Posłowie PiS o konsolidacji podkarpackich szpitali: "Jest chaos i zbyt wiele niewiadomych"

2 godzin temu

W spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się w Ogrodach Bernardyńskich, wzięli udział Ewa Leniart, Fryderyk Kapinos oraz Piotr Uruski. Parlamentarzyści partii Jarosława Kaczyńskiego przekonywali, iż wokół całego procesu wciąż brakuje konkretów, a mieszkańcy regionu nie wiedzą, jak zmiany wpłyną na dostępność leczenia, miejsca pracy, a także przyszłość lokalnych placówek medycznych.

Brak konkretów

Jak podkreśliła na konferencji Ewa Leniart, sprawa połączenia rzeszowskiego szpitala uniwersyteckiego ze szpitalami powiatowymi w Mielcu i Dębicy nieustannie budzi kolejne wątpliwości. Zdaniem posłanki i jej partyjnych kolegów, Ministerstwo Zdrowia nie jest przygotowane do realizacji takiego przedsięwzięcia.

– Problem jest taki, iż trudno nam jest ocenić proces konsolidacji, bo jest to projekt, którego zamysł rzuciła odchodząc pani minister zdrowia Izabela Leszczyna. Ona przygotowała projekt ustawy, który nie ma żadnych aktów wykonawczych – mówiła posłanka.

Leniart podkreśliła, iż w tej chwili nie wiadomo nawet, jaki dokładnie model konsolidacji miałby zostać wdrożony.

– Nie ma żadnej treści, nie ma żadnej mapy dojścia do realizacji jakiegoś celu. Jaki to jest cel? Czy to jest jeden szpital w trzech lokalizacjach? Czy może formuła jest taka, iż konsolidujemy dług? – pytała podczas spotkania z dziennikarzami.

Co z pracownikami?

Parlamentarzyści PiS dodawali, iż w tle pytań dotyczących samego przebiegu konsolidacji placówek pozostaje jeszcze inny poważny problem, tj. kwestia przyszłości pracowników. Politycy powoływali się przede wszystkim na obawy zgłaszane im przez personel medyczny i mieszkańców regionu.

– Jaka będzie przyszłość pracowników? Czy konsolidacja oznacza docelowo redukcję zatrudnienia? Jakie oddziały będą podlegały redukcji i jaka będzie dostępność do usług specjalistycznych? – wyliczali.

Leniart, Kapinos oraz Uruski sygnalizowali też wyraźne wątpliwości dotyczące kwestii finansowych oraz odpowiedzialności za zadłużenie placówek.

– Czy podmioty skonsolidowane będą zmuszone do płacenia długów szpitalnych? Czy dług także będzie skonsolidowany i kto będzie odpowiedzialny za jego regulację? – pytała ta pierwsza.

Problemy finansowe

Ze słów przedstawicieli największej partii opozycyjnej wprost wynikało, że, w ich opinii, cała sytuacja jest rezultatem błędnej polityki rządowej. Dla przykładu, Fryderyk Kapinos przekonywał, iż trudna sytuacja szpitali wynika m.in. z niewystarczającego finansowania przez NFZ.

– Szpitale mają doskonały sprzęt, świetnych fachowców i miejsce. Chcą przeprowadzać zabiegi, ale wiedząc, iż NFZ nie zapłaci za nadwykonania limitowane, zaczęły ograniczać przyjęcia – mówił poseł.

Polityk wskazywał również na pogarszającą się sytuację finansową placówek powiatowych.

– 91% z 207 przebadanych szpitali powiatowych w całej Polsce ma stratę netto na sprzedaży. Ta strata wynosi 6,5 mln zł. A jeżeli chodzi o szpitale zadłużone, to jest to strata 9,5 mln zł na szpital – podkreślał Kapinos.

Parlamentarzysta jest zdania, iż przygotowana przez rząd ustawa o konsolidacji jest próbą zamiecenia problemu pod dywan.

"Jest chaos"

Bardzo krytycznie o całym procesie konsolidacyjnym wypowiadał się również Piotr Uruski, który uważa, iż rząd nie posiada spójnej strategii działania w tej materii.

– Dzisiaj nie słyszymy o żadnym konkretnym planie, tylko słyszymy o czymś, co jest dość enigmatyczne. Konsolidacja. W jaki sposób ma ona przebiegać? – pytał poseł.

Uruski mówił także o obawach dotyczących południa województwa i funkcjonowania szpitali w rejonie Bieszczadów.

– Nie widzimy jasnego planu polegającego na tym, abyśmy wiedzieli, które oddziały mają zostać, a które mają zostać zlikwidowane – zaznaczył.

Na zakończenie konferencji polityk podsumował sytuację jednym zdaniem:

– Jest chaos. Temat został zepchnięty na samorządowców, rady powiatów i starostów, ale choćby oni nie wiedzą, w którą stronę iść, bo nie ma żadnych konkretnych wytycznych – stwierdził Piotr Uruski.

Idź do oryginalnego materiału