Prezydent Aleksander Miszalski w ostatnim dniu zbierania podpisów: Nie śledzę tego, co się dzieje w komitecie referendalnym. Ja się zajmuję pracą.

2 godzin temu

We wtorek, 10 marca, w godzinach, w których do komitetu referendalnego spływały ostatnie podpisy w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa, prezydent wraz ze współpracownikami pojawili się kolejnym spotkaniu w ramach cyklu „Ławka dialogu”. Tym razem szansę na bezpośrednią rozmowę z włodarzem dostali mieszkańcy Krowodrzy. Po ponad 2,5 godzinie pytań i odpowiedzi zapytaliśmy Aleksandra Miszalskiego o wrażenia ze spotkania z lokalną społecznością oraz o samopoczucie w kontekście kończącej się zbiórki.

Organizatorzy przełożyli zakończenie akcji

W piątek, 6 marca podczas konferencji prasowej przed siedzibą Państwowej Komisji Wyborczej jeden z organizatorów referendum, Jan Hoffman ogłosił zakończenie gromadzenia podpisów pod wnioskiem o odwołanie obecnego prezydenta i rady miasta. Jako ostateczny termin zbiórki podano wówczas poniedziałek godz. 20:00. Ze względu jednak na olbrzymie zainteresowanie mieszkańców akcję przedłużono o jeszcze jeden dzień. Tym samym pierwszy etap inicjatywy zakończył się we wtorek wieczorem.

„Ławka dialogu” z prezydentem Miszalskim z mieszkańcami Krowodrzy

Kiedy organizatorzy i wolontariusze gromadzili ostatnie podpisy pod wnioskiem o referendum, prezydent pojawił się w szkole Szkole Podstawowej nr 106 przy ul. Litewskiej na „Ławce Dialogu”. To formuła spotkań wypracowana przez obecną władzę, w ramach której lokale społeczności mogą poruszać ważne dla nich kwestie dotyczące codziennego funkcjonowania dzielnicy, jak też szersze tematy związane z rozwojem Krakowa. Tym razem głos został oddany mieszkańcom Krowodrzy. Po długiej wymianie zdań i opinii zapytaliśmy prezydenta o jego wrażenia.

Panie Prezydencie, czy jest Pan zadowolony z dzisiejszego spotkania i rozmów z mieszkańcami? Jak wyglądała ta „Ławka dialogu” na tle innych, czy dostrzegł Pan jakieś różnice?

„Jak zawsze jestem zadowolony, ponieważ takie spotkana są najlepszą możliwą formą poznania problemów danej dzielnicy. Oczywiście na bieżąco – podczas dyskusji na sesji czy innych sytuacji – te problemy do nas dochodzą, ale tutaj wszystko się skupia jak w soczewce, ponieważ przychodzą mieszkańcy z różnych części dzielnic i zgłaszają naprawdę różne rzeczy, jak widać od wybiegów dla psów przez problemy komunikacyjne, szlifierek, zagospodarowania zieleni czy inwestycji, która się im nie podoba. Najważniejsze jest to, iż można z nimi porozmawiać na żywo, od razu wyjaśnić z dyrektorami wątpliwości, a jeżeli nie, to te wszystkie tematy są spisane i później rozwiązywane, więc absolutnie to było dobre spotkanie. Czy się różniło od innych? Nie, myślę, iż to jest bardzo podobny zakres tematyczny jak w większości dzielnic, chociaż są pewne specyfiki. Ta jest bardziej centralnie położona, starsze budownictwo, mniej kontrowersyjnych inwestycji za to więcej problemów śródmiejskich”

W planach są kolejne „Ławki dialogu”. W następny wtorek, 17 marca odbędzie się spotkanie w II Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Sobieskiego dla mieszkańców Dzielnicy I Stare Miasto. Szansę na rozmowę z prezydentem w tej formule będą mieli niebawem również mieszkańcy Górki Narodowej – 24 marca, uczniowie z IV LO – 25 marca, a później mieszkańcy Złocienia. niedługo spotkania odbędą się także w odwiedzanych już wcześniej Podgórzu, Prądniku Białym czy Dębnikach.

Aleksander Miszalski: „Ja uważnie nie śledzę tego, co dzieje się w komitecie referendalnym”

We wtorek rano inicjatorzy referendum ogłosili, iż ich wniosek został podpisany już przez 130 tysięcy mieszkańców. Nie znamy jeszcze liczby po ostatnim dniu zbiórki, natomiast, aby referendum się odbyło, wystarczy nieco ponad 58,5 tysięcy podpisów uznanych za prawidłowe. Zapytaliśmy Aleksandra Miszalskiego o samopoczucie w tym wiele znaczącym dla jego rządów dniu:

„Mam bardzo dobre samopoczucie. Ja tak uważnie nie śledzę tego, co się dzieje w komitecie referendalnym i akcji zbierania podpisów. Po to jest komisarz wyborczy, żeby później je zweryfikować, to ile faktycznie tych podpisów od mieszkańców udało się zebrać. Ja się zajmuje tym, czym się zajmuje cały czas, czyli pracą, rozmową z mieszkańcami, rozwiązywaniem ich problemów, więc moje samopoczucie nie jest uzależnione od tego, co robi komitet referendalny” – powiedział dla KRKNews.pl prezydent Aleksander Miszalski.

Przypominamy, iż jeżeli referendum się odbędzie, to mieszkańcy Krakowa pójdą do urn najpóźniej 24 maja.

Małgorzata Armada

Idź do oryginalnego materiału