Połuboczek o referendum ws. odwołania Fijołka: Jak nie będzie zgody Rady, to będzie trzeba zbierać podpisy

2 godzin temu

Polityk, który został wybrany do Sejmu z okręgu rzeszowskiego, przekonuje, iż uzyskanie wymaganej liczby podpisów jest realne. Zadeklarował także osobiste wsparcie ewentualnej kampanii referendalnej.

Dwa wnioski w sprawie odwołania Prezydenta

Dyskusja o referendum rozpoczęła się parę miesięcy temu. Do Rady Miasta Rzeszowa trafiły dwa odrębne wnioski w sprawie odwołania prezydenta Fijołka. Jeden przygotował klub Razem dla Rzeszowa, a drugi klub Prawa i Sprawiedliwości.

Oba dokumenty zostały skierowane do Komisji Rewizyjnej. Tam jednak, jak informował niedawno portal Nowiny24, napotkały one na przeszkody biurokratyczne. Ze względu bowiem na ich znaczne podobieństwa, zaszły poważne wątpliwości co do tego, jak należy je procedować.

Niezależnie jednak od dalszych losów wniosków miejskich radnych, do referendum może i tak dojść.

Michał Połuboczek, odnosząc się na antenie wPolsce24 do inicjatywy referendalnej w Rzeszowie, wskazał na dwa możliwe scenariusze. Pierwszy zakłada przyjęcie odpowiedniej uchwały przez Radę Miasta. Zaś w przypadku braku wymaganej większości, dalsze działania mogliby podjąć mieszkańcy.

– jeżeli wniosek zostanie przegłosowany pozytywnie, wtedy nie trzeba zbierać podpisów. Zaś jeżeli nie będzie zgody Rady, to wtedy trzeba będzie zebrać podpisy – mówił poseł w programie "Cogito… u Raczyńskiej".

"Udałoby się je zebrać"

Połuboczek porównał sytuację w Rzeszowie z działaniami podejmowanymi w innych polskich miastach, w tym m.in. w Warszawie czy w Krakowie, gdzie niedawno odwołany został w wyniku referendum prezydent Aleksander Miszalski

Polityk zaznaczył, iż w stolicy Podkarpacia skala potencjalnej zbiórki byłaby mniejsza, co znacznie ułatwiłoby cały proces.

Parlamentarzysta mówił na antenie o potrzebie zebrania około 14 tys. podpisów, podkreślając, iż dla bezpieczeństwa należałoby zgromadzić ich więcej, ponieważ część może zostać zakwestionowana podczas weryfikacji.

– Tu trzeba byłoby zebrać ich trochę więcej, z nawiązką. Tak na wszelki wypadek, żeby się wszystko zgadzało. Ale udałoby się je zebrać – stwierdził.

Poseł zapowiedział również, iż nie ograniczyłby się jedynie do politycznego poparcia inicjatywy.

– o ile to się będzie działo, to ja się oczywiście bardzo zaangażuję w pomoc referendalną – zadeklarował Połuboczek.

Konfederacja już wcześniej deklarowała poparcie

Wypowiedź polityka Nowej Nadziei wpisuje się we wcześniejsze stanowisko lokalnych przedstawicieli Konfederacji. Pod koniec maja deklarowali oni gotowość do poparcia obywatelskiej inicjatywy referendalnej, stawiając jednak warunek, aby wyszła ona od mieszkańców.

Sam prezydent Konrad Fijołek odrzuca jednak stawiane mu przez przeciwników zarzuty. Przekonuje on jednocześnie, iż nie ma merytorycznych podstaw do jego odwołania, a miasto przez cały czas się rozwija.

Deklaracja Połuboczka oznacza jednak, iż choćby w przypadku niepowodzenia wniosków procedowanych w tej chwili przez radnych, temat referendum może nie zostać zamknięty.

Idź do oryginalnego materiału