Prawda, Kłamstwo i „Zemsta” w Cikowicach. 20-letni sołtys przed próbą odwołania

1 dzień temu

W Cikowicach szykuje się głosowanie nad odwołaniem zaledwie 20-letniego sołtysa Kacpra Frączka. Pod wnioskiem zebrano 115 podpisów, część Rady Sołeckiej zrezygnowała z pełnienia funkcji, a lokalny konflikt coraz mocniej dzieli miejscowość. Poniedziałkowe zebranie wiejskie pokazało jednak, iż nic nie jest przesądzone, bo młody sołtys ma w Cikowicach bardzo silne poparcie. Na sali było około 120 osób, a jego wystąpienie wielokrotnie nagradzano oklaskami.

O co adekwatnie chodzi w tym sporze?

Kacper Frączek jest sołtysem wyjątkowo młodym i wyjątkowo aktywnym. W Cikowicach za jego kadencji dużo się dzieje, a właśnie skuteczność, energia i zaangażowanie są jednym z głównych powodów, dla których wielu mieszkańców stoi dziś za nim murem.

Problem w tym, iż ta sama aktywność ma również drugą stronę.

Frączek mocno zaangażował się w głośny konflikt części mieszkańców z proboszczem miejscowej parafii ks. Leszkiem Durlakiem. To właśnie tutaj przebiega główna linia podziału: przeciwnicy sołtysa nie negują, iż zrobił dla Cikowic sporo dobrego, zarzucają mu jednak, iż zbyt mocno połączył funkcję sołtysa z własnym zaangażowaniem w spór parafialny. Ich zdaniem sołtys reprezentuje całą wieś – także tych, którzy mają inne zdanie albo w ogóle nie chcą brać udziału w konflikcie.

Mówią też o utracie zaufania, problemach we współpracy i pogłębiającym się podziale wsi. Spór zaszedł na tyle daleko, iż część członków Rady Sołeckiej zrezygnowała z pełnienia funkcji, tłumacząc, iż dalsza kooperacja w takiej atmosferze stała się dla nich zbyt trudna.

„Inaczej nie potrafię”

Sam Frączek patrzy na to zupełnie inaczej.

Podczas poniedziałkowego zebrania dużo mówił o swoim sposobie sprawowania funkcji. Przekonywał, iż jest aktywny, bo po prostu nie potrafi być sołtysem biernym. Kiedy mieszkańcy przychodzą z problemem, reaguje. Kiedy trzeba coś zorganizować, zabiega o ludzi i środki. Kiedy widzi sprawę, którą uważa za ważną, nie zamierza udawać, iż jej nie ma.

W jego wystąpieniu mocno wybrzmiewało przekonanie, iż właśnie ta aktywność – dla jednych będąca największą zaletą jego sołtysowania – dla innych stała się źródłem problemu.

Podobnie tłumaczył swoje zaangażowanie w konflikt parafialny. Skoro mieszkańcy zwracali się do niego ze swoimi zastrzeżeniami i prosili o reakcję, uważał, iż jako sołtys nie powinien odwracać głowy.

I właśnie w tym miejscu obie strony rozmijają się najbardziej.

„Nie chcieliśmy tego w radiu, telewizji, gazetach”

Stanowisko drugiej strony przedstawiła wczoraj Bogusława Kmiecik, reprezentująca byłych członków Rady Sołeckiej i mieszkańców, którzy poparli wniosek o odwołanie Frączka.

W jej bardzo obszernym wystąpieniu jak refren powracał wątek utraty zaufania, ale także mediów: Nie chcemy tego wszystkiego w radiu, telewizji, gazetach, w prasie. Nie chcemy, żeby o Cikowicach cały czas mówiły media mówiła, przypominając wcześniejsze stanowisko Rady.

Było wyraźnie słychać, iż dla tej strony konfliktu problemem stało się nie tylko to, co działo się we wsi, ale również to, iż lokalny spór został wyniesiony daleko poza Cikowice.

Byli członkowie Rady przekonują, iż chcieli rozwiązywania problemów przez odpowiednie instytucje i bez kolejnych wywiadów, publikacji oraz – jak sami to określają – „medialnego szumu”. Wracali choćby do telefonów od dziennikarzy i pytali, skąd media miały prywatne numery osób z Rady.

To dobrze pokazuje różnicę podejścia. Frączek uważa, iż problemów mieszkańców nie należy zamiatać pod dywan i trzeba o nich mówić. Jego przeciwnicy uważają, iż nagłaśnianie sporów na zewnątrz przyniosło Cikowicom więcej szkody niż pożytku.

Kmiecik podnosiła też inne kwestie: brak należytej współpracy, nieuwzględnianie stanowiska Rady, narastającą nieufność czy anonimowe pisma trafiające do mieszkańców i osób związanych z Radą.

Można zrobić dużo dobrego i jednocześnie stracić zaufanie ludzimówiła.

Jak przekonywała, byli członkowie Rady nie odbierają Frączkowi zasług. Uważają jednak, iż aktywność i inwestycje nie wystarczą, jeżeli jednocześnie znika zaufanie potrzebne do reprezentowania całej miejscowości i współpracy z jej przedstawicielami.

Jej wystąpienie było bardzo długie – przygotowane stanowisko liczyło jedenaście stron. Pod koniec zniecierpliwiona część publiczności zaczęła domagać się zakończenia przemówienia i ostatecznie Bogusława Kmiecik nie zdołała odczytać ostatniej kartki.

Jeszcze Orzeł. Świeże emocje po jubileuszu

Do tego wszystkiego tuż przed zebraniem doszedł jeszcze jeden konflikt.

W sobotę Cikowice świętowały 670-lecie miejscowości. Część obchodów miała odbywać się na boisku KS Orzeł Cikowice. Tymczasem zaledwie dwa dni wcześniej na profilu klubu pojawiło się oświadczenie, w którym zakwestionowano sposób uzgodnienia wykorzystania obiektu.

Dla wielu osób zaangażowanych w przygotowanie jubileuszu był to ruch kompletnie niezrozumiały – tym bardziej iż nastąpił praktycznie w ostatniej chwili, gdy organizacja wydarzenia była już dopięta.

Ten temat również wracał podczas poniedziałkowego zebrania i wyraźnie podgrzewał emocje. Widać było, iż część mieszkańców odbierała sytuację jako kolejny przykład rozlewającego się konfliktu.

Sala wyraźnie za Frączkiem

Na zebranie przyszło około 120 osób. I choć oczywiście nie można na tej podstawie przesądzać wyniku przyszłego tajnego głosowania, reakcje sali były bardzo czytelne.

Wystąpienie Frączka wielokrotnie przerywały oklaski. Jego argumenty i sposób prowadzenia polemiki spotykały się z wyraźną aprobatą dużej części obecnych.

Pod wnioskiem o jego odwołanie znalazło się jednak 115 podpisów – dlatego wynik „referendum” wcale nie jest oczywisty.

„Zemsta”, Dulska, Orwell i „Mały Książę”

Poniedziałkowe zebranie miało momentami zaskakująco literacką oprawę.

Frączek, który mówi barwnie i chętnie posługuje się analogiami, sięgał m.in. po znaną przypowieść o Prawdzie i Kłamstwie, tyle iż w jego wersji zamiast studni pojawiła się Raba. Sens pozostawał ten sam: Prawda i Kłamstwo wchodzą razem do wody, ale Kłamstwo wychodzi pierwsze, zakłada ubranie Prawdy i rusza w świat. Prawda nie będąc w stanie ubrać się w szaty Kłamstwa, zostaje naga, a ludzie wolą odwrócić wzrok. Puenta jest prosta: łatwiej przyjąć kłamstwo przebrane za prawdę niż nagą prawdę.

Frączek wykorzystał tę opowieść jako komentarz do tego, jak – w jego ocenie – przedstawiane są wydarzenia w Cikowicach.

Potem sięgał po kolejne lektury i autorów. Była „Zemsta” Fredry, pojawiła się „Moralność pani Dulskiej” Zapolskiej, były również nawiązania do Orwella. dzięki tych porównań sołtys próbował opisać mechanizmy, które jego zdaniem stoją za lokalnym konfliktem – animozje, podwójne standardy i różne interpretowanie tych samych wydarzeń.

Literacką puentę przygotowała również Bogusława Kmiecik. Znalazła się ona we fragmencie jej wystąpienia, którego nie pozwoliła jej już odczytać zniecierpliwiona publiczność. Kmiecik chciała zakończyć cytatem z „Małego Księcia”: – „Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś”. Miało to odnosić się do odpowiedzialności związanej z funkcją publiczną oraz zaufania powierzonego sołtysowi przez mieszkańców.

Na kolejnym zebraniu wiejskim mieszkańcy w tajnym głosowaniu zdecydują, czy 20-letni Kacper Frączek przez cały czas będzie ich sołtysem.

Idź do oryginalnego materiału