Najpierw jest obietnica. choćby 41 tysięcy złotych rocznie za możliwość postawienia masztu telefonii komórkowej.
W poprzedniej części pokazaliśmy, iż najwyższa stawka jest powiązana z dostępem do instalacji OZE.
Dziś idziemy dalej.
Bo kiedy zaczęliśmy czytać umowę Euromex Innovation Express punkt po punkcie, pojawiło się kolejne pytanie:
Co właściciel działki oddaje firmie już w chwili złożenia podpisu, zanim powstanie choćby jeden fundament pod maszt?
Odpowiedź może zaskoczyć.
Działka przekazana od razu. Czynsz niekoniecznie
W § 2 umowy znajdujemy bardzo istotne zdanie:
„Wydzierżawiający wydaje Dzierżawcy Przedmiot Dzierżawy z dniem podpisania niniejszej umowy”.
Czyli właściciel przekazuje nieruchomość do dyspozycji Euromex już w momencie podpisania dokumentu.
A pieniądze?
Nie od momentu podpisania.
Zgodnie z umową pełny czynsz przysługuje dopiero od roku, w którym rozpoczną się prace budowlane.
Mówiąc prościej:
właściciel podpisuje dzisiaj, ale Euromex nie musi dzisiaj płacić.
Co więcej, jeszcze nie wiadomo, gdzie dokładnie będzie maszt
I tu robi się jeszcze ciekawiej.
W chwili podpisywania umowy dokładne miejsce zajęcia nieruchomości może w ogóle nie być ustalone.
Dokument przewiduje, iż ostateczna lokalizacja masztu, przebieg dróg, kabli oraz umiejscowienie urządzeń pomocniczych zostaną określone później.
Dopiero po uzyskaniu odpowiednich decyzji ma powstać plan sytuacyjny i aneks.
Jednocześnie właściciel już w umowie oświadcza, iż zaakceptuje przyszłe położenie i granice dzierżawionej części nieruchomości.
Czyli podpisuje dokument, zanim dokładnie wie, który fragment jego własnej ziemi zostanie zajęty.
Maszt to nie wszystko
Jeżeli ktoś wyobraża sobie niewielki ogrodzony plac i stojącą pośrodku wieżę, powinien przeczytać umowę znacznie dokładniej.
Euromex otrzymuje możliwość wykonania między innymi:
fundamentów,
masztu,
przyłączy energetycznych,
magazynów energii,
kabli niskiego i średniego napięcia,
instalacji telekomunikacyjnych,
urządzeń elektroenergetycznych,
utwardzonej drogi dojazdowej,
placów manewrowych,
ogrodzenia.
A na końcu katalogu pojawia się jeszcze możliwość wykonywania „wszelkich innych prac” koniecznych do realizacji inwestycji.
Zakres jest więc zdecydowanie większy niż samo ustawienie masztu.
Firma może wjeżdżać na nieruchomość
Od momentu zawarcia umowy właściciel zgadza się także na wejście i wjazd na teren przedstawicieli Euromex oraz osób działających na jej zlecenie.
Mają wykonywać pomiary i inne czynności związane z przygotowaniem inwestycji.
W dalszej części dokumentu pojawia się również prawo przechodu i przejazdu przez nieruchomość oraz zgoda na budowę utwardzonej drogi dojazdowej.
Wszystko to zanim właściciel ma pewność, iż maszt faktycznie powstanie.
Do tego księga wieczysta
To jeden z zapisów, na który szczególnie zwróciliśmy uwagę.
Właściciel zgadza się na ujawnienie faktu zawarcia umowy oraz praw Euromex w księdze wieczystej nieruchomości.
Co więcej, udziela firmie pełnomocnictwa do dokonania odpowiednich wpisów bez potrzeby uzyskiwania kolejnej zgody.
To już nie jest ustna obietnica przyszłego masztu.
To działanie dotyczące prawnego statusu nieruchomości.
I jeszcze bezpłatna służebność
Kolejny zapis pozostało poważniejszy.
Na żądanie Euromex właściciel ma zobowiązać się do ustanowienia nieodpłatnej służebności przesyłu, i to w formie aktu notarialnego.
Koszt notariusza ma pokryć firma.
Ale za samo ustanowienie służebności właściciel, zgodnie z tym wzorem, nie otrzymuje dodatkowego wynagrodzenia.
Służebność może dotyczyć infrastruktury przebiegającej przez nieruchomość i prawa dostępu do niej.
To prawo znacznie trwalsze niż zwykła zgoda na jednorazowy wjazd samochodu technicznego.
Nie możesz po prostu zmienić zdania
Załóżmy jednak, iż właściciel po kilku miesiącach dochodzi do wniosku:
„Nie chcę tego masztu. Rezygnuję”.
Tu pojawia się kolejna niespodzianka.
Umowa została skonstruowana tak, iż możliwość jej wypowiedzenia przez właściciela jest bardzo ograniczona.
Jeżeli chciałby wycofać się przed uzyskaniem warunków niezbędnych do pozwolenia na budowę, dokument przewiduje zapłatę na rzecz Euromex równowartości pięciokrotnego rocznego czynszu.
Policzmy.
Przy stawce 15 tysięcy złotych byłoby to 75 tysięcy.
Przy 22 tysiącach – 110 tysięcy.
Przy 24 tysiącach – 120 tysięcy.
A przy najwyższej stawce 41 tysięcy złotych?
205 tysięcy złotych.
Tyle według literalnej treści dokumentu mogłoby kosztować właściciela odzyskanie swobody dysponowania nieruchomością.
Euromex ma znacznie więcej możliwości wyjścia
Firma znajduje się w zdecydowanie korzystniejszej sytuacji.
Może rozwiązać umowę między innymi wtedy, gdy nie otrzyma potrzebnych decyzji, nie będzie możliwości przyłączenia do sieci, fundamenty okażą się za drogie albo inwestycja przestanie być wystarczająco rentowna.
W dokumencie wielokrotnie pojawia się właśnie pojęcie opłacalności inwestycji.
Czyli jeżeli biznes przestanie kalkulować się Euromex, firma ma szereg możliwości zakończenia przedsięwzięcia.
Jeżeli właściciel po prostu przestanie chcieć wiązać swoją ziemię z inwestycją, jego sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
A maszt przez cały czas może nigdy nie powstać
To kluczowe.
Podpisanie umowy nie oznacza, iż za kilka miesięcy na działce stanie maszt.
Euromex dopiero po jej podpisaniu przeprowadza analizę możliwości posadowienia instalacji.
Dopiero później mają zostać ustalone szczegóły.
Dopiero później mają pojawić się decyzje.
Dopiero później ma zostać określony ostateczny obszar inwestycji.
A czynsz jest związany przede wszystkim z rozpoczęciem prac budowlanych.
Właściciel podejmuje więc bardzo konkretne zobowiązania już dziś.
Przyszły maszt pozostaje natomiast planem.
10 lat może stać się 29 latami
Umowa jest zawierana na 10 lat.
Ale to jeszcze nie koniec.
Dokument przewiduje możliwość jej przedłużenia na okres odpowiadający eksploatacji instalacji BTS, maksymalnie do 29 lat.
Co więcej, śmierć właściciela nie kończy sprawy.
Prawa i obowiązki mają przejść na spadkobierców.
Jeżeli nieruchomość zostanie sprzedana, umowa przewiduje obowiązki związane również z jej przyszłym nabywcą.
To oznacza, iż decyzja podjęta podczas jednego spotkania może wpływać nie tylko na obecnego właściciela, ale również na jego rodzinę i przyszłego kupca nieruchomości.
A na początku słyszysz głównie o 41 tysiącach
I właśnie dlatego tak szczegółowo analizujemy tę umowę.
Podczas pierwszego spotkania najbardziej działa wyobraźnia.
Maszt.
Kilka metrów ziemi.
Regularny dochód.
Nawet ponad 40 tysięcy złotych każdego roku.
Dopiero później pojawia się kilkustronicowy dokument, z którego wynika, iż właściciel może zgodzić się na znacznie więcej:
na ograniczenie dysponowania nieruchomością,
na przyszłe wpisy do księgi wieczystej,
na nieodpłatną służebność,
na drogi i infrastrukturę energetyczną,
na przekazanie praw firmie jeszcze przed rozpoczęciem budowy,
a choćby na bardzo kosztowne konsekwencje własnej rezygnacji.
Dlatego mieszkańcom powiatu chełmskiego ponownie radzimy:
Nie podpisujcie tej ani podobnej umowy podczas spotkania z przedstawicielem. Weźcie dokument. Przeczytajcie go. Dajcie go własnemu prawnikowi.
Bo najważniejsze pytanie nie brzmi:
„Ile dostanę za maszt?”
Najpierw warto zapytać:
„Co oddaję w zamian i od którego dokładnie momentu?”
To jeszcze nie koniec
W następnej części naszego śledztwa zajmiemy się jednym z najbardziej zaskakujących zapisów całej umowy.
Euromex może przenieść swoje prawa na inną firmę, bank lub osobę trzecią bez ponownej zgody właściciela nieruchomości.
Sprawdzimy więc, z kim tak naprawdę właściciel działki może być związany kilka miesięcy po podpisaniu umowy, choćby jeżeli dziś podpisuje ją z Euromex.













