszty remediacji, która powinna zostać przeprowadzona przed rozpoczęciem prac budowlanych" - zaznaczył rzecznik NIK.

Nieprawidłowości na Pradze-Północ i w Ursusie

NIK negatywnie oceniła również działania burmistrzów dzielnic Ursus i Praga-Północ od 1 stycznia 2018 r. do końca sierpnia 2025 r. w zakresie identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi na terenie swoich dzielnic oraz sporządzania i aktualizacji wykazu tych zanieczyszczeń.

Burmistrz Ursusa, nie mając wszystkich danych dotyczących zawartości zanieczyszczeń w glebie, nie zawnioskował do władających terenem o przekazanie przedmiotowych danych. Burmistrz dysponował tylko danymi z terenów poprzemysłowych, które należą do miasta.

Urzędnicy nie ustalili też stanu faktycznego w sprawie składowania zanieczyszczonej ziemi na obszarze byłych Zakładów Przemysłu Ciągnikowego "Ursus", co było związane z wyciekiem substancji ropopochodnych w jednym z garaży podziemnych. Przez to warszawski RDOŚ nie mógł jednoznaczne potwierdzić lub zaprzeczyć występowaniu takim zanieczyszczenia na tym terenie.

Natomiast w ratuszu Pragi-Północ w latach 2018-2022 (do maja) nie dokonywano identyfikacji zanieczyszczeń gleby. "Działania takie podjęto dopiero od maja 2022 r., jednak prowadzono je niezgodnie z ustawą. Nie dysponowano wynikami badań dotyczących substancji powodujących ryzyko wystąpienia zanieczyszczeń w glebie i ziemi ze względu na prowadzoną tam działalność. Pomimo to burmistrz dzielnicy nie przeprowadził badań wstępnych" - zaznaczył rzecznik NIK.

Dodał, iż pierwszy wykaz potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi sporządzono z opóźnieniem ponad dwóch lat od wyznaczonego terminu wypełnienia tego obowiązku. Podkreślił, iż zarówno sam wykaz, jak i jego aktualizacja nie zawierały wszystkich danych i informacji wymaganych przepisami.

NIK negatywnie oceniła także realizację przez RDOŚ w Warszawie zadań związanych z identyfikacją zanieczyszczeń oraz dokonywaniem wpisów do rejestru historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi, a także zadań dotyczących likwidacji tych zanieczyszczeń na terenie Pragi-Północ i Ursusa.

RDOŚ nie prowadził też bieżącej analizy otrzymanych od burmistrzów wykazów i ich aktualizacji, co prowadziło do tego, iż żaden dodatkowy teren wskazany przez burmistrzów nie został dopisany do rejestru. RDOŚ nie nakazał też właścicielowi działki wykonania badań zanieczyszczeń gleby.

Wniosek do prezydenta o audyt

NIK wnioskuje do prezydenta Warszawy o przeprowadzenie kontroli oraz audytu w urzędach dzielnicowych, by zapewnić nadzór zakresie identyfikacji potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi. Burmistrz Ursusa ma sporządzić wykaz zawierający wymagane dane i informacje, a w uzasadnionych przypadkach podjąć decyzję o przeprowadzeniu wstępnych badań gleby. Burmistrz Pragi-Północ powinien, według zaleceń NIK, wzmocnić kontrolę w zakresie realizacji zadań dotyczących zanieczyszczeń gleby.

Natomiast warszawskie RDOŚ, jak wskazała NIK, ma uzupełnić rejestr o wymagane dane i informacje i ustalić mechanizmy kontroli zarządczej w celu wprowadzenia jednolitych zasad weryfikacji sprawozdań z przeprowadzonych remediacji.

Idź do oryginalnego materiału