Programy, które pod wodzą Prezydenta – Pana Karola Nawrockiego mogą zmienić Polskę

elblag24.pl 3 godzin temu

Wprowadzenie

Rosnące koszty energii, niepewność na rynkach surowców, żywności i presja transformacji klimatycznej dotykają nas wszystkich. W gąszczu codziennych problemów trudno sobie wyobrazić rozwiązania, które mogłyby radykalnie zmienić sytuację Polski i Polaków.

A co, jeżeli istnieje zbiór dokumentów – od analiz technicznych, po gotowe projekty ustaw – opisujących kompleksową wizję przyszłości Polski, która na pierwszy rzut oka brzmi jak science fiction?

Darmowa energia w bezemisyjnych, plus energetycznych domach, w pełni wyposażonych, za w tej chwili występującą cenę wynajmu pokoju, elektrownie na polskich rzekach potężniejsze od elektrowni jądrowych.

Czy to tylko piękna utopia, czy spójny, choć zuchwały – proponowany przez nas plan na

przyszłość dla wszystkich Polaków ?

Główne tezy naszych propozycji

1. Elektrownie na rzekach potężniejsze niż elektrownie jądrowe

Kiedy myślimy o energii z rzek, przed oczami stają nam ogromne tamy i zalewy.

Nasza koncepcja jest zupełnie inna. Wykorzystuje fakt, iż woda przy dnie dużej rzeki, jak Wisła, nigdy nie zamarza i przez cały rok utrzymuje stałą temperaturę około 5-10°C. To czyni ją idealnym, niewyczerpanym źródłem ciepła dla nowoczesnych, politropowych pomp ciepła, które potrafią z tej niewielkiej różnicy temperatur generować ogromne ilości energii.

Dane liczbowe przedstawione w dokumentach są oszałamiające. Przykładowo, projekt elektrowni na Wiśle w Kiezmarku zakłada osiągnięcie mocy 300 MWe.

To jednak dopiero początek – szacujemy, iż maksymalny potencjał energetyczny tego jednego miejsca może sięgnąć choćby 3000 MWe. Dla porównania, to moc, która deklasuje większość planowanych bloków jądrowych w Polsce. Taka elektrownia rzeczna byłaby jednak, według analiz, nieporównywalnie tańsza i znacznie szybsza w budowie. To rewolucyjny pomysł, który każe nam spojrzeć na dobrze znany element krajobrazu – nasze rzeki – jako na gigantyczny, niewykorzystany dotąd rezerwuar czystej, stabilnej energii. W tej wizji rzeki stają się tak potężne, iż inwestycje w energetykę atomową stają się po prostu zbędne.

2. Letnie słońce zamknięte w skrzynce z piaskiem na zimę

Odnawialne źródła energii mają jedną fundamentalną wadę: niestabilność. Co zrobić, gdy słońce nie świeci, a wiatr nie wieje? Proponowane rozwiązanie jest genialne w swojej prostocie i opiera się na piaskowych magazynach ciepła. Można je opisać jako gigantyczne, doskonale izolowane termosy wypełnione zwykłym piaskiem.

Zasada działania jest prosta. Przez dziewięć słonecznych miesięcy w roku, kiedy fotowoltaika produkuje ogromne nadwyżki taniej energii, jest ona wykorzystywana do podgrzewania piasku w magazynie. Temperatura wewnątrz może osiągnąć ekstremalną wartość choćby 1500°C. Zimą, gdy potrzebujemy energii, do rozgrzanego piasku wpuszczana jest woda. Ta momentalnie zamienia się w parę o wysokiej temperaturze i ciśnieniu, która napędza klasyczną turbinę z generatorem prądu.

Co więcej, zużyta para jest odzyskiwana w specjalnym skraplaczu, co pozwala na odzyskanie choćby 85% energii cieplnej, czyniąc cały cykl niezwykle wydajnym. To sposób na dosłowne „przechowywanie letniego słońca i uwalnianie go zimą”, co całkowicie uniezależnia system energetyczny od pogody i rozwiązuje odwieczny problem sezonowości OZE.

3. W pełni wyposażony dom za 540 zł miesięcznie dostępny dla wszystkich Polaków.

Jednym z najbardziej szokujących elementów naszego projektu jest oferta mieszkaniowa. Mówimy o domu jednorodzinnym o powierzchni prawie 190 m², z dwoma garażami, posadowionym na działce ponad 800 m². Dom ma być oddawany w stanie w pełni wykończonym i bogato wyposażonym w meble kuchenne, szafy wnękowe i wszystkie możliwe sprzęty AGD.

Koszt najmu? Zaledwie 540 zł miesięcznie, przy szacowanych kosztach utrzymania na poziomie około 100 zł. Jak to możliwe?

Po pierwsze, zerowe koszty energii, ponieważ każdy dom jest wyposażony we własną instalację fotowoltaiczną o mocy 30 kW i magazyn energii 10 kWh.

Po drugie, efekt skali – masowa budowa setek tysięcy identycznych domów drastycznie obniża koszt jednostkowy.

Po trzecie, projekt traktowany jest, jako krajowa inwestycja infrastrukturalna, a nie komercyjna działalność deweloperska nastawiona na zysk. Co więcej, projekt zawiera radykalny element społeczny: rodzinom, które osiągną model 2+3 (posiadanie trójki dzieci), pozostałe zobowiązania finansowe związane z domem mają zostać umorzone.

Wyobraźmy sobie 540 zł. Tak, 540 zł miesięcznie. Tyle według aktualnych szacunków miałby kosztować czynsz za duży w pełni wyposażony dom jednorodzinny, który na dodatek produkuje więcej energii niż zużywa. To mniej niż wynajem pokoju w dużym mieście.

4. Zmieniając energetykę, zmieni się samoistnie mapa administracyjna kraju.

Na pierwszy rzut oka związek między energetyką, a mapą administracyjną kraju jest niewidoczny.

Jednak w tej wizji jest on absolutnie fundamentalny. Projekt zakłada radykalną reformę polegającą na połączeniu obecnych 2477 gmin w 363 „Duże Gminy”, z których każda liczyłaby ponad 100 000 mieszkańców.

Filozofia stojąca za tą zmianą to „strategia błękitnego oceanu” – zamiast konkurować w starym, niewydolnym i zadłużonym systemie, tworzy się zupełnie nowy, bogaty „rynek” dla samorządów.

Powiązanie z energetyką jest proste: małe, biedne gminy nigdy nie byłyby w stanie sfinansować i zarządzać takimi projektami jak budowa osiedli z siatką odwiertów geotermalnych. Dopiero duże, silne finansowo gminy – z potencjalnymi rocznymi wpływami z PIT na poziomie ponad 228 mln zł (a docelowo, po zmianie proporcji podziału, choćby 580 mln zł) – mają siłę, skalę i zdolność kredytową, aby realizować tak monumentalne przedsięwzięcia.

To jeden z najbardziej zaskakujących wniosków płynących z analizy: rewolucja technologiczna musi być poprzedzona głęboką reformą polityczną i administracyjną, która tworzy dla niej solidne fundamenty.

5. Koniec węgla i gazu nie przez zakazy, ale przez nokaut ekonomiczny

Jak przeprowadzić transformację energetyczną i odejść od paliw kopalnych? Zamiast odgórnych nakazów, projekt proponuje mechanizm „nokautu ekonomicznego”. Jego sercem jest oferta dla przemysłu: stała, gwarantowana cena zielonej energii na poziomie 210 zł za MWh. Skąd tak niska cena?

Otóż, wskazujemy, iż w tym systemie znikają dwa największe koszty: nie ma wydatków na paliwo (słońce i ciepło ziemi są darmowe), a cały system jest w pełni zautomatyzowany, co eliminuje większość kosztów pracy. To stawka ponad czterokrotnie niższa od obecnych cen rynkowych w Polsce.

Konsekwencje byłyby jednoznaczne: żadna elektrownia węglowa, gazowa, a choćby jądrowa nie byłaby w stanie z tym konkurować. Zamiast być zamykane na mocy decyzji urzędników, po prostu zbankrutowałyby z powodu braku klientów, bo nikt nie kupowałby od nich droższego prądu. To siła ekonomii i przewaga technologiczna, a nie przymus administracyjny, będą decydować o zmianach.

W efekcie z krajobrazu zniknęłyby nie tylko kopalnie i elektrownie konwencjonalne, ale także koszmarne widoki farm wiatrowych oraz napowietrzne linie energetyczne, a cały system stałby się zdecentralizowany, niewidoczny i niemal całkowicie odporny na awarie czy ataki.

Zakończenie

Przedstawione przez nas rozwiązania, nie są zbiorem luźnych koncepcji. Tworzą jeden, spójny i zintegrowany system, w którym rewolucja energetyczna jest nierozerwalnie połączona z reformą bezpieczeństwa obronnego, żywnościowego i mieszkaniowego Polaków, a także administracji publicznej i realizacją celów społecznych. To wizja, w której każdy element wspiera pozostałe, tworząc samonapędzający się mechanizm zmiany.

Używając obrazowej metafory, która doskonale podsumowuje proponowaną przez nas filozofię tej transformacji.

Można to porównać do zamiany starego, dymiącego pieca w jednym pokoju na inteligentne, niewidoczne ogrzewanie podłogowe w całym domu – zamiast polegać na jednym, centralnym i zawodnym źródle, każdy metr kwadratowy przestrzeni staje się aktywnym uczestnikiem dbania o wspólne ciepło i bezpieczeństwo domowników.

Nasze materiały opisują kompletny plan techniczny, ekonomiczny, a choćby społeczny naszych propozycji.

Pozostaje jednak jedno, być może najważniejsze, otwarte pytanie, które kierujemy do Pana Karola Nawrockiego – Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Jakie zmiany kulturowe i mentalne ( głównie, u w tej chwili rządzących) byłyby potrzebne, żeby społeczeństwo zaakceptowało nie tylko nowy sposób pozyskiwania prądu, ale też zupełnie nową organizację życia, od układu ulic po samą definicję gminy?

Wprawdzie proponowana przez nas zmiana zaczyna się głęboko pod ziemią, ale sięga samych fundamentów tego, jak żyjemy.

To energetyczne wezwanie do jedności wokół „Celów Zbiorowych Polaków,” doskonale oddaje ducha naszej inicjatywy, która przy wsparciu Pana Karola Nawrockiego – Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, mogłaby doprowadzić do pełnego bezpieczeństwa obronnego i suwerenności energetycznej i żywnościowej naszą Ojczyznę.

P.S. w Tym miejscu chcemy przywołać postać wielkiego budowniczego polskiej niezależności gospodarczej, Eugeniusza Kwiatkowskiego, który w okresie międzywojennym mawiał: „W Polsce nie może być gospodarki bez polityki, ani polityki bez gospodarki”.

Marek Barański & Edmund Szwed

Idź do oryginalnego materiału