Prezydent Nowego Sącza atakuje, ale winni są jego koalicjanci. Ośrodki dla uchodźców to decyzja rządu i wojewody

15 godzin temu

Mimo wycofania uchwały nr XIV/156/2025 podczas ostatniej sesji Rady Miasta Nowego Sącza, prezydent Ludomir Handzel nie odpuszcza. Na zwołanej konferencji prasowej znów próbował straszyć mieszkańców Nowego Sącza, powtarzając nieprawdziwe informacje o rzekomym powstaniu ośrodka dla uchodźców i sugerując, iż to efekt działań Michała Kądziołki, wicedyrektora WUP w Krakowie i Miłosza Drożdża, kierownika WUP w Nowym Sączu.

Zadając pytania w stronę Kądziołki, prezydent próbował przerzucić odpowiedzialność za decyzje, które – zgodnie z obowiązującym prawem – nie należą ani do radnych, ani do Wojewódzkiego Urzędu Pracy, ale do wojewody małopolskiego oraz rządu Donalda Tuska, czyli… politycznych koalicjantów prezydenta Ludomira Handzla.

Manipulacje trwają. Odpowiedzialność leży po stronie rządu i wojewody

Podczas swojej konferencji Michał Kądziołka wprost wskazał, iż za tworzenie ewentualnych ośrodków dla cudzoziemców odpowiada wojewoda małopolski jako przedstawiciel administracji rządowej, a nie samorząd. Podkreślił też, iż prezydent celowo wprowadza opinię publiczną w błąd, próbując politycznie rozgrywać sprawę, która nie leży w jego kompetencjach.

Co więcej – Kądziołka zadzwonił do prezydenta Handzla, by zaprosić go do otwartej debaty na żywo w Regionalnej Telewizji Kablowej w Nowym Sączu. Prezydent… nie odebrał telefonu. – Zapraszam Pana Ludomira Handzla do debaty 1 na 1. Dzwoniłem do Pana – niestety bez odpowiedzi… – słyszymy na konferencji prasowej.

Pełen zapis konferencji Michała Kądziołki:

Debata czy ucieczka?

Zaproszenie do publicznej debaty ma być szansą na wyjaśnienie sprawy wprost przed mieszkańcami i przecięcie spirali dezinformacji. Jednak brak odpowiedzi ze strony Ludomira Handzla tylko pogłębia wrażenie, iż sprawa jest celowo eskalowana w celach wizerunkowych – kosztem rzetelności i społecznego spokoju.

Przypomnijmy: cofnęli uchwałę, którą sami promowali

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta to właśnie środowisko Koalicji Nowosądeckiej – po fali krytyki – zgłosiło wniosek o wycofanie wcześniej promowanej przez siebie uchwały. Mimo wcześniejszych ataków i ostrzeżeń o „autobusach z uchodźcami”, radni Jakub Prokopowicz i Artur Czernecki ostatecznie albo zagłosowali za wycofaniem dokumentu, albo – jak Czernecki – uniknęli głosowania, chowając kartę do głosowania.

Czy mieszkańcy dadzą się dalej manipulować? Czy prezydent odważy się stanąć do publicznej debaty? Jedno jest pewne – sprawa rzekomego ośrodka dla cudzoziemców stała się politycznym narzędziem, a nie realnym zagrożeniem.

Idź do oryginalnego materiału