Polska rozszerza stawkę 1% na urządzenia, obejmując laptopy, telefony i telewizory

3 dni temu

Polski rząd rozszerzył zakres opłat wnoszonych przez producentów i importerów niektórych urządzeń elektronicznych w celu rekompensaty twórcom za kopiowanie ich utworów.

Opłata, ostatnio aktualizowana w 2011 r. i dotychczas obejmująca urządzenia takie jak drukarki, kserokopiarki, skanery i faksy, teraz będzie dotyczyć także bardziej nowoczesnych produktów, takich jak telefony, laptopy i telewizory.

Ministerstwo kultury twierdzi, iż zaktualizowane rozporządzenie dostosuje Polskę do postępu technologicznego i standardów UE. Zapewni także większe wsparcie artystom i twórcom treści, biorąc pod uwagę, iż w tej chwili oczekuje się, iż wpływy z opłat wzrosną ponad czterokrotnie.

Jednak przedstawiciele opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości (PiS) sprzeciwili się temu posunięciu, twierdząc, iż może ono być niezgodne z konstytucją, ponieważ nowe podatki wymagają zmiany ustawodawstwa, a nie regulacji rządowych. Partia chce zatem, aby tę kwestię rozpatrzył Trybunał Konstytucyjny (TK).

Najprościej jak się da:

1. Kto będzie objęty opłatą reprograficzną? Korporacje.
2. Kto nie będzie? Obywatele. Odbiorcy kultury.
3. To pieniądze, które już dawno zostały uderzone na konta polskie, za kopiowanie ich pracy.

To nie jest nowe prawo, tylko aktualizacja…

— Marta Cienkowska (@MartaCienkowska) 4 maja 2026 r

W 1994 r. Polska wprowadziła na mocy przepisów prawa autorskiego tzw. opłatę reprograficzną. Chodziło o to, aby zrekompensować twórcom fakt, iż konsumenci będą mogli teraz łatwiej kopiować swoje dzieła dzięki takich urządzeń, jak magnetofony i kserokopiarki.

Dotyczy to czystych nośników, takich jak kasety magnetofonowe, płyty CD, DVD, a choćby papier do drukarek, a także urządzeń, dzięki których można na nich kopiować.

Kolejne rozporządzenia z lat 2003, 2008 i 2011 zaktualizowały rodzaje sprzętu objętego prawem. Katalog pozostał jednak w dużej mierze oparty na starszych technologiach.

„Technologia i cyfrowa rzeczywistość zmieniły się w tym czasie radykalnie” – ocenia ministerstwo kultury. „W efekcie przychody z opłat reprograficznych w Polsce należą do najniższych w UE od wielu lat, co skutkuje stratami dla tysięcy polskich twórców i wykonawców”.

Ministerstwo rozszerzyło zatem opłatę na szereg nowoczesnych urządzeń, w tym telefony, telewizory, laptopy, komputery stacjonarne i tablety. Zostanie na nich nałożona opłata w wysokości 1% ceny urządzenia, płacona albo przez firmy produkujące produkty w Polsce, albo importujące je z zagranicy.

W efekcie roczne wpływy z tytułu opłaty mają wzrosnąć z ok. 36 mln zł (8,5 mln euro) w 2024 r. do 150–200 mln zł – podaje ministerstwo.

Dochody z tej opłaty nie trafiają do skarbu państwa (co oznacza, iż ​​technicznie rzecz biorąc nie jest to podatek), ale są pobierane przez organizacje zarządzające prawami autorskimi, takie jak Polskie Stowarzyszenie Producentów Audio-Video (ZPAV) i Stowarzyszenie Autorów (ZAiKS), które następnie przekazują je swoim członkom.

Decyzję ministerstwa z zadowoleniem przyjął ZPAV, który stwierdził, iż „środowiska twórcze czekały na tę zmianę od ponad 15 lat, a jej brak kosztuje polską kulturę setki milionów złotych strat każdego roku”.

Opozycyjna partia PiS kwestionuje jednak legalność decyzji ministerstwa kultury, w szczególności fakt, iż została ona wdrożona w drodze rozporządzenia (które może zostać wydane jednostronnie przez rząd), a nie ustawy (wymagającej zgody parlamentu i prezydenta).

„Polska konstytucja przewiduje wprowadzenie nowych podatków jedynie w drodze ustawy. Dlatego naszym zdaniem ta regulacja jest niekonstytucyjna” – powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej poseł PiS Zbigniew Kuźmik.

Dodał, iż partia rozważa złożenie skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o zwrócenie się do TK o zbadanie, czy posunięcie resortu kultury jest zgodne z konstytucją.

PiS rozpoczął także kampanię w mediach społecznościowych, nazywając zmiany „nowym podatkiem Tuska”, odnosząc się do premiera Donalda Tuska.

Płacisz, choćby jeżeli nic nie kopiujesz. Opłata dotyczy wszystkich i jest doliczana do sprzętu. Nie korzystasz? biorę zapłacony.
Udostępnij #NowyPodatekTuska pic.twitter.com/l7zRTN8TiI

— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) 6 maja 2026 r

W odpowiedzi na krytykę Cienkowski napisał w mediach społecznościowych, iż „nie jest to nowe prawo, a jedynie aktualizacja przepisów sprzed ponad dwudziestu lat”, tak aby mogły odpowiadać współczesnym potrzebom.

Tymczasem jej ministerstwo argumentowało też, iż opłaty „nie płacą zwykli ludzie, ale pobierają ją od korporacji” i zauważyło, iż Polska generuje mniejsze przychody z opłat reprograficznych niż inne kraje w Europie.

Na przykład Węgry, których populacja wynosi zaledwie około jedną czwartą populacji Polski, wygenerowały ze składek w 2024 r. około dwukrotnie więcej – zauważyło ministerstwo.

To nie jest „podatek od wyposażenia”, ale jest przeznaczony dla użytkowników, którzy mogą używać ich do celów specjalnych. Nie rewolucja, aktualizacja przepisów, przy wejściu w XXI w.

Co warto wiedzieć o opłaconej reprograficznej?
nie jest uiszczana przez ludzi, ale pobierana od…

— Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (@kultura_gov_pl) 4 maja 2026 r

Idź do oryginalnego materiału