3 listopada o godz. 15.00 zbierze się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Posiedzenie zwołał prezydent Karol Nawrocki, a jednym z tematów niejawnych obrad będzie stała baza wojsk USA w Polsce. Rozmowy prowadzone przez przedstawicieli władz w Warszawie realizowane są od miesięcy, ale nie wskazano jeszcze ani miejsca budowy bazy, ani terminu jej powstania.
Prezydent RP Karol Nawrocki dokonuje inspekcji wojska podczas defilady z okazji Dnia Sił Zbrojnych RP. | Fot. Robert Wroblewski / Shutterstock.Prezydent zwołał RBN na 3 listopada. Obrady będą niejawne
Informację o decyzji prezydenta przekazał we wtorek wieczorem, 27 października, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. W komunikacie wskazano 2 zagadnienia: utworzenie stałej bazy sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Polsce oraz bieżące kwestie dotyczące bezpieczeństwa narodowego. Nie podano szczegółowego porządku obrad. Samo zwołanie RBN nie jest jednak ogłoszeniem stanu zagrożenia, mobilizacji czy zmian w zasadach funkcjonowania państwa.
Oficjalna informacja Kancelarii Prezydenta potwierdza, iż posiedzenie rozpocznie się we wtorek 3 listopada o godz. 15.00. Bartosz Grodecki zapowiedział jego niejawny charakter, co oznacza, iż dyskusja o sprawach wojskowych nie będzie prowadzona publicznie. Nie podano, czy po zakończeniu obrad zostanie przedstawiony szczegółowy komunikat. Możliwe jest więc, iż opinia publiczna pozna jedynie ogólne ustalenia, a część informacji dotyczących rozmów ze Stanami Zjednoczonymi pozostanie niejawna. Nie jest też przesądzone, czy właśnie tego dnia pojawi się jakakolwiek nowa decyzja o bazie.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego działa na podstawie art. 135 Konstytucji RP i jest organem doradzającym prezydentowi w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. W jej skład wchodzą między innymi premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, szefowie resortów obrony, spraw wewnętrznych i dyplomacji, koordynator służb specjalnych oraz przedstawiciele ugrupowań parlamentarnych. Rada umożliwia wymianę informacji i stanowisk między władzami państwa oraz częścią opozycji. Nie zastępuje jednak rządu, Ministerstwa Obrony Narodowej ani strony amerykańskiej w podejmowaniu decyzji o budowie i finansowaniu wojskowej infrastruktury.
Stała baza Amerykanów w Polsce. Rząd rozpoczął formalne przygotowania już w czerwcu
Pomysł stałej bazy nie pojawił się wraz z wtorkowym komunikatem BBN. 16 czerwca 2026 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę nr 142, opublikowaną w Monitorze Polskim pod poz. 617. Dokument upoważnił ministra obrony narodowej do prowadzenia działań zmierzających do utworzenia bazy wojsk USA na terytorium Polski. Wprost wymieniono rozmowy i uzgodnienia z Waszyngtonem, przygotowanie propozycji lokalizacji oraz oszacowanie kosztów infrastruktury i wsparcia logistycznego zapewnianego przez Polskę. Uchwała uruchomiła przygotowania, ale nie była jeszcze porozumieniem o wybudowaniu konkretnego obiektu.
Do kolejnego ważnego spotkania doszło 10 września. Według komunikatu MON polskiej delegacji przewodniczył wiceminister Paweł Zalewski, a amerykańskiej William Cappelletti Jr., przedstawiciel Pentagonu odpowiedzialny za rozmowy o wzmocnieniu obecności sił USA. W rozmowach uczestniczyli także przedstawiciele amerykańskiego dowództwa w Europie i ambasady USA. Uzgodniono organizację dalszych konsultacji i powołanie grup roboczych do szczegółowych ustaleń. Amerykańska delegacja zaplanowała również wizyty w Poznaniu i Powidzu, gdzie mogła zapoznać się z warunkami stacjonowania żołnierzy i istniejącą infrastrukturą. Nie oznacza to jednak, iż ogłoszono wybór którejś z tych miejscowości na nową bazę.
Podstawą współpracy jest polsko-amerykańska umowa obronna EDCA z 2020 roku. Reguluje ona między innymi warunki obecności amerykańskich wojsk, dostęp do uzgodnionych obiektów oraz wsparcie infrastrukturalne i logistyczne. Kolejna baza wymagałaby uzgodnienia konkretnego zakresu inwestycji, potrzeb wojskowych i zobowiązań obu państw. Na dziś nie ma publicznie ogłoszonego kosztorysu ani oficjalnego harmonogramu jej budowy. Dlatego kwoty pojawiające się bez wskazania dokumentu czy decyzji nie powinny być traktowane jako uzgodniony budżet przedsięwzięcia.
W Polsce jest już około 10 tys. żołnierzy USA. Nowa baza oznaczałaby inną formę obecności
Amerykańscy żołnierze nie mieliby dopiero przyjechać do Polski. Ministerstwo Obrony Narodowej podaje, iż na terenie kraju stacjonuje około 10 tys. wojskowych USA, przede wszystkim w ramach obecności rotacyjnej. Istnieją też elementy stałej obecności, w tym wysunięte dowództwo V Korpusu Wojsk Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu. Amerykańska infrastruktura i jednostki funkcjonują również w innych miejscach w Polsce, a obie armie regularnie prowadzą wspólne ćwiczenia. Rozmowy o nowej stałej bazie nie oznaczają więc, iż w tej chwili Polska pozostaje bez amerykańskiego wsparcia.
Różnica dotyczy organizacji służby i trwałości infrastruktury. Przy obecności rotacyjnej kolejne pododdziały przyjeżdżają na określony czas, po czym zastępują je następne. Jednostka stacjonująca na stałe może mieć inne zaplecze, strukturę dowodzenia, magazyny, obiekty szkoleniowe i zaplanowaną na wiele lat obsługę logistyczną. Taki model ułatwia długofalowe planowanie współpracy między armiami, ale nie przesądza sam w sobie o liczbie nowych żołnierzy ani o rodzaju uzbrojenia, które zostałoby rozmieszczone. Te informacje wymagałyby osobnych decyzji i uzgodnień z Amerykanami.
We wrześniu prezydent Karol Nawrocki mówił, iż Polska jest blisko realizacji planu dotyczącego stałej obecności wojsk USA. Następnego dnia prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump informował o postępie rozmów i sugerował, iż lokalizacja bazy może zostać ogłoszona w przyszłości. Z przekazywanych przez media informacji wynika również, iż amerykańska decyzja ma uwzględniać przegląd obecności wojskowej USA w Europie. Termin jego zakończenia oraz dalszych rozstrzygnięć nie został jednak wskazany we wtorkowym komunikacie BBN. Samo posiedzenie RBN nie jest równoznaczne z podpisaniem polsko-amerykańskiej umowy.
Tego samego dnia zapadła decyzja dotycząca rakiet Patriot. To osobny projekt
27 października pojawiła się jeszcze jedna wiadomość dotycząca współpracy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi. Wiceminister obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka ogłosiła, iż w Polsce powstanie centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot. O ulokowanie tej inwestycji zabiegały również Niemcy, Holandia i Norwegia. Chodzi o specjalistyczną infrastrukturę do obsługi pocisków wykorzystywanych w obronie powietrznej, co ma znaczenie zarówno dla polskich potrzeb wojskowych, jak i współpracy z sojusznikami.
Centrum serwisowe nie jest jednak tym samym co zapowiadana stała baza żołnierzy USA. Pierwsze przedsięwzięcie dotyczy obsługi uzbrojenia, drugie sposobu stacjonowania wojsk i budowy dla nich zaplecza. Oba projekty są elementami współpracy wojskowej, ale nie można z ogłoszenia lokalizacji centrum serwisowego wyprowadzać wniosku, iż rozstrzygnięto także lokalizację amerykańskiej bazy. Polskie władze wskazywały przy okazji decyzji o centrum Patriotów na współpracę resortu obrony z Pałacem Prezydenckim. Nie przedstawiono jednak szczegółów, które pozwalałyby łączyć to rozstrzygnięcie bezpośrednio z planowanym posiedzeniem RBN.
Warszawa będzie miejscem najważniejszych rozmów politycznych. Lokalizacja bazy przez cały czas nieznana
Dla Warszawy zapowiedź RBN ma przede wszystkim wymiar polityczny. To w stolicy działają Kancelaria Prezydenta, rząd, Ministerstwo Obrony Narodowej i ambasada Stanów Zjednoczonych, a rozmowy na najwyższym szczeblu dotyczą decyzji istotnych dla całego kraju. Wizyta amerykańskiej delegacji we wrześniu obejmowała kontakt z polskimi instytucjami, ale także oględziny infrastruktury poza Mazowszem. Nie ogłoszono, iż nowa baza miałaby powstać w Warszawie, w jej okolicach albo w jakiejkolwiek innej konkretnej miejscowości. Nie ma więc podstaw do przedstawiania informacji o RBN jako zapowiedzi wojskowej inwestycji w stolicy.
Jeżeli przyszła baza otrzyma konkretną lokalizację, dla mieszkańców wybranego regionu znaczenie będą miały później projekty infrastrukturalne, ruch wojskowy, organizacja dojazdów, zamówienia i kooperacja z lokalnymi władzami. Na tym etapie nie wiadomo jednak, gdzie i w jakim zakresie te skutki miałyby wystąpić. Sam komunikat z 27 października nie wprowadza nowych ograniczeń w poruszaniu się ani obowiązków dotyczących obrony cywilnej. Mowa o zaplanowanym spotkaniu organu doradczego prezydenta, nie o ogłoszeniu sytuacji nadzwyczajnej.
Co może się wydarzyć po 3 listopada i na jakie komunikaty zwracać uwagę
Najważniejsze pytania pozostają otwarte: gdzie miałaby powstać baza, jakie siły USA miałyby w niej stacjonować, ile kosztowałaby niezbędna infrastruktura i kiedy mogłaby rozpocząć działanie. Żadna z tych informacji nie została rozstrzygnięta w zapowiedzi posiedzenia RBN. Po 3 listopada możliwy jest komunikat prezydenta lub BBN dotyczący rozmów, ale sam fakt przeprowadzenia niejawnej dyskusji nie przesądzi o przyjęciu konkretnych ustaleń przez rząd i Pentagon. W sprawie budowy bazy szczególne znaczenie będą miały wspólne decyzje strony polskiej i amerykańskiej, a nie tylko wypowiedzi uczestników krajowej debaty politycznej.
Osoby śledzące sprawę powinny rozróżniać deklaracje o wzmocnieniu sojuszu od dokumentów, które uruchamiają konkretne inwestycje. Uchwała rządu z czerwca 2026 roku pozwoliła prowadzić przygotowania, wrześniowe rozmowy określiły sposób dalszych konsultacji, a posiedzenie zaplanowane na listopad umożliwi omówienie sprawy na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kolejnym rozstrzygnięciem byłoby oficjalne porozumienie wskazujące lokalizację, zakres i warunki budowy. Do tego czasu nie ma potwierdzenia, iż nowa baza już powstaje, iż wybrano dla niej miejsce albo iż wyznaczono termin przyjazdu kolejnych stałych jednostek amerykańskich.

54 minut temu













