Prezydent pokazał „luzik” w odpowiedzi na klasizm

2 godzin temu

Wydawnictwo Naukowe PWN jest organizatorem corocznego plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku. W 2025 roku słowem roku zostało szponcić/szpont, co w języku dorosłych ludzi oznacza spontaniczne, energiczne działanie, kombinowanie lub rozrabianie. Na drugim miejscu znalazł się zestaw cyfr 6 7 i tego przetłumaczyć się nie da, ale można przyjąć, iż jest to idiom zaczerpnięty z gier liczbowych i odnosi się do budowania grupy. Trzecie miejsce przypadło skrótowi OKPA i tym razem przełożenie na język zrozumiały dla starszych nie jest trudne, bo to po prostu połączenie akceptacji OK i pozdrowienia „Pa”.

W publicystyce też od czasu do czasu pojawiają się słowa, które robią zawrotną karierę, jednym z nich jest z pewnością „narracja”, a kiedyś politycy i dziennikarze katowali widzów, słuchaczy i czytelników zwrotem „na dzień dzisiejszy”. w tej chwili na szczyt popularności przebija się „klasizm” i końcówka „izm” każe przypuszczać, iż jest to określenie z grupy „wykluczającej”, jak: „seksizm”, „rasizm”, czy antysemityzm. I tak rzeczywiście jest, bo klasizm to nic innego jak uprzedzenie i pogarda dla ludzi z powodu ich pochodzenia, sytuacji materialnej, a także tak prozaicznych kwestii, jak ubiór i zachowanie. jeżeli pominąć definicje słownikowe i encyklopedyczne, to zostanie przekonanie „lepszego towarzystwa, iż „ciemny lud” jest ciemny.

Prezydent Karol Nawrocki swoją ostatnimi decyzjami dotyczącymi ułaskawienia trzech osób, połączył w cudowny sposób plebiscyt na młodzieżowe słowo roku z publicystycznym i politycznym oburzeniem klasistów. „Luzik”, nie jest może jakimś wielkim odkryciem słowotwórczym i pewnie młodzież uśmiechnie się pod nosem, by za chwilę wymyślić coś, czego „dziadersy” znów nie zrozumieją, ale pasuje idealnie, jako opis reakcji prezydenta Karola Nawrockiego na kolejną histerię, którą podniosło lepsze towarzycho. Ułaskawienie „zwykłych ludzi” spoza establishmentu, podrażniło ambicje elit. Piotra Pytla i Adama Borowskiego jeszcze jakoś klasiści ścierpieli, jednak w przypadku Piotra „Starucha” Staruchowicza puściły wszystkie hamulce.

Prezydent Karol Nawrocki ponad wszelką wątpliwość wiedział, iż ułaskawiając „kibola”, w datku kojarzonego ze słynną przyśpiewką „Donald matole, twój rząd obalą kibole”, uruchomi lawinę protestów, złorzeczeń i skojarzeń ze strony klasistów. Dlaczego zatem Głowa Państwa się na to zdecydowała? Odpowiedź może być tylko jedna! Prezydent Karol Nawrocki po pierwsze pokazał, iż wyniosłość elit kompletnie nie robi na nim wrażenia, a jeżeli już to… „Luzik”. Po drugie i równie ważne, jest to, iż prezydent stanął po stronie ludu, pokazując zgnuśniałym elitom, iż ich wyniosły głos będzie z premedytacją i nieskrywaną przyjemnością lekceważony. Oburzenie na ułaskawienie „kinola”, wspierana troską i wzorce społeczne i szacunek dla Policji, bo i tak absurdalne argumenty padały, to zestaw fałszywych podniet.

Prawdziwa przyczyna amoku, w jaki wpadło „lepsze towarzycho” leży w samym „lepszym towarzychu”. Oni nie potrafili znieść, iż człowiek sprawujący najwyższy urząd w państwie, nie uszanował ich wyjątkowości i elitarności, co więcej swoim postanowieniem publicznie ich ośmieszył. Systematyczne określanie prezydenta „kibolem” i jeszcze gorszymy słowami, które miały go upokorzyć i dyscyplinować, przyniosło dokładnie odwrotny skutek. Prezydent Karol Nawrocki nie zapomniał, iż wrósł na blokowisku bawiąc się dziećmi tych „gorszych”, „biedniejszych” i „niewykształconych rodziców”, dlatego na każdym kroku podkreśla, jak bardzo nieistotne są dla niego elitarne głosy ex cathedra. Po prostu „luzik” w odpowiedzi na klasizm.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału