Prezydenckie biurko ponownie zlicytowane. Było jeszcze droższe niż poprzednio?

1 miesiąc temu

Historia licytacji prezydenckiego biurka sięga do 2024 roku. Wówczas Patryk Marjan, kandydując na stanowisko włodarza Bełchatowa, zapewnił, iż jeżeli wygra w jego gabinecie, nie będzie biurka, ponieważ nie będzie miał czasu za nim siedzieć. Finalnie Marjan wygrał wybory, a co za tym idzie, przyszedł czas na spełnienie obietnicy.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/wybory-2024-belchatow-patryk-marjan-o-transformacji-zielonym-ladzie-i-licytacji-biurka-z-belchatowa-moze-pojsc-iskra/MvaSCat28IdkENYJDqDX

Biurko zlicytowane w szczytnym celu

Mebel, który w urzędzie pojawił się ponad ćwierć wieku temu i służył czterem prezydentom Bełchatowa, trafił na licytację. Pracowali przy nim: Tadeusz Rozpara, Marek Chrzanowski oraz Mariola Czechowska. Mebel przez pierwsze miesiące prezydentury służył również Patrykowi Marjanowi. Podczas licytacji zapewniał on jednak, iż nie spędzał przy biurku dużo czasu, a dokumenty „podpisywał w biegu”.

Zwycięzca zaproponował za mebel blisko 8 tys. zł, a cała kwota przeznaczona została na wsparcie ŚDS „Koniczynka”. Dzięki funduszom z licytacji, a także wkładowi z budżetu miasta, udało się zrealizować zadanie, na które pracownicy i uczestnicy „Koniczynki” czekali wiele lat. Więcej na ten temat pisaliśmy w poniższym artykule.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/patryk-marjan-sprzedal-prezydenckie-biurko-na-co-poszly-pieniadze/hADo920HIpba2DjDCqA0

Wylicytował prezydenckie biurko i… sprzedał je ponownie

Prezydenckie biurko trafiło natomiast do pana Roberta Sidowskiego, który również zorganizował akcję charytatywną. Bełchatowianin całkowicie za darmo rozdawał setki kilogramów mandarynek i warzyw, a w tle, całe zastawione owocami stało właśnie prezydenckie biurko. Wówczas do mieszkańców trafiło blisko 800 kilogramów mandarynek, a także kukurydza i rzodkiewki.

- Moim zdaniem jest to bardzo fajna inicjatywa. Interesująca, troszeczkę była pod znakiem zapytania, czy nie ma żadnych haczyków, ale nie ma. U nas akurat mandarynki jemy na bieżąco, wyciskamy soki, więc uznałam, iż przyjedziemy i zobaczymy. Ślicznie dziękujemy, fajnie, iż takie akcje będą też w przyszłości i myślę, iż jak tylko będę na miejscu, to skorzystamy – mówiła nam pani Magda, która w akcji udział wzięła ze swoją córką Marysią.

Z kolei na początku 2026 roku, mebel kolejny raz został wystawiony na licytację. Tym razem to pan Robert postanowił przekazać je na szczytny cel.

Biurko trafiło na aukcję w ramach 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Teraz wiadomo już jaka kwota wesprze szczytny cel. Licytacja zakończyła się na początku lutego, a licznik zatrzymał się na cenie 1580 zł. Rekordu nie udało się pobić. Należy jednak zaznaczyć, iż jest to jedna z najwyższych kwot spośród tegorocznych licytacji bełchatowskiego sztabu WOŚP.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/rozdawal-mandarynki-przy-prezydenckim-biurku-ustawila-sie-gigantyczna-kolejka-foto/25VKxzeE7Q4MMOGJmOAh

Szarlotka od burmistrza wciąż licytowana

Co ciekawe, to nie jest jedyna licytacja WOŚP w naszym regionie związana z samorządowcami. Burmistrz Zelowa, Kamil Świtała, wspierając zelowski sztab, na aukcję wystawił spotkanie w urzędzie, a także… blachę domowej szarlotki upieczonej wg specjalnego przepisu babci. To jednak nie wszystko.

- 34. Finał WOŚP za pasem i z tej okazji wraz z WOŚP Zelów przygotowałem dla Was coś specjalnego. Aukcja, jakiej jeszcze nie było. Do wylicytowania blacha domowej szarlotki upieczona przeze mnie własnoręcznie + unikatowy przepis od mojej babci – informuje Kamil Świtała.

Do końca licytacji zostały już ostatnie dni. Aktualnie zaproponowana kwota 1225 zł. Czy uda się ją przebić? Tego dowiemy się już pod koniec tygodnia.

LICYTACJA WOŚP ZELÓW - Szarlotka od Burmistrza Zelowa

Idź do oryginalnego materiału