Ponad 200 tysięcy długu i wewnętrzne walki o wpływy. „Region płaci za błędy liderów KO”

5 godzin temu

W lubelskich strukturach Koalicji Obywatelskiej wrze. Jak wynika z najnowszych doniesień, lokalni działacze partii Donalda Tuska mierzą się z potężnym balastem finansowym – dług wobec centrali partii przekroczył już barierę 200 tysięcy złotych. W kuluarach mówi się, iż to nie tylko problem pustej kasy, ale efekt wyniszczającej wojny domowej między frakcjami, za którą cenę mogą zapłacić mieszkańcy regionu.

Mieszkańcy Południowego Podlasia przyzwyczajeni są do ciężkiej pracy i gospodarności. Tymczasem z Lublina płyną wieści o finansowym chaosie w partii, która w tej chwili dzierży stery władzy w kraju. Kwota ponad 200 tysięcy złotych zadłużenia lubelskiej Platformy Obywatelskiej względem własnej centrali w Warszawie rzuca cień na wiarygodność tej formacji.

Wojna frakcji w cieniu długu

Lokalni obserwatorzy sceny politycznej wskazują, iż fatalna sytuacja finansowa to jedynie wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią trwa brutalna walka o wpływy. Region lubelski od dawna jest polem starć różnych grup interesu wewnątrz PO. To między innymi walka między frakcją byłego szefa struktur Stanisława Żmijana, a obecną przewodniczącą Martą Wcisło, wspieraną m.in. przez prezydenta Białej Podalskiej Michała Litwinuka oraz z frakcją posła Michała Krawczyka.

Dług wobec Warszawy staje się wygodnym narzędziem w rękach centrali i poszczególnych frakcji do „wycinania” niewygodnych działaczy. W partii trwa szukanie winnych, a atmosfera wzajemnych oskarżeń paraliżuje merytoryczną pracę. Zamiast zajmować się problemami rolników z Podlasia czy rozwojem lokalnej przedsiębiorczości, działacze KO skupiają się na tym, kto doprowadził do bankructwa struktur i kto powinien za to „polecieć”.

Czy Lubelszczyzna może im ufać?

„Kto nie jest wierny w rzeczach małych, ten i w wielkich wierny nie będzie” – ta stara maksyma idealnie pasuje do obecnej sytuacji lubelskiej Koalicji Obywatelskiej. jeżeli partia rządząca krajem nie potrafi zarządzać budżetem jednej regionalnej gałęzi, to jak możemy wierzyć, iż ich obietnice dotyczące inwestycji w naszym województwie mają jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości?

Pytania o przyszłość lubelskich struktur PO pozostają otwarte. Czy zadłużenie zostanie spłacone kosztem kolejnych politycznych układów? Jedno jest pewne: wyborcy na Lubelszczyźnie mają dobrą pamięć i z pewnością rozliczą tę „gospodarność” przy najbliższej możliwej okazji przy urnach.

źr. podlaski.info za Onet.pl

Idź do oryginalnego materiału