To jest hit! Jacek Kurski ujawnił na antenie TV Republika, iż Mateusz Morawiecki jest agentem Tuska i Niemiec. W kłótni z Robertem Gontarzem, stronnikiem byłego premiera, padły też argumenty smoleńskie. Kojarzycie tę scenę z filmu „Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”, gdy bohaterowie walczą z goblinami w krasnoludzkiej kopalni, a nagle na pole bitwy wbiega troll jaskiniowy i zaczyna siać zamęt? Coś takiego oglądaliśmy w niedzielę na antenie TV Republika. W PiS-owskiej wojence do akcji wkroczył nie kto inny, jak Jacek Kurski. I „Pitbull Prezesa” dał taki popis, iż nie wiadomo, czy bardziej zaszkodził rozłamowcom Morawieckiego, czy Jarosławowi Kaczyńskiego i wiernym mu PiS-owcom. Nagle dowiedzieliśmy się, iż Morawiecki, który przecież 6 lat był premierem rządu PiS, jest „żałosnym trybikiem” w niemieckim planie podboju Europy. Kurski przekonywał, iż były premier jest wręcz agentem Donalda Tuska, który rozbił PiS na polecenie szefa rządu. Dowiedzieliśmy się też, iż Jarosław Kaczyński był dezinformowany, a Morawiecki od początku sabotował antyunijne działania PiS. Było też o katastrofie smoleńskiej! – W momencie, kiedy dochodzi do katastrofy smoleńskiej jesteśmy chwilę po tym, gdy Morawiecki odmawia Lechowi Kaczyńskiemu wejścia do Narodowej Rady Rozwoju i idzie do rady (przy premierze Tusku – red.). I wtedy po katastrofie smoleńskiej, nad zwłokami Lecha Kaczyńskiego