Petycja, którą rozpatrywano, była wezwaniem do działania w kilku obszarach. Autor postulował ograniczenie dostępności i używania pirotechniki, wskazując na skutki społeczne, zdrowotne i środowiskowe: ryzyko urazów i zagrożenia życia, cierpienie zwierząt, zakłócanie porządku publicznego, zaśmiecanie przestrzeni, możliwość pożarów oraz zniszczeń mienia. W dokumencie pojawił się również postulat kampanii informacyjnych i edukacyjnych oraz promowania bezpieczniejszych, alternatywnych form świętowania.
W trakcie posiedzenia przewodnicząca komisji Halina Owsianna podzieliła ocenę, iż pirotechnika niesie realne szkody. Zwróciła uwagę, iż uznanie petycji za zasadną może być wyraźnym sygnałem ze strony Rady Miasta – takim, który pokazuje kierunek myślenia, choćby jeżeli nie oznacza jeszcze natychmiastowej zmiany przepisów.
Równolegle padł istotny argument o granicach kompetencji samorządu. Dyrektor Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta, Wojciech Kasprzak, przypomniał, iż podobne działania podejmowały już inne miasta. Wskazał na przykład Krakowa, gdzie uchwała w tej sprawie została uchylona przez wojewodę. Zwrócił też uwagę, iż niedawno podobny dokument przyjął Wrocław, przy czym na moment posiedzenia nie było jeszcze rozstrzygnięcia wojewody. W jego ocenie kompetencje Rady Miasta mogą okazać się niewystarczające, by wprowadzić lokalne ograniczenia o charakterze powszechnie obowiązującym.
To jednak nie zatrzymało komisji przed zajęciem stanowiska. Radny Przemysław Plewiński podkreślił, iż uznanie petycji za zasadną nie oznacza automatycznego tworzenia prawa, ale może być raczej formą rekomendacji i pokazaniem, iż temat jest poważny i wymaga dalszej pracy oraz szukania rozwiązań. Z kolei radny Przemysław Alexandrowicz, choć także zgodził się co do szkodliwości pirotechniki, miał wątpliwości, czy Rada Miasta posiada narzędzia, by przełożyć tę ocenę na realne ograniczenia w praktyce.
Ostatecznie Komisja Skarg, Wniosków i Petycji uznała petycję za zasadną.

1 godzina temu











