„Przyszliśmy bronić naszego domu”

15 godzin temu

– Przyszliśmy bronić naszego domu, naszego krajobrazu i naszego prawa do spokojnego życia – Monika Janiak-Bartkowiak mówiła na ostatniej sesji Rady Gminy Strzałkowo.

Działacze stowarzyszenia Naturalne Ostrowo Kościelne od dawna walczą o zablokowanie planowanej budowy farmy fotowoltaicznej w ich miejscowości. Swój protest wyrażali już podczas zebrań w tej sprawie. Ostatnio wybrali się na sesję Rady Gminy Strzałkowo. W ich imieniu głos zabrała Monika Janiak-Bartkowiak. – Dzisiaj słyszeliśmy z tej sali słowa: „kultura, wzajemne zrozumienie i szacunek”. To były słowa Pana Starosty. Pani Radna Ewa Radecka mówiła natomiast, iż najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców oraz rodzina. Dlatego dziś proszę, aby te słowa nie były tylko deklaracją, ale realną zasadą działania – mówiła mieszkanka Ostrowa Kościelnego. Zaznaczyła, iż stowarzyszenie nie walczy z odnawialną energią. – My przyszliśmy bronić naszego domu, naszego krajobrazu i naszego prawa do spokojnego życia. Planowana farma fotowoltaiczna ma mieć 50 hektarów. To nie jest mała instalacja. To jest ogromna przemysłowa inwestycja, która ma powstać tuż obok naszych domów, podwórek, na których dzisiaj bawimy się ze swoimi małymi dziećmi. Proszę sobie wyobrazić: zamiast pól, zieleni i przestrzeni – kilkaset metrów szarych, ciężkich paneli, ogrodzenia, monitoring, infrastruktura techniczna, hałas z magazynów energii, ucieczka zwierząt. To zmienia wszystko: krajobraz naszej wsi, wartość naszych domów, komfort życia mieszkańców. Czy naprawdę zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców polega na tym, iż ktoś budzi się rano i zamiast widoku na pola w spokojnej do tej pory i nie da się ukryć przyjemniej gminie Strzałkowo, zwłaszcza dla rodzin z małymi dziećmi, patrzy na przemysłową instalację wielkości kilku, kilkudziesięciu boisk piłkarskich? Czy szacunek do mieszkańców polega na tym, iż tak ogromną inwestycję planuje się praktycznie pod naszymi oknami, bez realnej zgody lokalnej społeczności? My nie jesteśmy przeciwnikami energii odnawialnej. Chcemy, żeby to państwo usłyszeli jeszcze raz. Jesteśmy przeciwnikami absolutnie złych lokalizacji. Farmy takie można budować na terenach poprzemysłowych, przy autostradach, na nieużytkach, w miejscach oddalonych od zabudowań. Nie 50 hektarów przy naszych domach i przy naszych okach. Dlatego prosimy dziś i na kolejnych sesjach będziemy również prosić o jedno: wysłuchanie nas jako mieszkańców i uszanowanie naszej decyzji. Bo jeżeli naprawdę liczą się to wzajemne zrozumienie, kultura, szacunek, zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców, to ta inwestycja w tej lokalizacji nie powinna powstać – mówiła Monika Janiak-Bartkowiak.

Idź do oryginalnego materiału